Rząd zapowiedział podwyżkę CIT do 22 proc. dla największych przedsiębiorstw działających w Polsce. Nowa stawka ma dotyczyć podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające równowartość 50 mln euro, czyli około 200 mln zł, a także podatkowych grup kapitałowych. Obecnie podstawowa stawka CIT dla takich przedsiębiorstw wynosi 19 proc, Santeos.pl podaje, powołując się nа money.pl.
Propozycja jest częścią większego pakietu podatkowego przedstawionego 19 sierpnia 2026 roku przez premiera Donalda Tuska i ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. Rząd chce jednocześnie zmniejszyć część obciążeń PIT dla klasy średniej, podnosząc obecny próg 120 tys. zł i tworząc dodatkową stawkę podatkową. Zmiany są planowane od 2027 roku, ale wymagają jeszcze przeprowadzenia procesu legislacyjnego.
Zapowiedź wywołała reakcję części biznesu. Ryszard Florek, założyciel Fakro, ocenił, że większe obciążenie firm osiągających wysokie przychody może uderzyć także w polskie przedsiębiorstwa, które konkurują z międzynarodowymi koncernami.
CIT ma wzrosnąć z 19 do 22 proc.
Najważniejszą zmianą dla dużego biznesu jest podwyższenie podstawowej stawki podatku dochodowego od osób prawnych o 3 punkty procentowe. CIT 22 proc. od 2027 roku ma być stosowany wobec przedsiębiorstw, których roczne przychody przekroczą 50 mln euro. Taką samą stawką mają zostać objęte podatkowe grupy kapitałowe.
Nie oznacza to podniesienia podstawowego CIT wszystkim spółkom w Polsce. Przedsiębiorstwa pozostające poniżej wskazanego limitu nie zostały objęte przedstawioną 19 sierpnia propozycją podwyżki z tego tytułu.
| Element systemu | Obecne zasady | Zapowiedź od 2027 r. |
|---|---|---|
| Podstawowy CIT dla objętych zmianą firm | 19 proc. | 22 proc. |
| Próg przychodów | brak takiego progu dla stawki 19 proc. | powyżej 50 mln euro rocznie |
| Podatkowe grupy kapitałowe | 19 proc. | 22 proc. |
| Pierwszy próg PIT | 120 tys. zł | 130 tys. zł |
| Stawka między 130 a 150 tys. zł | obecnie dochód powyżej 120 tys. zł wchodzi w próg 32 proc. | 24 proc. w tym przedziale |
| Najwyższa stawka PIT | 32 proc. powyżej 120 tys. zł | 32 proc. powyżej 150 tys. zł |
| Danina solidarnościowa | 4 proc. | planowane 5 proc. |
Rząd argumentuje, że dodatkowe wpływy od dużych przedsiębiorstw są potrzebne między innymi do sfinansowania zmian w PIT. Według zapowiedzi nowa skala podatku dochodowego od osób fizycznych ma objąć około 3,5 mln podatników.
Na razie mowa o propozycji, a nie obowiązującym od 1 stycznia prawie. Pakiet musi zostać przełożony na konkretne przepisy, uchwalony przez parlament i przejść dalszą procedurę ustawodawczą. Dla przedsiębiorstw oznacza to, że najważniejsze będą ostateczne brzmienie ustawy i sposób ustalania limitu przychodów.

Ryszard Florek krytykuje plan podwyżki CIT
Zapowiedziane rozwiązanie skrytykował Ryszard Florek. Założyciel jednego z największych polskich producentów okien dachowych uważa, że podnoszenie podatku dużym przedsiębiorstwom może szczególnie obciążyć rodzime firmy, które rozbudowały działalność i osiągnęły skalę pozwalającą konkurować poza Polską.
„Rząd po raz kolejny sięga do kieszeni rodzimych przedsiębiorców” – ocenił Ryszard Florek, odnosząc się do zapowiedzianego wzrostu CIT.
Sednem jego argumentacji jest różnica między wysokością przychodu a faktyczną pozycją przedsiębiorstwa na rynku globalnym. Firma z ponad 200 mln zł przychodów może należeć do największych podmiotów według krajowych kryteriów, ale jednocześnie pozostawać znacznie mniejsza od zagranicznych koncernów działających w tej samej branży.
Florek zwraca też uwagę na opodatkowanie międzynarodowych korporacji. Jego zdaniem państwo powinno w większym stopniu przeciwdziałać sytuacjom, w których globalna grupa osiąga znaczną sprzedaż w Polsce, lecz relatywnie niewielka część jej zysków podlega tutaj opodatkowaniu.
