Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje zmianę dotyczącą osób, wobec których sądy orzekły kilka zakazów prowadzenia pojazdów. Zamiast wykonywania wszystkich zakazów w tym samym czasie każdy kolejny okres miałby rozpoczynać się dopiero po zakończeniu poprzedniego. Dla drogowych recydywistów może to oznaczać wieloletnie, a w niektórych przypadkach znacznie dłuższe odsunięcie od kierownicy, Santeos.pl podaje, powołując się na money.
Skala problemu nie jest marginalna. Według danych Komendy Głównej Policji przytoczonych przez „Rzeczpospolitą” prawie 36 tys. kierowców ma więcej niż jeden aktywny zakaz. Rekordzista zgromadził 17 takich orzeczeń, trzech kolejnych kierowców ma ich po 15, natomiast 54 osoby objęto co najmniej dziesięcioma zakazami. W policyjnej ewidencji figuruje 207 687 kierowców, na których przypada łącznie 262 972 aktywnych zakazów.

Zakazy mają być wykonywane jeden po drugim
Obecny sposób wykonywania kilku zakazów może prowadzić do sytuacji, w której krótsze okresy w praktyce mieszczą się w najdłuższym z nich. Jeżeli sąd orzekł wobec jednej osoby zakazy trwające rok, dwa lata i pięć lat, biegnące równolegle kary kończą się najpóźniej po upływie pięciu lat.
Propozycja resortu sprawiedliwości odwraca tę zasadę. Sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mają być wykonywane kolejno, dlatego w podanym przykładzie kierowca pozostawałby bez możliwości legalnego prowadzenia przez osiem lat. Każde następne orzeczenie zwiększałoby rzeczywisty okres obowiązywania ograniczenia, zamiast znikać w czasie wykonywania dłuższej kary.
Zmiana nie dotyczy wysokości mandatu ani liczby punktów karnych. Chodzi o wykonywanie środka karnego orzeczonego przez sąd. Największe znaczenie będzie miała dla osób wielokrotnie łamiących wcześniejsze wyroki.
| Sytuacja kierowcy | Obecny model równoległy | Proponowany model kolejny |
|---|---|---|
| Zakazy na rok, dwa i pięć lat | maksymalnie pięć lat | łącznie osiem lat |
| Dwa zakazy po trzy lata | około trzech lat | około sześciu lat |
| Zakazy na dwa, cztery i sześć lat | maksymalnie sześć lat | łącznie dwanaście lat |
| Zakaz terminowy i dożywotni | zakaz dożywotni pozostaje decydujący | szczególne zasady równoległego biegu |
Podane przykłady pokazują mechanizm proponowanego rozwiązania. Rzeczywisty okres wykonywania zakazu będzie zależał od treści prawomocnych orzeczeń, dat ich rozpoczęcia oraz kategorii pojazdów objętych każdym z nich.
„Najbardziej zaostrzają się przepisy dla sprawców jadących na zakazie sądowym” – zapowiadał wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.
O kolejności zdecyduje ostatni sąd
Projekt przewiduje, że sąd wydający ostatnie orzeczenie będzie mógł ustalić albo zmienić kolejność wykonywania poszczególnych zakazów. Nie zawsze pierwszy wydany wyrok musi więc zostać wykonany jako pierwszy.
Priorytet ma otrzymać zakaz obejmujący największą liczbę kategorii pojazdów. Takie rozwiązanie ma ograniczyć przypadki, w których kierowca formalnie nie może prowadzić jednego rodzaju pojazdu, ale nadal zachowuje możliwość korzystania z innych kategorii objętych odrębnymi orzeczeniami.
W praktyce sąd będzie musiał uwzględnić zakres każdego zakazu, czas jego trwania oraz moment, w którym orzeczenie stało się prawomocne. Znaczenie będzie miało również to, czy środek dotyczy wszystkich pojazdów mechanicznych, czy tylko określonych kategorii.
Najważniejsze elementy zapowiadanej zmiany obejmują:
- kolejne wykonywanie terminowych zakazów prowadzenia;
- możliwość ustalenia ich kolejności przez sąd wydający ostatnie orzeczenie;
- pierwszeństwo zakazu obejmującego szerszy zakres pojazdów;
- wstrzymanie przedawnienia zakazu oczekującego na wykonanie;
- odrębne traktowanie zakazów dożywotnich i terminowych.
Nowe przepisy dla kierowców mają przede wszystkim uniemożliwić skracanie faktycznej dolegliwości kilku kar przez ich jednoczesny bieg. Projekt nie oznacza automatycznego zwiększenia każdego pojedynczego zakazu, lecz zmianę sposobu liczenia całego okresu.
Co z dożywotnim zakazem prowadzenia
Ministerstwo przewiduje wyjątek dotyczący połączenia zakazu dożywotniego z zakazami orzeczonymi na określony czas. Zakaz dożywotni ma biec równolegle z terminowymi, ponieważ jego kolejnego wykonywania nie da się rozpocząć po zakończeniu środka obowiązującego do końca życia.
W takim układzie dodawanie okresów nie zmieniałoby faktycznej sytuacji skazanego. Osoba objęta prawomocnym dożywotnim zakazem nadal nie mogłaby legalnie prowadzić pojazdów niezależnie od tego, czy równocześnie obowiązuje ją jeszcze kara na trzy, pięć albo dziesięć lat.
