Wiek emerytalny 67 lat zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn znalazł się w pakiecie propozycji przygotowanych przez Forum Obywatelskiego Rozwoju i Warsaw Enterprise Institute. Ekonomiści przedstawili rozwiązania jako część szerszego planu ograniczenia deficytu i zadłużenia państwa. W pakiecie znalazły się również postulaty dotyczące 13. i 14. emerytury, programu 800 plus, prywatyzacji oraz innych wydatków publicznych, Santeos.pl podaje, powołując się nа wnp.pl.
Najważniejsze z punktu widzenia osób zbliżających się do emerytury jest jednak rozróżnienie między propozycją a obowiązującym prawem. Na 18 września 2026 roku powszechny wiek emerytalny w Polsce nadal wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Nie została przyjęta ustawa podnosząca go do 67 lat.
Informacja o „emeryturze od 67 lat” nie oznacza, że termin przejścia na emeryturę został już zmieniony. Jest to rekomendacja zawarta w raporcie ekonomistów. Obecne przepisy nadal przewidują inne granice wieku dla kobiet i mężczyzn.
Emerytura od 67 lat dla wszystkich. Na czym polega propozycja?
Autorzy raportu „Budżetowy S.O.S.” postulują zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, a następnie powrót do granicy 67 lat. W dokumencie pojawia się również koncepcja dalszego, stopniowego dostosowywania wieku emerytalnego do wzrostu oczekiwanej długości życia.

Byłaby to bardzo duża zmiana względem obecnych przepisów. Kobieta mogłaby uzyskiwać prawo do emerytury powszechnej o siedem lat później niż obecnie, a mężczyzna o dwa lata później.
| Grupa | Obecny wiek emerytalny | Propozycja FOR i WEI | Różnica |
|---|---|---|---|
| Kobiety | 60 lat | 67 lat | +7 lat |
| Mężczyźni | 65 lat | 67 lat | +2 lata |
ZUS potwierdza, że od 1 października 2017 roku ustawowy powszechny wiek emerytalny wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Takie zasady obowiązują również we wrześniu 2026 roku.
„67 lat” jest więc obecnie elementem propozycji ekonomistów, a nie nową datą przejścia na emeryturę wpisaną do obowiązujących przepisów.
Dlaczego ekonomiści chcą podniesienia wieku emerytalnego?
Autorzy raportu wskazują przede wszystkim na starzenie się społeczeństwa oraz rosnące koszty systemu emerytalnego. Ich argumentacja opiera się na założeniu, że dłuższa aktywność zawodowa oznacza jednocześnie dłuższe opłacanie składek i krótszy przeciętny okres pobierania świadczenia.
Drugim argumentem jest wysokość samej emerytury. W polskim systemie jej poziom zależy w dużej mierze od zgromadzonego kapitału oraz dalszego średniego trwania życia przy przejściu na świadczenie. Dłuższa praca może więc podnieść przyszłą miesięczną wypłatę, choć jej rzeczywista wysokość zależy od indywidualnej historii składek.
Instytut Emerytalny, komentując raport FOR i WEI, zwrócił uwagę, że Polska ma obecnie zróżnicowany ze względu na płeć powszechny wiek emerytalny. Eksperci Instytutu wskazali także, że wcześniejsze kończenie aktywności zawodowej przekłada się na niższe świadczenia, szczególnie w przypadku kobiet.
Najważniejsze argumenty przedstawiane przez zwolenników takiej reformy dotyczą:
- wydłużenia okresu opłacania składek emerytalnych,
- ograniczenia presji finansowej na system emerytalny,
- możliwości zwiększenia przyszłych świadczeń dzięki dłuższej pracy,
- zrównania zasad dotyczących kobiet i mężczyzn,
- dostosowania systemu do zmian demograficznych.
Nie oznacza to automatycznie, że każdy pracownik mógłby bez problemu pozostawać na rynku pracy do 67. roku życia. Skutki takiej zmiany byłyby różne między innymi dla pracowników fizycznych, osób z problemami zdrowotnymi oraz zawodów o szczególnym charakterze.
Rosnący dług jest jednym z powodów przedstawienia reformy
Raport został przygotowany jako propozycja szerszej naprawy finansów publicznych, a nie wyłącznie reforma systemu emerytalnego. Tłem dyskusji jest szybko zwiększające się zadłużenie.

Według danych Ministerstwa Finansów państwowy dług publiczny na koniec drugiego kwartału 2026 roku osiągnął 2 147,8 mld zł. W porównaniu z końcem 2025 roku wzrósł o 234,3 mld zł, czyli o 12,2 proc.
