Sytuacja sprzętowego działu Microsoftu staje się coraz trudniejsza. Według najnowszej prognozy S&P Global Market Intelligence Kagan w całym 2026 roku na rynek może trafić tylko 2,5 mln egzemplarzy Xbox Series X i Series S. Byłby to kolejny spadek po już bardzo słabym 2025 roku, Santeos.pl podaje, powołując się na interia.pl.
Problem nie ogranicza się do jednego kwartału ani wybranego rynku. Oficjalne wyniki Microsoftu pokazują regularne, dwucyfrowe spadki przychodów ze sprzętu Xbox, a zapowiedziane podwyżki cen mogą dodatkowo ograniczyć zainteresowanie konsolami. Jednocześnie firma coraz szerzej udostępnia własne gry na komputerach i PlayStation, przez co część klientów nie widzi już powodu, aby kupować osobne urządzenie Xbox.
Kryzys Xboxa wpisuje się w szersze problemy branży, lecz skala różnicy między Microsoftem a konkurentami jest wyjątkowo duża.

Rynek konsol może stracić niemal jedną piątą sprzedaży
Analitycy S&P Global Market Intelligence Kagan przewidują, że w 2026 roku globalne dostawy konsol spadną o 19,5 procent, do 33,9 mln urządzeń. Rok wcześniej producenci mieli dostarczyć około 42,1 mln konsol, a wzrost rynku napędzała przede wszystkim premiera Nintendo Switch 2.
Przyczyną spadku nie jest wyłącznie słabnące zainteresowanie Xboxem. Konsole obecnej generacji są coraz starsze, a jednocześnie pozostają drogie. Rosnące koszty pamięci RAM, nośników danych i innych komponentów ograniczają producentom możliwość stosowania obniżek, które zwykle pojawiały się w drugiej połowie cyklu życia sprzętu.
Prognoza dla głównych producentów pokazuje skalę przewagi Nintendo i Sony:
| Producent i konsola | Prognozowane dostawy w 2026 roku | Sytuacja rynkowa |
| Nintendo Switch 2 | około 17,1 mln | Najwyższa sprzedaż wśród konsol |
| PlayStation 5 | około 13,2 mln | Spadek, ale utrzymanie silnej pozycji |
| Xbox Series X i S | około 2,5 mln | Kolejne historycznie słabe wyniki |
| Cały rynek | około 33,9 mln | Spadek o 19,5 procent |
Nintendo może odpowiadać za ponad połowę wszystkich dostaw, a Sony sprzedać ponad pięć razy więcej urządzeń niż Microsoft. Nawet przy słabszym roku PlayStation pozostaje więc znacznie większą platformą sprzętową.
Ocena rynkowa: Problem Xboxa nie polega wyłącznie na spadku całej branży. Największym zagrożeniem jest tempo, w jakim konsola Microsoftu traci udział względem bezpośrednich konkurentów.
Xbox Series X i S z kolejnym rekordowo słabym rokiem
Według szacunków Kagan w 2025 roku dostawy Xbox Series X i S wyniosły około 3,2 mln sztuk. Był to najniższy roczny rezultat tej generacji w zestawieniach firmy analitycznej. Prognozowane 2,5 mln urządzeń w 2026 roku oznaczałoby spadek o kolejne około 22 procent.
Słabe wyniki widać również w raportach finansowych Microsoftu. Przychody ze sprzętu Xbox spadły o 29 procent w pierwszym kwartale roku finansowego 2026, o 32 procent w drugim i o 33 procent w trzecim. Firma za każdym razem wskazywała mniejszą liczbę sprzedanych konsol jako główną przyczynę pogorszenia wyników.
To nie jest już krótkotrwały efekt oczekiwania na dużą premierę. Spadek utrzymuje się przez kolejne okresy rozliczeniowe i pogłębia mimo rozbudowy katalogu Game Pass oraz obecności marek takich jak Call of Duty, Minecraft, Forza, Halo, Diablo i Fallout.
Xbox nadal ma ogromne zaplecze wydawnicze. Microsoft posiada jedne z najbardziej rozpoznawalnych serii w branży. Nie przekłada się to jednak na porównywalne zainteresowanie konsolami.
