Sezon grzybowy w Polsce kojarzy się przede wszystkim z wrześniem i październikiem, jednak w 2026 roku pierwsze udane zbiory pojawiły się znacznie wcześniej. Ciepłe dni, wilgotne noce i regularne opady deszczu stworzyły warunki, dzięki którym już w pierwszej połowie czerwca w lasach zaczęły rosnąć kurki, koźlarze, maślaki oraz różne gatunki borowików. Relacje grzybiarzy pokazują, że czerwcowy wysyp grzybów jest szczególnie widoczny na południu kraju, choć coraz więcej sygnałów napływa także z Mazowsza, Lubelszczyzny i północnej Polski, Santeos.pl podaje, powołując się nа dziennik.pl.
Nie oznacza to, że pełne kosze czekają w każdym lesie. Czerwcowe występowanie grzybów ma bardzo lokalny charakter i zależy od ilości opadów, temperatury gleby, rodzaju drzewostanu oraz utrzymującej się wilgotności. W jednym kompleksie leśnym można znaleźć kilkanaście dorodnych okazów, podczas gdy kilka kilometrów dalej ściółka pozostanie niemal zupełnie pusta.
Najświeższe zgłoszenia wskazują, że największe szanse na udane grzybobranie mają obecnie mieszkańcy południowej i południowo-zachodniej Polski. Lokalnie dobrze wygląda również sytuacja na wschodzie kraju i w części lasów Mazowsza. Na północy sezon dopiero nabiera tempa, ale po ostatnich opadach pojawia się coraz więcej doniesień o kurkach, maślakach oraz koźlarzach.
Gdzie jest wysyp grzybów w czerwcu 2026?
Najwięcej pozytywnych relacji pochodzi z terenów podgórskich i lasów położonych na południu Polski. Warunki sprzyjające rozwojowi grzybni wystąpiły między innymi w Beskidach, na południu Małopolski, w części województwa śląskiego oraz na Dolnym Śląsku. Grzybiarze informują nie tylko o pojedynczych kurkach, lecz także o pierwszych borowikach i koźlarzach.
W Małopolsce szczególnie często wymieniane są okolice Limanowej, Sucha Beskidzka, powiat suski oraz tereny położone u podnóża Beskidu Żywieckiego. W zależności od lokalnych warunków można tam znaleźć kurki, borowiki usiatkowane, koźlarze i pierwsze borowiki szlachetne. Zbiory nie są równomierne, ale część relacji pokazuje, że w odpowiednio wilgotnych fragmentach lasu można już zebrać pełny koszyk.

Południe Polski prowadzi w raportach, jednak sytuacja może zmienić się po kolejnych opadach. Grzyby reagują na warunki występujące w konkretnym miejscu, dlatego nawet raport z tej samej miejscowości nie daje pewności, że owocniki pojawią się w całej okolicy.
„Informacje od grzybiarzy należy traktować jako wskazówkę, a nie dokładną mapę zbiorów. O wyniku wyprawy często decyduje wilgotność jednego fragmentu lasu” – zwracają uwagę doświadczeni zbieracze komentujący lokalne raporty.
Małopolska, Śląsk i Dolny Śląsk z dobrymi zbiorami
W województwie śląskim nowe doniesienia dotyczą między innymi lasów w okolicach Pszczyny, Rybnika i Żywca. Pojawiają się tam krasnoborowiki ceglastopore, nazywane również borowikami ceglastoporymi, a także pojedyncze prawdziwki. Gatunki te często występują na terenach o zróżnicowanym drzewostanie, szczególnie tam, gdzie gleba przez kilka dni pozostaje wilgotna.
Dolny Śląsk również znalazł się wśród najbardziej obiecujących regionów w połowie czerwca. Grzybiarze wskazują okolice Wałbrzycha i Dzierżoniowa, gdzie w lasach podgórskich można natrafić na borowiki, koźlarze i maślaki. Warto sprawdzać miejsca zacienione, zagłębienia terenu oraz fragmenty lasu, w których wilgoć utrzymuje się dłużej.