Relacja państwowego długu publicznego do PKB wyniosła w tym okresie 53,3 proc. To oznacza, że znalazła się stosunkowo blisko krajowego progu ostrożnościowego wynoszącego 55 proc. PKB.
Problem finansów publicznych nie ogranicza się więc do wysokości emerytur. Raport FOR i WEI obejmuje wydatki socjalne, administrację, prywatyzację oraz system podatkowy. Zmiana wieku emerytalnego jest jednym z elementów znacznie większego pakietu.
Nie tylko 67 lat. Co jeszcze proponują FOR i WEI?
Reforma emerytalna jest tylko częścią dokumentu. Ekonomiści proponują również zmiany w świadczeniach, które obecnie trafiają do milionów gospodarstw domowych.
Wśród najważniejszych postulatów raportu znajdują się:
- zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn i podniesienie go do 67 lat,
- rezygnacja z 13. i 14. emerytury,
- wprowadzenie kryterium dochodowego w programie 800 plus,
- zmiany w systemach emerytalnych KRUS oraz wybranych grup zawodowych,
- prywatyzacja części spółek uznanych za niestrategiczne,
- cyfryzacja administracji i ograniczanie jej kosztów,
- działania mające zmniejszyć lukę VAT.
Autorzy przedstawili również harmonogram reform obejmujący lata 2026–2029. W ich koncepcji najpierw miałyby zostać ograniczone bieżące wydatki, następnie przeprowadzone zmiany strukturalne, a w późniejszym okresie reformy systemowe.
To plan opracowany przez organizacje eksperckie. Nie jest to harmonogram przyjęty przez Radę Ministrów ani obowiązujący program legislacyjny państwa.
Czy 13. i 14. emerytura mają zostać zlikwidowane?
Autorzy „Budżetowego S.O.S.” proponują całkowitą rezygnację z obu dodatkowych świadczeń. Zgodnie z przedstawionym harmonogramem 14. emerytura miałaby zostać wycofana wcześniej, a następnie miałaby zniknąć także „trzynastka”.
To jeden z najbardziej odczuwalnych finansowo elementów całej propozycji dla obecnych emerytów.
Obecnie nie oznacza to jednak likwidacji 13. i 14. emerytury. Oba świadczenia mają podstawę ustawową, a sam raport przygotowany przez FOR i WEI nie zmienia prawa. W 2026 roku pełna wysokość dodatkowych świadczeń odpowiada kwocie najniższej emerytury, która od marca wynosi 1978,49 zł brutto.
Z punktu widzenia seniora najważniejsza różnica jest prosta: ekonomiści proponują likwidację dodatkowych wypłat, ale samo przedstawienie raportu nie odbiera prawa do świadczeń.
Co miałoby się zmienić w 800 plus?
Raport nie ogranicza się do seniorów. FOR i WEI proponują także odejście od powszechnego charakteru programu 800 plus i wprowadzenie kryterium dochodowego.
W obecnym systemie świadczenie dla polskich rodzin wynosi 800 zł miesięcznie na dziecko do ukończenia 18. roku życia i co do zasady nie jest uzależnione od wysokości dochodów rodziny. Szczególne zasady obowiązują niektóre grupy cudzoziemców, ale nie oznacza to powszechnego kryterium dochodowego dla wszystkich świadczeniobiorców.
Proponowana zmiana oznaczałaby kierowanie pieniędzy do węższej grupy rodzin. Autorzy raportu argumentują, że pozwoliłoby to ograniczyć wydatki budżetowe.
Podobnie jak w przypadku wieku emerytalnego, nie jest to jednak obecnie obowiązująca zmiana w programie.
Ile państwo miałoby zaoszczędzić na proponowanych zmianach?
Autorzy raportu przedstawili konkretne szacunki fiskalne. Według ich wyliczeń likwidacja 14. emerytury miałaby poprawić saldo finansów publicznych o około 0,29 proc. PKB, a ograniczenie programu 800 plus poprzez kryterium dochodowe o około 0,72 proc. PKB. Rezygnację z 13. emerytury oszacowano natomiast na około 0,80 proc. PKB.
| Propozycja | Szacowany efekt według raportu |
|---|---|
| Likwidacja 14. emerytury | ok. 0,29 proc. PKB |
| Kryterium dochodowe w 800 plus | ok. 0,72 proc. PKB |
| Likwidacja 13. emerytury | ok. 0,80 proc. PKB |
| Reforma systemu emerytalnego | ok. 0,3–1 proc. PKB rocznie |
Są to szacunki autorów raportu, a nie kwoty już zapisane jako oszczędności w budżecie państwa.
