Martyna Wojciechowska odniosła się do tragedii, do której doszło na Broad Peak w paśmie Karakorum. Podróżniczka opublikowała w mediach społecznościowych obszerny wpis poświęcony dziesięciu członkom międzynarodowej ekspedycji, którzy zostali porwani przez lawinę, Santeos.pl podaje, powołując się na pomponik.pl.
Do wypadku doszło 30 lipca 2026 roku na wysokości około 6600 metrów, pomiędzy obozem drugim i trzecim. Grupa znajdowała się w drodze na szczyt Broad Peak, gdy zeszła potężna masa śniegu. Ekspedycją kierował Nirmal „Nimsdai” Purja, jeden z najbardziej rozpoznawalnych himalaistów ostatnich lat. Śmierć wszystkich dziesięciu uczestników potwierdziła firma organizująca wyprawę.
Martyna Wojciechowska zareagowała na tragedię w Karakorum
Wojciechowska nazwała wydarzenia na Broad Peak tragiczną kartą w historii himalaizmu. W swoim wpisie zaznaczyła, że za każdą ofiarą stała osobna historia, rodzina oraz plany związane z powrotem do domu.
„Dziesięć osób. Za każdą z nich stoi osobna historia, marzenia i bliscy, którzy czekali na szczęśliwy powrót. Niestety tym razem góry nie pozwoliły im wrócić”.
Podróżniczka podkreśliła również, że uczestnicy wyprawy nie byli przypadkowymi osobami bez przygotowania. Byli to doświadczeni wspinacze, przewodnicy wysokogórscy i himalaiści mający na koncie wejścia na najwyższe szczyty świata. Mimo ich umiejętności oraz obecności uznanego lidera skala lawiny nie pozostawiła szans na skuteczną akcję ratunkową.

To nie był wypadek wynikający z braku doświadczenia. Na Broad Peak działała grupa przygotowana do poruszania się na dużej wysokości. Żywioł okazał się jednak silniejszy od wiedzy, sprzętu i wieloletniej praktyki.
Co wydarzyło się na Broad Peak
Lawina na Broad Peak zeszła w rejonie znajdującym się znacznie powyżej bazy, gdzie możliwości szybkiego dotarcia ratowników są ograniczone. Po utracie kontaktu z zespołem rozpoczęto poszukiwania z udziałem pakistańskich służb, wojskowych śmigłowców, lokalnych wspinaczy oraz Szerpów.
Warunki atmosferyczne utrudniały loty i dotarcie do miejsca wypadku. Część ciał zauważono dzięki nagraniom wykonanym przez drona. Kolejne zespoły ruszyły w górę drogą lądową, ponieważ śmigłowce nie mogły bezpiecznie operować na całej wysokości.
Najważniejsze informacje o tragedii przedstawiają się następująco:
- lawina zeszła 30 lipca 2026 roku;
- w jej zasięgu znalazło się dziesięciu członków ekspedycji;
- do wypadku doszło na wysokości około 6600 metrów;
- grupa przebywała pomiędzy obozem drugim i trzecim;
- wyprawą kierował Nirmal Purja;
- śmierć wszystkich uczestników została oficjalnie potwierdzona;
- działania służb skoncentrowały się na odnalezieniu i sprowadzeniu ciał.
Pierwsze trzy ciała sprowadzone z góry należały do Nadhiry Alharthy z Omanu, Amerykanki Mallory Geis oraz Nepalczyka Pura Bahadura Gurunga. Następnie zespół naziemny odnalazł ciała Nirmala Purji, Wanga Zhonga, Nimy Sherpy i Kiliego Pemby Sherpy. Poszukiwania pozostałych uczestników prowadzono w bardzo niebezpiecznym terenie, przy zmiennej pogodzie i utrzymującym się zagrożeniu lawinowym.
| Informacja | Szczegóły |
|---|---|
| Miejsce tragedii | Broad Peak, pasmo Karakorum |
| Data zejścia lawiny | 30 lipca 2026 roku |
| Wysokość | około 6600 metrów |
| Rejon | pomiędzy obozem II i III |
| Liczba uczestników | 10 osób |
| Lider wyprawy | Nirmal „Nimsdai” Purja |
| Charakter działań | poszukiwanie i sprowadzanie ciał |
Nirmal Purja był liderem ekspedycji
Najbardziej znaną ofiarą tragedii był Nirmal Purja, nepalski himalaista i były żołnierz brytyjskich sił zbrojnych. W 2019 roku zdobył wszystkie czternaście ośmiotysięczników w ciągu 189 dni. Jego projekt został później pokazany w filmie dokumentalnym „14 Peaks: Nothing Is Impossible”.
Purja należał także do nepalskiego zespołu, który w styczniu 2021 roku dokonał pierwszego zimowego wejścia na K2. Wojciechowska przypomniała, że himalaista miał na koncie 57 wejść na ośmiotysięczniki i zaledwie kilka dni przed tragedią obchodził 43. urodziny.
„Trudno o bardziej doświadczonego lidera. Kilka dni temu obchodził 43. urodziny” – napisała podróżniczka.
