Sejmowa Komisja do Spraw Petycji zakończyła prace nad propozycją ustalenia wspólnego wieku emerytalnego na poziomie 62 lat. Decyzja komisji nie oznacza jednak, że Sejm przyjął ustawę albo że nowe zasady zaczną obowiązywać, Santeos.pl podaje, powołując się na wnp.pl.
Na 4 sierpnia 2026 roku wiek emerytalny w Polsce nadal wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Petycja została skierowana do Sejmu w październiku 2025 roku, a komisja rozpatrzyła ją 25 marca 2026 roku.

Co naprawdę zdecydowała komisja Sejmu
Komisja do Spraw Petycji przeanalizowała dokument oznaczony numerem BKSP-155-X-714/25. Następnie postanowiła zakończyć własne prace nad petycją i przekazać ją Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.
Nie było głosowania nad projektem ustawy na posiedzeniu plenarnym Sejmu. Nie powstał również przepis wprowadzający 62 lata dla kobiet i mężczyzn, dlatego osoby zbliżające się do emerytury powinny nadal kierować się obowiązującymi progami 60 i 65 lat. Przekazanie dokumentu do innej komisji nie jest równoznaczne z rozpoczęciem pierwszego czytania ustawy. Sama petycja przedstawia postulat obywatelski, a nie gotowe prawo. W sejmowym rejestrze sprawa ma status zakończonej.
Petycja nie zmieniła prawa. Nie uruchomiła też procesu uchwalania ustawy. Obowiązujące progi pozostają bez zmian.
Stanowisko Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej również nie otworzyło drogi do natychmiastowej reformy. Przedstawiciel resortu informował podczas posiedzenia, że ministerstwo nie widzi obecnie przesłanek do rozpoczęcia prac legislacyjnych dotyczących wspólnego wieku emerytalnego.
Co zakładała petycja dotycząca wieku 62 lat
Autorem dokumentu był Robert Ołdakowski. Jego petycja do Sejmu nie ograniczała się do prostego zastąpienia progów 60 i 65 lat jedną liczbą. Proponowała także okres przejściowy, ochronę wybranych grup zawodowych oraz rekompensaty za przerwy w opłacaniu składek związane z opieką.
Najważniejsze postulaty obejmowały:
- Ustalenie wspólnego wieku emerytalnego na poziomie 62 lat.
- Stopniowe wdrażanie zmiany, przykładowo o sześć miesięcy w każdym roku.
- Zachowanie wyjątków dla osób wykonujących pracę szczególnie ciężką, szkodliwą lub obciążającą zdrowie.
- Uwzględnianie przerw składkowych wynikających z opieki nad dziećmi albo osobami zależnymi.
- Przedstawianie parlamentowi co dwa lata raportu o skutkach reformy dla finansów publicznych, rynku pracy i sytuacji seniorów.
Dla kobiet oznaczałoby to podniesienie progu z 60 do 62 lat. Mężczyźni mogliby natomiast kończyć aktywność zawodową trzy lata wcześniej niż obecnie. Autor proponował, aby obie zmiany następowały stopniowo, co miało ograniczyć nagłe różnice między kolejnymi rocznikami.
Wspólny próg 62 lat byłby jednocześnie podwyżką dla kobiet i obniżką dla mężczyzn.
Obecne przepisy i propozycja 62 lat
| Element | Obowiązujące zasady | Propozycja z petycji |
|---|---|---|
| Wiek emerytalny kobiet | 60 lat | 62 lata |
| Wiek emerytalny mężczyzn | 65 lat | 62 lata |
| Sposób wprowadzenia | Brak wspólnego harmonogramu | Zmiana o około 6 miesięcy rocznie |
| Ciężka lub szkodliwa praca | Odrębne uprawnienia dla części grup | Zachowanie i doprecyzowanie wyjątków |
| Przerwy związane z opieką | Rozliczane według obecnych regulacji | Dodatkowe mechanizmy kompensacyjne |
| Ocena skutków | Standardowe analizy instytucji | Raport dla parlamentu co dwa lata |
Tabela pokazuje, dlaczego propozycja nie może być traktowana wyłącznie jako obniżenie albo podwyższenie wieku emerytalnego. Skutki byłyby odmienne dla obu płci, a każda zmiana wymagałaby przebudowania przepisów powiązanych ze stażem, świadczeniami pomostowymi, ochroną zawodową i sposobem rozliczania okresów opieki.