Wysokie ceny utrudniają walkę o klientów
Microsoft zapowiedział kolejną podwyżkę cen konsol od 1 sierpnia 2026 roku. Modele z pamięcią 512 GB mają w Stanach Zjednoczonych podrożeć o 100 dolarów, a wersje 1 TB o 150 dolarów. Firma zamierza również zakończyć sprzedaż modelu o pojemności 2 TB.
Po zmianach podstawowy Xbox Series S 512 GB ma kosztować 499,99 dolara, Series S 1 TB 599,99 dolara, a cyfrowy Series X 1 TB 749,99 dolara. Wersja Series X z napędem została wyceniona na 799,99 dolara.
Dla porównania amerykańska cena standardowego PlayStation 5 wynosi 649,99 dolara. Oznacza to, że najmocniejszy Xbox z napędem będzie kosztował więcej niż jego główny konkurent, mimo że urządzenia znajdują się już w późnej fazie cyklu rynkowego. Sony również podnosiło ceny, lecz różnica nadal działa na niekorzyść Microsoftu.
Podwyżki tworzą kilka problemów jednocześnie:
- utrudniają pozyskiwanie nowych użytkowników;
- zmniejszają atrakcyjność Xbox Series S jako taniego wejścia do obecnej generacji;
- kierują część klientów w stronę komputerów lub używanych konsol;
- zwiększają znaczenie promocji detalistów;
- pogłębiają porównania cenowe z PlayStation 5;
- ograniczają możliwość zwiększenia sprzedaży pod koniec generacji.
Cena Xbox Series X staje się jednym z głównych argumentów przeciwko zakupowi urządzenia. Konsument płaci więcej za sprzęt, którego najważniejsze gry często może uruchomić także na komputerze albo konkurencyjnej konsoli.
Strategia wielu platform osłabia wyjątkowość konsoli
Microsoft od kilku lat rozwija model, w którym marka Xbox nie oznacza wyłącznie fizycznego urządzenia. Gry mają być dostępne na konsolach, komputerach, w chmurze i na sprzęcie przenośnym. Z punktu widzenia zasięgu oprogramowania jest to logiczny kierunek, ale dla sprzedaży tradycyjnych konsol tworzy poważny problem.
Firma wydała lub zapowiedziała część swoich produkcji na PlayStation 5. W lipcu 2026 roku także Halo: Campaign Evolved ma pojawić się na konsoli Sony, obok wersji na Xbox, PC i w chmurze. Microsoft jednocześnie zapewnia, że Gears of War: E-Day oraz Clockwork Revolution pozostaną pełnymi konsolowymi produkcjami ekskluzywnymi dla Xboxa.
Strategia nie oznacza więc całkowitego porzucenia gier na wyłączność. Powoduje jednak zamieszanie dotyczące tego, które tytuły pozostaną ekskluzywne, które trafią do konkurencji po kilku miesiącach, a które od początku zadebiutują na wielu platformach.
Komentarz branżowy: Konsola potrzebuje jasnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego należy wybrać właśnie ją. Dostęp do tych samych gier na innych urządzeniach osłabia najprostszy argument sprzedażowy.
Sony i Nintendo nadal opierają dużą część atrakcyjności sprzętu na produkcjach kojarzonych z własnymi platformami. Microsoft coraz częściej traktuje sprzedaż gry jako ważniejszą niż sprzedaż konsoli, co może być korzystne dla przychodów z oprogramowania, lecz zmniejsza znaczenie samego urządzenia Xbox.
Game Pass nie zatrzymał spadku sprzedaży sprzętu
Xbox Game Pass pozostaje najważniejszą usługą Microsoftu dla graczy. Abonament zapewnia dostęp do dużego katalogu, premier własnych studiów i rozgrywki w chmurze. Jego rozwój nie doprowadził jednak do widocznego odbicia sprzedaży konsol.
W pierwszym kwartale roku finansowego 2026 przychody z zawartości i usług Xbox wzrosły o 1 procent, częściowo dzięki Game Pass. W dwóch kolejnych kwartałach spadły jednak po 5 procent, podczas gdy wyniki sprzętu pogarszały się jeszcze szybciej.
Abonament może nawet ograniczać potrzebę zakupu konkretnej konsoli. Z wielu gier da się korzystać na komputerze, urządzeniu przenośnym lub przez streaming. Użytkownik pozostaje klientem ekosystemu Microsoftu, ale nie musi stać się właścicielem Series X albo Series S.