Projekt ma także wstrzymać przedawnienie środka, który czeka na swoją kolej. Bez takiego mechanizmu część zakazów mogłaby utracić możliwość wykonania, zanim zakończyłby się poprzedni okres.
Komentarz prawny: Kolejne wykonywanie kar ma sens tylko wtedy, gdy zakaz oczekujący na rozpoczęcie nie przedawni się w czasie trwania wcześniejszego środka.
Rekordzista ma 17 aktywnych zakazów
Dane policyjne pokazują dużą różnicę między liczbą kierowców a liczbą aktywnych zakazów. Na ponad 207 tys. osób przypada prawie 263 tys. orzeczeń. Oznacza to, że część kierowców została objęta więcej niż jednym środkiem karnym, często po ponownym zatrzymaniu za kierownicą.
W pierwszej połowie 2026 roku uprawomocniło się 45 991 zakazów, podczas gdy w całym 2025 roku było ich 64 521, a w 2024 roku 47 828. Do czerwca 2026 roku policjanci zatrzymali również 7128 osób prowadzących pomimo obowiązującego zakazu.

Nie wszystkie przypadki dotyczą identycznych przewinień. Sądy najczęściej stosują zakaz po poważnych przestępstwach drogowych, w tym po prowadzeniu pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Kolejny zakaz może zostać orzeczony także wtedy, gdy kierowca ponownie wsiada za kierownicę mimo wcześniejszego prawomocnego wyroku.
Sam zakaz nie zatrzymuje pojazdu ani fizycznie nie uniemożliwia prowadzenia. Jego skuteczność zależy od przestrzegania orzeczenia, kontroli drogowych i szybkiej reakcji sądu. Wielokrotni recydywiści pokazują, że obecny mechanizm nie zawsze działa odstraszająco.
Co grozi za prowadzenie mimo zakazu
Złamanie sądowego zakazu nie jest zwykłym wykroczeniem drogowym. Osoba, która świadomie prowadzi pojazd pomimo obowiązującego orzeczenia, popełnia przestępstwo określone w art. 244 Kodeksu karnego. Grozi za nie kara pozbawienia wolności do pięciu lat.
Sąd może też orzec następny zakaz prowadzenia, a w określonych przypadkach zastosować dodatkowe konsekwencje. Praktyka pokazuje jednak, że kolejne orzeczenie nie zawsze powstrzymuje sprawcę, zwłaszcza gdy wszystkie okresy biegną równolegle.
Jazda mimo zakazu sądowego może zakończyć się zatrzymaniem w trybie przyspieszonym. Policja stosuje tę procedurę, gdy sprawca zostaje ujęty na gorącym uczynku, a okoliczności nie budzą większych wątpliwości. Pozwala to doprowadzić zatrzymanego przed sąd w krótkim terminie, bez wielomiesięcznego oczekiwania na rozprawę.
W praktyce procedura może obejmować:
- zatrzymanie kierowcy podczas kontroli;
- potwierdzenie aktywnego zakazu w policyjnej ewidencji;
- przedstawienie zarzutu niestosowania się do wyroku;
- zebranie odpisu prawomocnego orzeczenia;
- przekazanie sprawy prokuratorowi i skierowanie jej do sądu.
Inspektor Sławomir Piekut z wielkopolskiej policji wskazywał, że tryb przyspieszony realizuje zasadę nieuchronności kary. W takich sprawach wyrok może zapaść w ciągu 48 godzin od zatrzymania.
Dlaczego liczba zakazów rośnie
Maria Dąbrowska-Loranc z Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Instytutu Transportu Samochodowego ocenia, że wzrost może wynikać z częstszego orzekania dłuższych zakazów oraz wielokrotnego nakładania ich na te same osoby.
„Zakazy są orzekane na dłużej i coraz częściej nakładane, czasem wielokrotnie na tę samą osobę” – wskazuje ekspertka ITS.
Sama liczba wydanych wyroków nie pokazuje całego problemu. Istotne jest również to, ilu kierowców ponownie łamie zakaz, jak szybko dochodzi do wydania kolejnego orzeczenia i czy kara jest rzeczywiście wykonywana. Jeżeli kilka środków kończy się w zbliżonym terminie, każde następne orzeczenie może mieć ograniczony efekt odstraszający.
Zmiana zaproponowana przez resort ma uderzyć przede wszystkim w tę grupę. Wielokrotne zakazy prowadzenia nie będą już tworzyły jednego wspólnego okresu wyznaczonego przez najdłuższą karę. Kierowca ma odczuć czas każdego prawomocnie orzeczonego środka.
Co zmiany oznaczają dla kierowców
Dla osoby z jednym zakazem sposób wykonywania kary zasadniczo się nie zmieni. Największą różnicę odczują recydywiści, wobec których sądy wydały kilka orzeczeń na różne okresy lub dla różnych kategorii pojazdów. Suma kar może pozbawić ich możliwości legalnego prowadzenia przez wiele kolejnych lat.
Projekt musi przejść proces legislacyjny, zanim stanie się obowiązującym prawem. Do tego czasu wielokrotne zakazy są wykonywane według obecnych zasad. Kierunek zmian jest jednak jednoznaczny: każde kolejne złamanie prawa ma wydłużać realny okres odsunięcia kierowcy od ruchu, zamiast mieścić się w czasie trwania wcześniejszej kary.
