W Sejmie trwają prace nad przepisami, które mogą zmienić koszt noclegów w wielu polskich miejscowościach. Opłata turystyczna w Polsce miałaby być pobierana od osób pozostających na terenie danej gminy dłużej niż dobę, przy czym decyzja o jej faktycznym wprowadzeniu należałaby do lokalnego samorządu, Santeos.pl podaje, powołując się nа polskieradio24.pl.
Projekt zakłada objęcie opłatą nie tylko tradycyjnych hoteli i pensjonatów. Nowe zasady miałyby dotyczyć również najmu krótkoterminowego, czyli między innymi apartamentów wynajmowanych turystom na kilka dni. Ważną zmianę zapowiedział dodatkowo premier Donald Tusk: zamiast pierwotnie zakładanego podziału wpływów całość pieniędzy miałaby pozostawać w budżetach gmin.
Czym ma być nowa opłata turystyczna?
Projekt przewiduje wprowadzenie opłaty turystyczno-rekompensacyjnej. Konstrukcja daniny ma być inna niż rozwiązania obowiązujące obecnie w części miejscowości pobierających opłatę miejscową lub uzdrowiskową.

Kluczowe znaczenie ma dobrowolność po stronie gminy. Sam fakt wejścia nowych przepisów w życie nie oznaczałby automatycznie, że turysta zapłaci dodatkową kwotę podczas każdego pobytu w Polsce. Rada gminy musiałaby najpierw zdecydować o uruchomieniu opłaty na swoim terenie.
W praktyce najbardziej zainteresowane takim rozwiązaniem mogą być miejscowości odwiedzane przez dużą liczbę gości. Turystyka oznacza dla lokalnej gospodarki dodatkowe przychody, ale równocześnie zwiększa koszty utrzymania infrastruktury, komunikacji, czystości, terenów publicznych czy miejskich atrakcji.
Premier Donald Tusk argumentował, że opłata ma przede wszystkim rekompensować samorządom wydatki związane z obsługą zwiększonej liczby osób przebywających w popularnych miejscowościach turystycznych.
Nowe przepisy nie oznaczają więc jednego ogólnopolskiego cennika obowiązującego automatycznie w każdym mieście. To samorząd miałby zdecydować, czy chce korzystać z tego narzędzia. Wysokość opłaty również musiałaby mieścić się w granicach określonych ustawą.
Ile może wynosić opłata turystyczna?
Jednym z najważniejszych elementów projektu jest wysokość opłaty turystycznej. Maksymalny poziom został powiązany z minimalną stawką godzinową za pracę i miałby wynosić do 35 proc. jej wartości.
Przy poziomie minimalnej stawki obowiązującym w 2026 roku daje to kwotę około 11 zł za dobę. Jest to jednak górny limit, a nie automatyczna stawka pobierana w całym kraju. Gmina mogłaby ustalić niższą kwotę.
Dla turysty znaczenie miałaby długość pobytu. Przy maksymalnym poziomie kilka dodatkowych dni w hotelu lub apartamencie oznaczałoby już wyraźny wzrost całkowitego rachunku.
| Długość pobytu | Przykładowy koszt przy stawce 11 zł za dobę |
|---|---|
| 1 doba | 11 zł |
| 2 doby | 22 zł |
| 3 doby | 33 zł |
| 5 dób | 55 zł |
| 7 dób | 77 zł |
Kwoty w tabeli pokazują wyłącznie wariant wykorzystujący maksymalny poziom około 11 zł. Ostateczna stawka zależałaby od uchwały danej rady gminy.
Kto będzie musiał zapłacić?
Według przedstawionych założeń nowa opłata za nocleg miałaby dotyczyć osób przebywających na terenie gminy dłużej niż dobę. Pobieraniem pieniędzy zajmowałyby się podmioty oferujące noclegi.
Zakres projektu jest szeroki. Nie ogranicza się do dużych sieci hotelowych ani obiektów posiadających określoną liczbę gwiazdek.
Opłata mogłaby pojawić się między innymi przy pobycie w:
- hotelu,
- pensjonacie,
- innym obiekcie świadczącym usługi hotelarskie,
- apartamencie oferowanym w ramach najmu krótkoterminowego,
- innym miejscu noclegowym objętym zasadami przewidzianymi w ustawie.