Ekonomiści zakładają, że całość ich pakietu pozwoliłaby stopniowo ograniczać deficyt i tempo wzrostu zadłużenia. Ocena skutków społecznych poszczególnych reform pozostaje jednak osobną kwestią, ponieważ część oszczędności oznaczałaby jednocześnie ograniczenie świadczeń lub wydłużenie aktywności zawodowej.
Czy wyższy wiek emerytalny oznaczałby wyższą emeryturę?
W wielu przypadkach późniejsze przejście na świadczenie może zwiększyć jego miesięczną wysokość. Dzieje się tak między innymi dlatego, że przez dodatkowe lata na koncie emerytalnym zapisywane są kolejne składki.
Znaczenie ma także sposób obliczania świadczenia. Kapitał zgromadzony przez ubezpieczonego jest odnoszony do średniego dalszego trwania życia. Dlatego przesunięcie momentu rozpoczęcia pobierania emerytury może zwiększać wysokość miesięcznej wypłaty.
Nie istnieje jednak jedna wartość podwyżki dla wszystkich. Emerytura w wieku 67 lat zależałaby między innymi od wynagrodzenia, liczby przepracowanych lat, zgromadzonych składek oraz indywidualnej historii ubezpieczeniowej.
Autorzy raportu przekonują, że ich szerszy pakiet mógłby w dłuższej perspektywie przełożyć się na wyższe świadczenia. Jest to prognoza ekonomiczna związana z przyjęciem całego zestawu reform, a nie gwarantowana podwyżka konkretnej emerytury.
Kobiety odczułyby zmianę znacznie mocniej
Największa różnica dotyczyłaby kobiet. Obecnie mogą one osiągnąć powszechny wiek emerytalny w wieku 60 lat. Przy granicy 67 lat okres aktywności zawodowej zostałby wydłużony aż o siedem lat.
Dla mężczyzn zmiana z 65 do 67 lat oznaczałaby dodatkowe dwa lata.
To właśnie ta różnica powoduje, że dyskusja o równym wieku emerytalnym obejmuje nie tylko finanse publiczne, ale także sytuację zawodową kobiet, przerwy związane z opieką nad dziećmi, zdrowie pracowników oraz dostępność zatrudnienia dla osób po 60. roku życia.
Komentując raport, Instytut Emerytalny ocenił, że obecne niższe świadczenia kobiet są związane między innymi z wcześniejszym momentem przechodzenia na emeryturę. Jednocześnie zaznaczył, że podwyższanie wieku może być bardziej problematyczne dla osób, którym pozostało już stosunkowo niewiele lat do zakończenia pracy.
Czy rząd podniósł wiek emerytalny do 67 lat?
Nie. Wiek emerytalny w Polsce pozostaje bez zmian: 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Informacja o 67 latach dotyczy propozycji FOR i WEI, a nie nowelizacji obowiązującej ustawy.
To rozróżnienie jest szczególnie istotne w przypadku osób, które w najbliższym czasie planują przejście na emeryturę. Sam raport ekonomistów nie przesuwa ich terminu nabycia prawa do świadczenia.
Aby granica wieku została zmieniona, konieczne byłoby przeprowadzenie procesu legislacyjnego i zmiana odpowiednich przepisów. Dopóki do tego nie dojdzie, ZUS stosuje aktualnie obowiązujące progi.
Osoba, która dziś sprawdza swój termin emerytury, powinna więc nadal brać pod uwagę 60 lat w przypadku kobiet oraz 65 lat w przypadku mężczyzn. Liczba 67 pojawia się w debacie o możliwej reformie. Nie jest nowym obowiązującym wiekiem emerytalnym.
Co oznacza propozycja 67 lat dla przyszłych emerytów?
Debata pokazuje przede wszystkim skalę problemu, z którym w kolejnych latach będzie mierzył się system emerytalny. Starzenie się społeczeństwa, rosnące wydatki i zwiększające się zadłużenie powodują, że temat wieku emerytalnego ponownie pojawił się wśród propozycji ekonomistów.
Plan FOR i WEI jest szeroki: obejmuje podniesienie wieku emerytalnego, dodatkowe świadczenia dla seniorów, 800 plus, wydatki państwa, prywatyzację oraz reformę administracji. Nie jest jednak ustawą ani decyzją rządu.
Na 18 września 2026 roku dla pracowników najważniejsza informacja pozostaje niezmienna. Kobiety uzyskują powszechne prawo do emerytury po ukończeniu 60 lat, a mężczyźni po ukończeniu 65 lat. Granica 67 lat jest propozycją reformy przedstawioną przez ekonomistów i dopiero ewentualna zmiana prawa mogłaby nadać jej charakter obowiązujący.