Prezes Fakro proponuje podatek od obrotu największych koncernów
Alternatywą przedstawianą przez przedsiębiorcę jest podatek obrotowy dla globalnych firm. Miałby obejmować podmioty o globalnym obrocie przekraczającym miliard euro i być naliczany od działalności prowadzonej na polskim rynku.
Według koncepcji przedstawianej przez Florka taki mechanizm mógłby obejmować różne sektory gospodarki, a nie tylko firmy cyfrowe. Wśród przykładów pojawiają się podmioty działające w handlu, usługach czy branży kurierskiej.
Przedsiębiorca argumentuje, że konstrukcja oparta na obrocie byłaby trudniejsza do ograniczenia przez przenoszenie kosztów i zysków pomiędzy spółkami należącymi do jednej międzynarodowej grupy. Jego szacunki wskazują, że szeroko skonstruowana danina dla największych globalnych podmiotów mogłaby dać budżetowi dziesiątki miliardów złotych rocznie.
W ocenie Florka problem nie sprowadza się wyłącznie do wysokości wpływów podatkowych. Chodzi również o warunki konkurencji między przedsiębiorstwami pozostawiającymi podatki w Polsce a koncernami działającymi poprzez rozbudowane międzynarodowe struktury.
Taka propozycja również nie byłaby neutralna dla rynku. Podatek naliczany od obrotu obciąża przedsiębiorstwo niezależnie od osiąganej marży, dlatego jego skutki dla firm niskomarżowych mogą być znacznie większe niż dla biznesów generujących wysoką rentowność przy podobnej sprzedaży.
Które firmy mogą najmocniej odczuć zmianę CIT?
Próg 50 mln euro przychodu oznacza, że propozycja jest skierowana przede wszystkim do dużych przedsiębiorstw. Nie ogranicza się jednak wyłącznie do wielkich zagranicznych korporacji. Firmy z przychodami ponad 50 mln euro obejmują również grupę polskich producentów, sieci handlowych, przedsiębiorstw przemysłowych czy szybko rosnących firm usługowych.
Dla przykładu spółka osiągająca 100 mln zł dochodu podatkowego przy stawce 19 proc. zapłaciłaby 19 mln zł CIT. Przy stawce 22 proc. podatek wyniósłby 22 mln zł, czyli o 3 mln zł więcej. To uproszczona kalkulacja, która nie uwzględnia ulg, rozliczania strat ani innych elementów podstawy opodatkowania, ale pokazuje skalę samej różnicy między stawkami.
Dla przedsiębiorstw szczególnie istotne będą:
- dokładna definicja przychodu wykorzystywanego do ustalenia limitu,
- sposób przeliczania progu 50 mln euro na złote,
- zasady dotyczące grup kapitałowych,
- moment, od którego nowa stawka zacznie mieć zastosowanie,
- przepisy przejściowe dla trwającego roku podatkowego,
- możliwość korzystania z dotychczasowych ulg i odliczeń.
Sam przychód nie mówi przy tym, ile firma faktycznie zarabia. Przedsiębiorstwo handlowe może generować setki milionów złotych sprzedaży przy stosunkowo niskiej marży, podczas gdy podmiot usługowy przy znacznie niższych przychodach może osiągać wyższą rentowność.
PIT ma się zmienić. Rząd chce ulżyć części klasy średniej
Podwyżka podatku dla dużych przedsiębiorstw jest tylko jedną częścią pakietu. Jednocześnie rząd zapowiada nowe progi PIT w 2027 roku.
Obecnie podstawowa stawka podatku wynosi 12 proc. do 120 tys. zł rocznego dochodu objętego skalą. Nadwyżka ponad ten poziom wchodzi w stawkę 32 proc. Po zmianach granica pierwszego progu ma zostać przesunięta do 130 tys. zł.
Pomiędzy 130 tys. a 150 tys. zł ma pojawić się dodatkowa stawka w wysokości 24 proc. Dopiero dochód powyżej 150 tys. zł byłby objęty stawką 32 proc.

Premier Donald Tusk argumentował, że zmiana ma ograniczyć sytuacje, w których rosnące wynagrodzenie powoduje szybkie wejście pracownika w najwyższą stawkę PIT.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował, że maksymalna roczna korzyść dla osoby objętej reformą może wynieść około 3600 zł. Według rządowych szacunków w pierwszym roku z nowych zasad ma skorzystać około 3,5 mln podatników.