Objęcie najmu krótkoterminowego ma duże znaczenie dla miast turystycznych. W przeciwnym przypadku osoba wybierająca prywatny apartament zamiast hotelu mogłaby uniknąć dodatkowej należności, mimo korzystania z tej samej miejskiej infrastruktury.
Z punktu widzenia samorządów kluczowe jest objęcie podobnymi zasadami różnych form płatnego noclegu. Dzięki temu ciężar nowej opłaty nie koncentrowałby się wyłącznie na tradycyjnej branży hotelowej.
Kto ma być zwolniony z opłaty turystycznej?
Projekt przewiduje kilka ważnych wyjątków. Zwolnienie z opłaty turystycznej miałoby objąć przede wszystkim dzieci oraz osoby, których pobyt nie ma typowego charakteru wypoczynkowego.
Zgodnie z przedstawionymi założeniami opłaty nie miałyby uiszczać dzieci do 16. roku życia. Zwolnienie przewidziano również dla zorganizowanych grup młodzieży szkolnej oraz osób przebywających w szpitalach.
To rozróżnienie jest istotne, ponieważ sam nocleg na terenie gminy nie zawsze oznacza pobyt turystyczny. Hospitalizacja lub zorganizowany wyjazd szkolny mają zupełnie inny charakter niż prywatny weekend w hotelu.
W projekcie pojawia się więc próba oddzielenia typowego ruchu turystycznego od pobytów związanych z edukacją czy leczeniem.
Całość pieniędzy ma zostać w gminach
Pierwotne założenia przewidywały podział środków między kilka podmiotów. 80 proc. wpływów miało trafiać do gmin, 18 proc. do Polskiej Organizacji Turystycznej, a pozostałe 2 proc. stanowić wynagrodzenie inkasenta pobierającego należność.
Ten model może jednak zostać zmieniony.
20 sierpnia 2026 roku Donald Tusk poinformował, że opowiada się za rozwiązaniem, zgodnie z którym 100 proc. opłaty dla gmin pozostawałoby w lokalnych budżetach. Premier przekazał, że kwestia została wstępnie uzgodniona z ministrem finansów i że odpowiednia korekta miałaby zostać wprowadzona podczas dalszych prac parlamentarnych.
| Element | Pierwotne założenie | Zapowiadana zmiana |
| Gmina | 80 proc. | 100 proc. |
| Polska Organizacja Turystyczna | 18 proc. | brak udziału w nowym wariancie |
| Inkasent | 2 proc. | do ustalenia w toku prac |
Zapowiedź premiera nie jest jeszcze tym samym co obowiązujące prawo. Ostateczny mechanizm będzie zależał od treści ustawy przyjętej przez parlament.
Donald Tusk podczas wystąpienia w Krakowie zadeklarował, że chce odejścia od wariantu, w którym gmina otrzymywałaby tylko 80 proc. wpływów. Według zapowiedzi pieniądze pobierane od turystów mają w całości wracać do samorządu.
Dlaczego samorządy chcą pieniędzy od turystów?
Najczęściej wskazywany argument dotyczy kosztów ponoszonych przez popularne miasta i miejscowości wypoczynkowe. Duża liczba odwiedzających oznacza większe wykorzystanie komunikacji, ulic, terenów zielonych, systemów odbioru odpadów, toalet publicznych i miejskiej infrastruktury.
Turysta pozostawia pieniądze w hotelach, restauracjach i sklepach, lecz nie wszystkie związane z jego pobytem przychody trafiają bezpośrednio do budżetu samorządu. Jednocześnie część kosztów związanych z obsługą ruchu turystycznego pokrywana jest ze wspólnej kasy miasta.
Kraków jest jednym z najczęściej przywoływanych przykładów. Miasto obsługuje ogromną liczbę odwiedzających z Polski i zagranicy, dlatego temat dodatkowego źródła finansowania lokalnych wydatków powraca tam od lat.
Zwolennicy nowej opłaty wskazują trzy główne argumenty:
- część kosztów generowanych przez ruch turystyczny pokrywaliby sami odwiedzający;
- gminy otrzymałyby dodatkowe pieniądze na infrastrukturę i usługi lokalne;
- zasady mogłyby objąć zarówno hotele, jak i dynamicznie rozwijający się najem krótkoterminowy.