Jego działalność nie ograniczała się do ustanawiania rekordów. Purja uczestniczył w akcjach pomocy wspinaczom znajdującym się w niebezpieczeństwie, organizował komercyjne ekspedycje i promował nepalskich przewodników. Jego firma po potwierdzeniu śmierci całej grupy przekazała, że środowisko straciło człowieka, który inspirował miliony odwagą oraz przekonaniem o możliwościach ludzkiego organizmu.
„To niezmierzona strata dla światowego środowiska wspinaczkowego” – ocenił Irfan Arshad Khan, prezes Alpine Club of Pakistan.
Kim byli pozostali uczestnicy wyprawy
Wśród ofiar znaleźli się wspinacze z Nepalu, Pakistanu, Chin, Omanu i Stanów Zjednoczonych. Część z nich miała wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu wypraw, dla innych Broad Peak miał być kolejnym etapem w zdobywaniu najwyższych gór.
Nadhira Alharthy była pierwszą kobietą z Omanu, która stanęła na Mount Evereście. Zdobyła również Manaslu i K2, stając się ważną postacią dla kobiet zainteresowanych wspinaczką w krajach arabskich. Wojciechowska zamieściła jej zdjęcie obok Nirmala Purji i nazwała ją inspiracją.
Mallory Geis po raz pierwszy próbowała zdobyć ośmiotysięcznik w Pakistanie. Sohail Sakhi, pakistański przewodnik, geograf i fotograf wysokogórski, planował natomiast zakończyć po tej wyprawie swoją działalność ekspedycyjną. W skład grupy wchodzili także doświadczeni Szerpowie odpowiedzialni za przygotowanie trasy, transport wyposażenia i bezpieczeństwo uczestników.
Każdy członek zespołu przyjechał pod Broad Peak z innym doświadczeniem i innym celem. Łączyła ich decyzja o wejściu w strefę, w której nawet drobna zmiana pogody może zatrzymać całą ekspedycję. Tym razem zagrożenie pojawiło się gwałtownie i objęło wszystkich znajdujących się na trasie.
Dlaczego akcja na ośmiotysięczniku jest tak trudna
Broad Peak ma ponad osiem tysięcy metrów wysokości i znajduje się w jednym z najbardziej wymagających rejonów Karakorum. Dostęp do masywu prowadzi przez odległe doliny i lodowce, a transport ratowników oraz sprzętu zajmuje wiele godzin.
Na wysokości około 6600 metrów organizm otrzymuje znacznie mniej tlenu niż na poziomie morza. Ratownicy muszą poruszać się wolniej, kontrolować własne objawy choroby wysokościowej i jednocześnie oceniać stabilność pokrywy śnieżnej. Silny wiatr, opady oraz zachmurzenie mogą w ciągu kilku minut uniemożliwić lot śmigłowca.
Działania po podobnym wypadku przebiegają zwykle w kilku etapach:
- Analizowane są ostatnie dane z nadajników GPS i urządzeń satelitarnych.
- Drony oraz śmigłowce sprawdzają teren, gdy pozwala na to widoczność.
- Zespoły naziemne próbują dotrzeć do miejsca zejścia lawiny.
- Ratownicy zabezpieczają trasę przed kolejnymi zsunięciami śniegu.
- Odnalezione osoby lub ciała są transportowane do niższych obozów.
W przypadku tragedii na Broad Peak akcję komplikowały pogoda, wysokość oraz ryzyko kolejnych lawin. Część ekspedycji działających w sąsiednim rejonie K2 przerwała własne plany, aby wesprzeć poszukiwania.
Internauci komentują wpis Wojciechowskiej
Poruszający wpis Martyny Wojciechowskiej wywołał wiele reakcji. Użytkownicy mediów społecznościowych składali kondolencje rodzinom ofiar, dziękowali podróżniczce za upamiętnienie całego zespołu i zwracali uwagę na nieprzewidywalność wysokich gór.

„Bardzo smutna wiadomość”.
„Brawo, że o nich wspominasz i oddajesz im należny szacunek”.
„Nawet ogromne doświadczenie jest niczym wobec sił natury”.
W komentarzach pojawiły się również dyskusje o granicach ryzyka oraz cenie, jaką wspinacze są gotowi zapłacić za realizowanie pasji. Dominowały jednak krótkie wyrazy współczucia. Dla wielu odbiorców najważniejszy był fragment przypominający, że za informacją o dziesięciu ofiarach kryją się konkretne osoby i ich rodziny.
Pamięć o dziesięciu wspinaczach
Martyna Wojciechowska zakończyła swój wpis kondolencjami dla bliskich uczestników ekspedycji. Nie skupiła się wyłącznie na rozpoznawalnym liderze, lecz wymieniła członków zespołu i przypomniała ich dokonania.
Śmierć dziesięciu himalaistów na Broad Peak stała się jedną z najtragiczniejszych wiadomości sezonu wspinaczkowego w Karakorum. Akcja w górach trwała także po potwierdzeniu losu grupy, ponieważ ratownicy próbowali sprowadzić odnalezione ciała. Wpis Wojciechowskiej pozostaje przede wszystkim hołdem dla ludzi, którzy nie wrócili z wyprawy, oraz dla rodzin czekających na nich w kilku krajach.