Nie każdy okaz powinien jednak trafiać do koszyka. Krasnoborowiki ceglastopore wymagają właściwego rozpoznania i odpowiedniej obróbki termicznej. Osoby bez doświadczenia nie powinny zbierać grzybów wyłącznie na podstawie zdjęcia znalezionego w internecie lub aplikacji mobilnej.
Udane zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują tylko jeden moment i jedno miejsce. Nie informują, ile czasu autor spędził w lesie ani jak duży teren musiał sprawdzić. Wysyp może obejmować niewielki, wilgotny fragment drzewostanu i kończyć się kilkaset metrów dalej.
Kurki pojawiły się na Mazowszu i Lubelszczyźnie
Osoby mieszkające w centralnej i wschodniej Polsce również mają szansę na czerwcowe zbiory. Na Mazowszu pozytywne sygnały pochodzą między innymi z rejonu Sokołowa Podlaskiego oraz okolic Siedlec. Najczęściej zgłaszane są kurki, które po opadach zaczęły pojawiać się w młodych lasach sosnowych i mieszanych.
W województwie lubelskim uwagę przyciągają lasy położone w rejonie Włodawy. Wilgotne kompleksy leśne sprzyjają kurkom, a lokalnie można znaleźć także borowiki usiatkowane. Ich występowanie zależy jednak od mikroklimatu, dlatego warto sprawdzać przede wszystkim miejsca, w których gleba nie zdążyła wyschnąć po deszczu.
Kurki zwykle rosną w grupach. Znalezienie jednego owocnika powinno skłonić grzybiarza do dokładnego obejrzenia najbliższego otoczenia, ponieważ kolejne mogą być ukryte pod mchem, trawą lub opadłymi liśćmi. Nie należy przy tym rozgrzebywać ściółki ani uszkadzać grzybni.
Kurki najlepiej zbierać do koszyka, a nie do foliowej reklamówki. Brak dostępu powietrza przyspiesza psucie się grzybów i może sprawić, że nawet jadalne okazy staną się niebezpieczne dla zdrowia.
Północ Polski zaczyna nadrabiać opóźnienie
Jeszcze na początku czerwca raporty z północnej Polski były znacznie mniej obiecujące niż doniesienia z regionów południowych. Po kolejnych opadach sytuacja zaczęła się jednak poprawiać. Pierwsze zgłoszenia napływają z okolic Gdańska, Ustki, Koszalina oraz Pojezierza Drawskiego.
Na tym etapie dominują kurki, maślaki i koźlarze. Nie wszędzie można mówić o masowym wysypie, ale liczba pozytywnych raportów stopniowo rośnie. Jeżeli wilgotna pogoda utrzyma się przez kolejne dni, lokalne zbiory mogą stać się bardziej regularne.
Północne lasy sosnowe warto sprawdzać pod kątem maślaków i kurek. Koźlarzy należy natomiast szukać w sąsiedztwie brzóz, z którymi tworzą charakterystyczną zależność. Same opady nie wystarczą, jeśli po deszczu szybko nadejdzie silny wiatr lub upał powodujący wysuszenie ściółki.
| Region Polski | Najczęściej zgłaszane grzyby | Ocena aktualnej sytuacji |
|---|---|---|
| Beskidy i południe Małopolski | borowiki, koźlarze, kurki | lokalnie bardzo dobre zbiory |
| Śląsk | krasnoborowiki ceglastopore, borowiki | coraz więcej regularnych doniesień |
| Dolny Śląsk | borowiki, maślaki, koźlarze | dobre warunki w lasach podgórskich |
| Lubelszczyzna | kurki, borowiki usiatkowane | obiecujące miejsca w wilgotnych lasach |
| Mazowsze | kurki, pojedyncze koźlarze | wyraźna poprawa po opadach |
| Pomorze i północ kraju | kurki, maślaki, koźlarze | sezon zaczyna się rozwijać |
Jakie grzyby można znaleźć w czerwcu?
Czerwiec nie zapewnia takiej różnorodności jak początek jesieni, ale lista jadalnych gatunków jest już dość szeroka. Wiele zależy od regionu oraz charakteru lasu. Innych okazów należy szukać w młodniku sosnowym, innych pod brzozami, a jeszcze innych w starych lasach bukowych lub świerkowych.
