Ceny paliw w Polsce ponownie mocno rosną, a początek drugiego tygodnia września przyniósł kierowcom kolejne nieprzyjemne zmiany na stacjach. W poniedziałek 7 września za litr benzyny 95 w części punktów trzeba płacić już niemal 8 zł, natomiast ceny diesla dochodzą do około 8,70 zł za litr. To nie musi być jeszcze koniec podwyżek, Santeos.pl podaje, powołując się nа rmf24.pl.
Za gwałtowną zmianą stoją jednocześnie czynniki krajowe i sytuacja na światowym rynku ropy. Na początku września wygasły rozwiązania osłonowe dotyczące paliw, a VAT wrócił do poziomu 23 proc. Jednocześnie wzrosły ceny w hurcie, które z opóźnieniem trafiają na pylony stacji benzynowych.

Ile kosztuje benzyna i diesel 7 września?
Poniedziałkowy poranek przyniósł kierowcom ceny wyraźnie wyższe od tych, do których przyzwyczaili się jeszcze w sierpniu. W Krakowie reporter RMF FM informował o stacjach, gdzie za benzynę 95 trzeba było zapłacić kwoty zbliżone do 8 zł za litr. Jeszcze droższy pozostaje diesel, którego cena dochodzi do około 8,70 zł.
Dla osoby tankującej kilkanaście litrów zmiana oznacza dodatkowy wydatek liczony w kilkunastu złotych. Znacznie bardziej odczują ją kierowcy pokonujący codziennie długie trasy, firmy transportowe, kurierzy, taksówkarze oraz przedsiębiorcy posiadający większą flotę samochodów.
„Dla kogoś, kto prowadzi firmę, to już katastrofa” – mówił jeden z kierowców pytanych o sytuację na stacji.
Podwyżki nie pojawiły się nagle w ciągu jednego dnia. Już pierwsze wrześniowe zestawienie średnich cen wskazywało, że benzyna E10 kosztowała około 7,63 zł za litr, diesel 8,39 zł, a LPG około 2,89 zł. Kolejne zmiany w hurcie sprawiają jednak, że detal stopniowo przesuwa się na jeszcze wyższe poziomy.
Ceny paliw we wrześniu 2026 są znacznie wyższe niż pod koniec sierpnia
Największa różnica widoczna jest przy porównaniu obecnych stawek z cenami obowiązującymi przed zakończeniem sierpniowych mechanizmów osłonowych. W ciągu kilku dni koszt litra podstawowych paliw zwiększył się o ponad złotówkę.
Ceny paliw we wrześniu 2026 są więc efektem nie tylko ruchów na rynku ropy. Istotna była również zmiana podatkowa. Powrót VAT do stawki 23 proc. natychmiast podniósł cenę brutto, którą kierowca widzi przy dystrybutorze.
| Rodzaj paliwa | Średnia cena z początku września | Prognoza na 7–13 września |
|---|---|---|
| Benzyna 98 | ok. 8,46 zł/l | 8,71–8,86 zł/l |
| Benzyna 95 / E10 | ok. 7,63 zł/l | 7,83–7,99 zł/l |
| Diesel | ok. 8,39 zł/l | 8,79–8,87 zł/l |
| LPG | ok. 2,89 zł/l | 2,90–2,99 zł/l |
Tabela pokazuje także dużą różnicę między benzyną, dieslem i autogazem. LPG pozostaje zdecydowanie tańsze, choć również w tym przypadku analitycy nie przewidują wyraźnego spadku.
Zmiana jest szczególnie widoczna dla osób tankujących samochód do pełna. Przy 50-litrowym zbiorniku wzrost ceny paliwa o złotówkę oznacza dodatkowe 50 zł podczas jednego tankowania. Przy kilku tankowaniach w miesiącu różnica staje się już wyraźną pozycją w domowym lub firmowym budżecie.
Dlaczego paliwo tak mocno podrożało?
Nie ma jednego powodu obecnych cen. Na końcową kwotę widoczną na stacji składa się kilka elementów, które na początku września zaczęły działać w tym samym kierunku.