Nie będzie natomiast zapowiadanej wcześniej podwyżki kwoty wolnej do 60 tys. zł w 2027 roku. Rząd wskazuje, że koszt takiego rozwiązania byłby obecnie zbyt wysoki dla finansów publicznych.
Wyższa danina solidarnościowa i zmiany w ryczałcie
Pakiet obejmuje także osoby o najwyższych dochodach. Danina solidarnościowa ma wzrosnąć z 4 do 5 proc. Obciążenie dotyczy nadwyżki ponad ustawowy poziom 1 mln zł rocznie.
Rząd zapowiedział również ograniczenie dostępności ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych poprzez powrót do niższego limitu. Według przedstawionych założeń granica ma wynosić 250 tys. euro rocznego przychodu, czyli około 1 mln zł. To znacznie mniej niż limit obowiązujący obecnie.
Pakiet można więc podzielić na dwie grupy zmian. Część podatników rozliczających PIT na skali ma otrzymać korzystniejsze progi, natomiast część przedsiębiorców, dużych spółek oraz osób z bardzo wysokimi dochodami ma ponieść większe obciążenia.
Rząd przedstawia taką konstrukcję jako próbę sfinansowania obniżek w jednym miejscu poprzez zwiększenie dochodów podatkowych w innym. Dla biznesu najważniejszym pytaniem pozostaje to, jak ostateczne przepisy rozłożą koszty pomiędzy polskie przedsiębiorstwa i międzynarodowe grupy.
Dlaczego próg 50 mln euro budzi spór?
Dyskusja nie dotyczy wyłącznie różnicy między stawką 19 i 22 proc. Problemem jest także sposób wyznaczenia grupy, która miałaby zapłacić więcej.
Próg oparty na przychodzie jest stosunkowo łatwy do określenia, ale nie uwzględnia rentowności przedsiębiorstwa. Dwie spółki z identycznym obrotem mogą mieć zupełnie inne wyniki finansowe. Jedna może działać z marżą kilkunastu procent, druga z marżą na poziomie kilku procent.
To właśnie ten element pojawia się w argumentacji części przedsiębiorców. Wyższy CIT dla największych firm może objąć także rodzime przedsiębiorstwa, które osiągnęły znaczącą skalę dzięki produkcji i sprzedaży, ale nadal budują kapitał potrzebny do zagranicznej ekspansji.
Z perspektywy rządu kryterium 50 mln euro pozwala z kolei skierować wyższą stawkę do największych podmiotów zamiast podnosić CIT wszystkim przedsiębiorstwom. Minister finansów wskazywał, że proponowana stawka 22 proc. pozostaje zbliżona do przeciętnego poziomu spotykanego w państwach Unii Europejskiej.
Spór będzie więc dotyczył nie tylko tego, czy duże firmy powinny płacić więcej. Równie istotne okaże się pytanie, które przedsiębiorstwa państwo uzna za wystarczająco duże, aby objąć je podwyżką. Granica 50 mln euro może mieć bardzo różne znaczenie w handlu, produkcji i usługach.
Co musi się wydarzyć, zanim stawka 22 proc. zacznie obowiązywać?
Zapowiedź premiera z 19 sierpnia nie zmienia automatycznie zasad rozliczania CIT. Firmy nadal stosują obowiązujące przepisy, dopóki nowe regulacje nie zostaną uchwalone i nie wejdą w życie.
Dopiero projekt ustawy pokaże szczegóły techniczne. Następnie potrzebne będą prace parlamentarne, uchwalenie regulacji oraz zakończenie procedury ustawodawczej.
To istotne także dla firm przygotowujących budżety na 2027 rok. Trzy punkty procentowe różnicy w CIT mogą mieć zauważalny wpływ na planowany wynik netto, poziom środków przeznaczanych na inwestycje i politykę dywidendową dużych spółek.
Zapowiadany pakiet podatkowy oznacza więc jednocześnie ulgę dla części osób rozliczających PIT i większe obciążenia dla wybranych firm oraz najlepiej zarabiających. Najwięcej emocji wywołuje plan podniesienia CIT z 19 do 22 proc. przy przychodach powyżej 50 mln euro. Ryszard Florek uważa, że zamiast zwiększać obciążenia dużych polskich przedsiębiorstw, państwo powinno mocniej skoncentrować się na opodatkowaniu globalnych koncernów osiągających znaczną sprzedaż w Polsce.