W czerwcu w polskich lasach mogą pojawić się:
- kurki, czyli pieprzniki jadalne;
- koźlarze rosnące przede wszystkim w pobliżu brzóz, osik i grabów;
- borowiki usiatkowane;
- borowiki szlachetne i sosnowe;
- krasnoborowiki ceglastopore;
- maślaki związane głównie z sosnami;
- pieczarki łąkowe występujące poza lasami;
- pojedyncze podgrzybki w wilgotnych lasach mieszanych.
Początkujący grzybiarze powinni ograniczyć się do gatunków, które potrafią rozpoznać bez żadnych wątpliwości. Szczególną ostrożność trzeba zachować podczas zbierania młodych owocników, ponieważ nie mają one jeszcze wszystkich cech pozwalających na pewną identyfikację.
„Zbieraj wyłącznie te grzyby, które rozpoznajesz bez wątpliwości” – przypomina inspekcja sanitarna w zaleceniach dotyczących bezpiecznego grzybobrania.
Ile dni po deszczu rosną grzyby?
Nie istnieje jedna uniwersalna liczba dni, po której w każdym lesie pojawią się grzyby. Tempo powstawania owocników zależy od gatunku, temperatury, wilgotności gleby, intensywności deszczu oraz kondycji samej grzybni. Najczęściej pierwsze efekty można zauważyć po kilku dniach.
Maślaki i niektóre gatunki blaszkowe mogą pojawić się stosunkowo szybko. Borowiki, koźlarze i podgrzybki zazwyczaj potrzebują więcej czasu. Przy ciepłej, wilgotnej pogodzie pierwszych okazów warto szukać około trzech do pięciu dni po opadach, natomiast pełniejszy wysyp może nastąpić po tygodniu.

Najlepszy moment przypada zwykle kilka dni po deszczu, a nie bezpośrednio po przejściu opadów. Grzybnia potrzebuje czasu, aby wytworzyć widoczne owocniki. Jeżeli po deszczu nadejdzie upał i suchy wiatr, proces może zostać zahamowany.
| Warunki po opadach | Kiedy mogą pojawić się grzyby? | Czego można się spodziewać? |
| Ciepło i stale wilgotna gleba | około 2–5 dni | pierwsze maślaki, kurki i młode koźlarze |
| Umiarkowana temperatura i wilgotne noce | około 4–7 dni | borowiki, koźlarze i podgrzybki |
| Chłodne noce lub niewielkie opady | około 7–10 dni | wolniejszy, lokalny rozwój owocników |
| Upał i wysuszający wiatr | brak regularnego wysypu | szybkie przesychanie młodych grzybów |
Gdzie szukać grzybów w czerwcu?
Najlepsze są lasy mieszane, w których rosną sosny, świerki, brzozy, buki i dęby. Różnorodny drzewostan zwiększa szanse na znalezienie kilku gatunków podczas jednej wyprawy. Ważniejsza od samego rodzaju lasu jest jednak wilgotność ściółki i gleby.
Borowików warto szukać w pobliżu sosen, świerków, buków i dębów. Koźlarze często pojawiają się pod brzozami, topolami, osikami oraz grabami. Maślaki są związane przede wszystkim z sosnami i można je znaleźć na obrzeżach młodników, przy leśnych drogach oraz na trawiastych polanach. Kurki dobrze czują się w lasach iglastych i mieszanych, szczególnie w miejscach porośniętych mchem.
W czerwcu szczególnie obiecujące bywają zacienione fragmenty lasu, północne stoki, zagłębienia terenu oraz okolice strumieni i podmokłych obniżeń. Nie należy jednak wchodzić na tereny bagienne ani zbliżać się do niebezpiecznych skarp wyłącznie w poszukiwaniu kilku okazów.
Doświadczeni zbieracze zwracają również uwagę na temperaturę ściółki. Jeżeli ziemia jest wilgotna i ciepła, a nocą pojawia się rosa, szanse na rozwój grzybów rosną. Sucha, twarda i pyląca gleba zwykle oznacza, że na większy wysyp trzeba jeszcze poczekać.