Krytycy mogą natomiast wskazywać na wzrost końcowego kosztu noclegu. Przy tygodniowym pobycie maksymalna stawka oznaczałaby kilkadziesiąt złotych dodatkowego wydatku na jedną osobę.
Turysta ma otrzymać coś w zamian
Ciekawym elementem projektu jest mechanizm rekompensaty. Gmina, która zdecyduje się pobierać opłatę, miałaby zapewnić płatnikowi określoną korzyść.
Może to być na przykład zniżka na ofertę gminnej instytucji kultury, obiektu sportowego, rekreacyjnego albo innej lokalnej atrakcji o charakterze turystycznym.
Takie rozwiązanie ma odróżniać opłatę turystyczno-rekompensacyjną od klasycznej daniny, po której zapłaceniu turysta nie otrzymuje żadnego bezpośredniego świadczenia. W praktyce szczegóły systemu zniżek będą miały duże znaczenie dla oceny nowych przepisów.
Jeśli rekompensata będzie atrakcyjna i łatwa do wykorzystania, część turystów może potraktować opłatę jako element pakietu pobytowego. Jeżeli będzie symboliczna albo dostępna tylko w mało popularnych obiektach, jej praktyczna wartość będzie niewielka. Dużo zależy więc od decyzji poszczególnych gmin.
Czy opłata obejmie Airbnb i wynajmowane apartamenty?
Projekt zakłada objęcie najmu krótkoterminowego nowymi zasadami. To ważny punkt dla największych miast, gdzie znacząca część turystów nie korzysta już z klasycznych hoteli.
Wynajęcie prywatnego apartamentu na kilka dni nie powinno więc samo w sobie pozwalać na uniknięcie opłaty. Obowiązek pobrania należności miałby być związany z usługą noclegową, a nie wyłącznie ze statusem konkretnego obiektu.
Takie rozwiązanie zmniejsza też różnicę regulacyjną między hotelarzami a właścicielami lokali oferowanych turystom na krótki okres. Szczegółowe zasady rozliczania będą jednak zależały od ostatecznego brzmienia ustawy.
Osobną kwestią pozostają platformy pośredniczące w rezerwacjach. W innych propozycjach dotyczących opłaty turystycznej pojawiały się rozwiązania nakładające na platformy konkretne obowiązki związane z poborem należności. Obecne prace parlamentarne pokażą, które z tych mechanizmów znajdą się ostatecznie w przepisach.

Czy nowa opłata turystyczna już obowiązuje?
Nie. Obecnie mowa o projekcie ustawy i zapowiadanych zmianach w trakcie jego procedowania. Sam fakt prowadzenia prac w Sejmie nie oznacza jeszcze obowiązku zapłaty około 11 zł za nocleg.
Aby nowe rozwiązanie zaczęło działać, konieczne jest zakończenie całego procesu legislacyjnego. Następnie konkretna gmina musiałaby podjąć uchwałę o wprowadzeniu opłaty oraz określić jej wysokość i zasady rekompensaty.
Dla turysty oznacza to, że nie należy traktować maksymalnej stawki jako nowego automatycznego podatku obowiązującego od razu w całym kraju. System ma być zależny od decyzji lokalnych władz.
Jeśli projekt zostanie uchwalony w obecnie dyskutowanym kierunku, największe znaczenie może mieć dla Krakowa, miejscowości nadmorskich, górskich kurortów i innych gmin przyjmujących dużą liczbę odwiedzających. W centrum dalszej debaty znajdą się wysokość opłaty, zakres zwolnień, reguły dotyczące apartamentów oraz sposób wykorzystania pieniędzy.
Nowa opłata ma przede wszystkim dać samorządom dodatkowe narzędzie do pokrywania kosztów generowanych przez turystykę. Najważniejsza zapowiadana zmiana polega na pozostawieniu wszystkich wpływów w gminach, zamiast dzielenia ich z innymi podmiotami. Dla osób planujących wyjazdy kluczowe będzie natomiast to, które miasta zdecydują się na pobór opłaty i jaką stawkę faktycznie ustalą.