Dlaczego dyskusja o wspólnym wieku wraca
Jednym z argumentów autora petycji była różnica w przeciętnej długości życia kobiet i mężczyzn. Według danych GUS za 2024 rok kobiety żyły przeciętnie 82,26 roku, a mężczyźni 74,93 roku. Różnica wynosiła ponad siedem lat.
Nie oznacza to jednak, że każda kobieta będzie pobierała emeryturę dokładnie o siedem lat dłużej. Dane GUS dotyczą przeciętnego trwania życia od momentu urodzenia, natomiast przy obliczaniu emerytury ZUS stosuje tablice dalszego trwania życia odpowiednie dla wieku osoby przechodzącej na świadczenie. Wysokość wypłaty zależy także od zgromadzonych składek, kapitału początkowego, waloryzacji oraz miesiąca złożenia wniosku.
Z punktu widzenia wysokości świadczenia późniejsze zakończenie pracy zwykle daje dwa efekty. Na koncie ubezpieczonego pojawiają się kolejne składki, a zgromadzony kapitał jest dzielony przez mniejszą liczbę prognozowanych miesięcy życia. ZUS wskazuje, że odłożenie decyzji o emeryturze może podwyższyć miesięczną wypłatę, choć dokładny wynik zależy od indywidualnego przebiegu zatrudnienia.
Jak zmiana wpłynęłaby na kobiety i mężczyzn
Podniesiona do 62 lat emerytura kobiet oznaczałaby dwa dodatkowe lata możliwej aktywności zawodowej przed uzyskaniem powszechnego świadczenia. Dłuższy okres opłacania składek mógłby zwiększyć miesięczną kwotę emerytury, ale reforma byłaby odczuwalna dla osób wykonujących pracę fizyczną, opiekujących się bliskimi albo mających problemy zdrowotne.
Z kolei emerytura mężczyzn dostępna od 62. roku życia pozwalałaby kończyć pracę trzy lata wcześniej. W wielu przypadkach oznaczałoby to niższą miesięczną wypłatę, ponieważ kapitał byłby gromadzony krócej i rozłożony na dłuższy przewidywany okres pobierania świadczenia.
Prezes ZUS Liwiusz Laska opowiedział się za równym traktowaniem obu płci, nie wskazał jednak wieku 62 lat jako jedynego rozwiązania.
„Jestem za zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn”, powiedział Liwiusz Laska w rozmowie z PulsHR.
Według prezesa ZUS wybór konkretnego progu oraz kierunku reformy pozostaje decyzją polityczną. Równość wieku może więc oznaczać zarówno podniesienie progu dla kobiet, obniżenie go dla mężczyzn, jak i ustalenie wartości pośredniej.
Równa liczba w ustawie nie gwarantuje równych świadczeń, ponieważ wysokość emerytury zależy od całej historii składkowej.
Coraz więcej emerytów pozostaje na rynku pracy
Dane ZUS pokazują, że osiągnięcie ustawowego wieku coraz częściej nie kończy aktywności zawodowej. W grudniu 2025 roku 879,5 tys. osób z ustalonym prawem do emerytury podlegało ubezpieczeniu zdrowotnemu z innego tytułu niż status emeryta. Spośród nich 552,7 tys. nadal podlegało również ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym. W ciągu dziesięciu lat liczba pracujących emerytów wzrosła o 52,9 proc.
„Coraz więcej osób w wieku emerytalnym jest zainteresowanych dalszą aktywnością zawodową”, oceniał Paweł Jaroszek z ZUS.
Dłuższa praca nie zawsze wynika wyłącznie z chęci pozostania aktywnym. Dla części seniorów jest sposobem na utrzymanie dochodów i zwiększenie przyszłego świadczenia. W grudniu 2025 roku 459,3 tys. osób otrzymywało emeryturę niższą od ustawowego minimum, wobec 433,1 tys. rok wcześniej. Kobiety stanowiły 76,3 proc. tej grupy.

Te liczby pokazują, że debata o wieku emerytalnym dotyczy nie tylko momentu odejścia z pracy. Równie istotne są wysokość składek, długość zatrudnienia, przerwy opiekuńcze, rodzaj wykonywanego zawodu oraz realne możliwości pracy po ukończeniu 60. roku życia.
Co wiadomo na dziś
Propozycja zrównania wieku emerytalnego na poziomie 62 lat nie została przyjęta jako ustawa. Komisja do Spraw Petycji zakończyła rozpatrywanie dokumentu i przekazała go Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, ale nie zmieniło to uprawnień ubezpieczonych. Kobiety nadal mogą przechodzić na powszechną emeryturę po ukończeniu 60 lat, a mężczyźni po ukończeniu 65 lat.