Czy warto już ruszyć do lasu z koszykiem?
W wielu regionach odpowiedź brzmi: tak, ale bez gwarancji pełnego koszyka. Czerwcowe zbiory mają obecnie punktowy charakter. Wyprawa może zakończyć się znalezieniem kilkunastu borowików lub kurek, ale równie dobrze grzybiarz może wrócić z kilkoma pojedynczymi okazami.
Przed wyjściem warto sprawdzić pogodę z ostatniego tygodnia, a nie tylko prognozę na dzień wyprawy. Znaczenie ma to, czy w danym miejscu rzeczywiście padał deszcz i czy po opadach utrzymywała się odpowiednia temperatura. Burza, która przeszła kilka kilometrów dalej, nie poprawi sytuacji w całym powiecie.
Pomocne bywają lokalne grupy grzybiarskie i bieżące raporty użytkowników. Trzeba jednak pamiętać, że część osób celowo nie podaje dokładnej lokalizacji swoich miejsc. Zdjęcie pełnego koszyka opisane nazwą województwa może pochodzić z bardzo niewielkiego obszaru, którego odnalezienie bez znajomości terenu będzie trudne.
„Samochody ustawione rano przy leśnym parkingu mogą być wskazówką, że miejsce jest sprawdzane przez grzybiarzy. Mogą też oznaczać, że najbardziej dostępne fragmenty lasu zostały już dokładnie przeszukane” – komentują użytkownicy grup poświęconych grzybobraniu.
Jak bezpiecznie zbierać grzyby?
Wczesny sezon wymaga szczególnej ostrożności, ponieważ wśród młodych owocników łatwiej o pomyłkę. Małe grzyby nie zawsze mają rozwinięte cechy charakterystyczne dla danego gatunku. Nie należy zbierać okazów, których nie można jednoznacznie rozpoznać.
Grzyby najlepiej umieszczać w przewiewnym wiklinowym koszu. W plastikowej torbie szybko się zaparzają, gniotą i psują. Po powrocie do domu zbiór trzeba ponownie przejrzeć, oczyścić i możliwie szybko poddać obróbce.
W razie wątpliwości można zwrócić się do grzyboznawcy lub klasyfikatora grzybów pracującego w stacji sanitarno-epidemiologicznej. Do oceny należy dostarczyć całe, świeże i dobrze wykształcone owocniki. Rozpoznanie na podstawie samego fragmentu kapelusza lub zdjęcia może być niemożliwe.
Nie wolno zbierać grzybów w parkach narodowych, rezerwatach i innych miejscach objętych zakazem. Ograniczenia dotyczą również młodników do czterech metrów wysokości, ostoi zwierzyny, drzewostanów nasiennych, powierzchni doświadczalnych oraz terenów wojskowych. W zwykłych lasach zarządzanych przez Lasy Państwowe grzyby można natomiast zbierać na własny użytek bez opłat.
Czerwcowy sezon dopiero się rozwija
Pierwsza połowa czerwca 2026 roku pokazała, że na udane grzybobranie nie zawsze trzeba czekać do jesieni. Najlepiej wygląda sytuacja w Beskidach, Małopolsce, na Śląsku i Dolnym Śląsku. Coraz więcej kurek pojawia się również na Mazowszu i Lubelszczyźnie, a północ kraju zaczyna reagować na niedawne opady.
Kolejne dni mogą przynieść nowe lokalne wysypy, jeżeli utrzymają się ciepłe noce i wysoka wilgotność. Najlepszy termin na sprawdzenie lasu przypada zwykle kilka dni po obfitym deszczu. Warto wybierać zacienione miejsca, lasy mieszane oraz okolice brzóz, sosen i świerków.
Czerwcowe grzybobranie należy jednak traktować jako wyprawę wymagającą cierpliwości. Nawet najlepsze raporty nie zapewniają pełnego koszyka, a sytuacja może zmienić się w ciągu kilku dni. Najważniejsze pozostaje zbieranie wyłącznie dobrze rozpoznanych gatunków, przestrzeganie zakazów wstępu i pozostawienie lasu w takim stanie, w jakim się go zastało.