Jedną z najważniejszych zmian było zakończenie programu CPN, który czasowo ograniczał koszty tankowania. Mechanizm obejmował między innymi obniżoną stawkę VAT oraz maksymalne ceny detaliczne wybranych paliw. Rozwiązania wygasły wraz z końcem sierpnia.
Do wzrostu cen przyczyniają się obecnie przede wszystkim:
- powrót podstawowej stawki VAT na paliwa do 23 proc.,
- zakończenie czasowych mechanizmów ograniczających ceny na stacjach,
- wzrost cen benzyny i diesla na rynku hurtowym,
- wysokie notowania ropy na światowych rynkach,
- napięcia geopolityczne wpływające na dostawy surowca,
- problemy logistyczne i ograniczona dostępność części produktów paliwowych.
Szczególnie istotne są ceny hurtowe. Stacje nie zmieniają cenników w dokładnie tej samej chwili, w której drożeje paliwo w rafineriach. Nowe, droższe dostawy stopniowo zastępują wcześniejsze zapasy, dlatego podwyżki mogą pojawiać się przez kilka kolejnych dni.
Analitycy rynku paliw zwracają uwagę, że część ostatniego wzrostu cen hurtowych dopiero będzie widoczna w detalu. Oznacza to ryzyko dalszych zmian na pylonach stacji.
Diesel może zbliżyć się do 9 zł za litr
Najtrudniejsza sytuacja dotyczy obecnie osób korzystających z samochodów z silnikiem Diesla. Olej napędowy jest wyraźnie droższy od benzyny 95, a prognozowany na okres 7–13 września przedział wynosi 8,79–8,87 zł za litr.
Granica 9 zł nie została więc jeszcze przekroczona w prognozach, ale różnica jest niewielka. Przy dalszym wzroście hurtowych cen diesla kierowcy będą szczególnie uważnie obserwować cenniki w drugiej połowie miesiąca.
Wysoka cena oleju napędowego ma szersze znaczenie niż koszt jazdy prywatnym samochodem. Diesel pozostaje podstawowym paliwem w dużej części transportu drogowego. Rosną więc koszty przewoźników, dostawców, firm budowlanych oraz przedsiębiorstw korzystających z samochodów dostawczych.
W praktyce część tych wydatków może zostać przeniesiona na klientów. Jeżeli transport produktów staje się droższy, firmy mogą uwzględniać wyższe koszty logistyczne w cenach swoich usług i towarów.
Eksperci prognozują dalszy wzrost cen paliw
Najświeższa prognoza cen paliw na okres od 7 do 13 września zakłada, że litr benzyny E10 będzie kosztował przeciętnie od 7,83 do 7,99 zł. W przypadku benzyny 98 przedział wynosi aż 8,71–8,86 zł. Dla diesla wskazano 8,79–8,87 zł, a LPG 2,90–2,99 zł.
Oznacza to, że najbardziej popularna benzyna może bardzo mocno zbliżyć się do psychologicznej granicy 8 zł. Nie oznacza to jednak, że każda stacja będzie oferowała dokładnie takie stawki. Lokalizacja, polityka sieci, koszty dostaw oraz konkurencja sprawiają, że różnice między poszczególnymi punktami mogą wynosić kilkanaście lub więcej groszy.

Prognozy są szczególnie istotne ze względu na sytuację na rynku hurtowym. Cena benzyny 95 w hurcie przekroczyła poziomy niewidziane od kilku lat, a diesel również wyraźnie podrożał. Zmiany te zwykle nie pojawiają się od razu w pełnej skali na wszystkich stacjach.
Dla kierowców najważniejsze jest dziś tempo, z jakim droższe dostawy trafiają na stacje. Jeżeli hurt pozostanie na wysokim poziomie, przestrzeń do szybkich obniżek cen detalicznych będzie niewielka.
Co dzieje się na światowym rynku ropy?
Drugim filarem obecnych podwyżek jest sytuacja międzynarodowa. Ropa w ostatnich dniach utrzymywała się na wysokich poziomach, co zwiększa koszty produkcji paliw w europejskich rafineriach. Do tego dochodzą napięcia geopolityczne i ryzyko zakłóceń w dostawach.