Dla firmy nie musi to oznaczać porażki całej działalności gamingowej. Microsoft może zarabiać na subskrypcjach, sprzedaży gier, dodatkach, usługach sieciowych i wydawaniu produkcji na konkurencyjnych platformach. Kryzys dotyczy przede wszystkim tradycyjnego modelu konsoli jako centrum całego ekosystemu.

Czy za spadki odpowiada kryzys komponentów
Rosnące zapotrzebowanie na pamięci wykorzystywane w centrach danych oraz systemach AI zwiększa presję na rynek komponentów. Producenci elektroniki muszą płacić więcej za RAM i pamięć masową, co wpływa zarówno na komputery, karty graficzne, jak i konsole.
Nie tłumaczy to jednak całej różnicy pomiędzy Xboxem, PlayStation i Nintendo. Wszyscy producenci działają w podobnym otoczeniu kosztowym, a mimo to prognozowana sprzedaż urządzeń Microsoftu pozostaje wielokrotnie niższa.
Na sytuację Xboxa składają się równocześnie:
- późny etap cyklu życia Series X i S;
- wysokie ceny sprzętu;
- brak stałej przewagi cenowej nad PlayStation;
- udostępnianie części własnych gier konkurencji;
- niejasny podział pomiędzy tytułami ekskluzywnymi i wieloplatformowymi;
- rosnące znaczenie komputerów i grania w chmurze;
- oczekiwanie na urządzenie następnej generacji.
Sprzedaż konsol Xbox spada zatem zarówno przez problemy całej branży, jak i decyzje podjęte przez sam Microsoft.
Microsoft nie zamierza całkowicie rezygnować ze sprzętu
Słabe wyniki Series X i S nie oznaczają jeszcze końca konsol Xbox. Firma nadal rozwija urządzenia, akcesoria i system łączący konsole z komputerami. W branży pojawiają się również informacje o następcy obecnej generacji, często określanym roboczo jako Project Helix.
Nowy Xbox może mocniej przypominać komputer przeznaczony do salonu. Potencjalnie otrzyma bardziej otwarty system, dostęp do różnych sklepów i rozbudowaną integrację z Windowsem. Taka konstrukcja odróżniałaby go od PlayStation, ale mogłaby również podnieść cenę.
Prognozy dla następnej generacji pozostają ostrożne. S&P ocenia, że do 2030 roku przyszły sprzęt Microsoftu może osiągnąć znacznie niższą sprzedaż niż PlayStation 6. Wynik będzie zależał od tego, czy firma zbuduje atrakcyjną platformę łączącą cechy konsoli i komputera, czy ograniczy się do drogiego urządzenia dla wąskiej grupy odbiorców.
Microsoft nie musi wygrać pod względem liczby sprzedanych konsol, aby zarabiać na grach. Musi jednak przekonać klientów, że sprzęt Xbox oferuje coś, czego nie zapewnia zwykły komputer, chmura ani PlayStation. Bez takiej przewagi kolejna generacja może powtórzyć problemy Series X i S.
Rok 2026 będzie testem dla całej marki Xbox
Prognozowane 2,5 mln sprzedanych konsol oznaczałoby nowy słaby rekord dla obecnej generacji Microsoftu. Dodatkowym obciążeniem są podwyżki cen, coraz szersza dystrybucja gier na PlayStation oraz spadki wykazywane w kolejnych raportach finansowych.
Xbox nadal dysponuje mocnymi studiami, dużymi markami i rozpoznawalnym abonamentem. Premiery takich gier jak Gears of War: E-Day, Fable, Forza Horizon 6 czy Clockwork Revolution mogą poprawić odbiór platformy, ale nie rozwiążą automatycznie problemu sprzętu. Część produkcji jest dostępna poza konsolą, a klienci coraz częściej wybierają ekosystem zamiast konkretnego urządzenia.
Najbliższe miesiące pokażą, czy Microsoft zmienia strategię Xbox, czy tylko próbuje przetrwać końcówkę słabej generacji przed premierą następcy. Pewne jest jedno: tradycyjna wojna konsol przestała być dla firmy najważniejszym polem rywalizacji, a Series X i S płacą za tę zmianę coraz niższą sprzedażą.