Problemy dotyczą również logistyki. Ograniczenia transportowe czy niskie zapasy w ważnych europejskich centrach handlu paliwami mogą podbijać ceny gotowych produktów nawet wtedy, gdy sama ropa nie ustanawia nowych rekordów.
Rosną także marże związane z przerobem surowca na gotowe paliwa. Dla kierowcy zależności te są niewidoczne, ale finalnie wszystkie znajdują odzwierciedlenie w cenie litra benzyny lub diesla.
Z tego względu nawet stabilizacja ceny baryłki ropy nie musi automatycznie oznaczać natychmiastowego spadku cen przy dystrybutorach. Rynek detaliczny reaguje z opóźnieniem zarówno na wzrosty, jak i na spadki.
Ile więcej kosztuje pełny bak?
Wzrost o kilkadziesiąt groszy może wydawać się niewielki przy jednym litrze. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej przy tankowaniu całego zbiornika.
Przy cenie benzyny wynoszącej 7,90 zł za litr zatankowanie 50 litrów kosztuje 395 zł. Gdy litr kosztował 6,60 zł, taki sam zakup oznaczał wydatek 330 zł. Różnica to 65 zł na jednym tankowaniu.
Jeszcze wyższy rachunek otrzymują użytkownicy diesli. Przy orientacyjnej cenie 8,80 zł zakup 50 litrów oznacza wydatek 440 zł. W samochodzie z bakiem o pojemności 60 litrów kwota rośnie do 528 zł.
Najbardziej odczują podwyżki:
- osoby dojeżdżające samochodem kilkadziesiąt kilometrów dziennie,
- właściciele firm posiadających samochody dostawcze,
- przedsiębiorstwa transportowe i kurierskie,
- taksówkarze oraz kierowcy wykonujący przewozy,
- gospodarstwa domowe posiadające dwa lub więcej samochodów.
W przypadku prywatnego kierowcy wzrost miesięcznych kosztów może wynosić od kilkudziesięciu do kilkuset złotych, zależnie od przebiegu i spalania. Dla firmy dysponującej kilkoma pojazdami mówimy już o znacznie większych kwotach.
Czy ceny paliw mogą spaść?
Najbliższa perspektywa nie daje wyraźnych sygnałów szybkiego powrotu do sierpniowych stawek. Prognozy na drugi tydzień września nadal wskazują ruch w górę, a wysokie ceny hurtowe mogą przez kolejne dni przekładać się na detal.
Sytuacja mogłaby zmienić się w przypadku wyraźnego spadku cen ropy, poprawy warunków dostaw lub mocniejszego złotego. Żaden z tych czynników nie daje jednak gwarancji natychmiastowej obniżki na stacjach. Sprzedawcy muszą najpierw wykorzystać paliwo kupione po wyższych cenach.
Dla kierowców oznacza to, że w najbliższych dniach warto porównywać stacje przed tankowaniem. Różnica 20–30 groszy na litrze przy pełnym baku może dać oszczędność kilkunastu złotych, a w przypadku większych zbiorników jeszcze więcej.
Kierowcy muszą przygotować się na drogi wrzesień
Początek września 2026 roku zdecydowanie nie jest korzystny dla osób regularnie korzystających z samochodu. Benzyna 95 zmierza w stronę 8 zł za litr, natomiast diesel znalazł się już znacznie powyżej 8 zł i według prognoz może kosztować blisko 8,90 zł.
Powrót 23-procentowego VAT, zakończenie mechanizmów osłonowych oraz wysokie ceny na rynku hurtowym zbiegły się w czasie z trudną sytuacją międzynarodową. To kombinacja, która pozostawia niewiele przestrzeni do szybkiej przeceny paliw.
Najbliższe dni pokażą, czy benzyna zatrzyma się tuż przed granicą 8 zł i czy diesel uniknie poziomu 9 zł za litr. Na razie prognozy wskazują, że kierowcy muszą liczyć się z wysokimi rachunkami, a wrzesień może pozostać jednym z najdroższych miesięcy dla tankujących w 2026 roku.
