Ministerstwo Zdrowia zaproponowało zwiększenie liczby miejsc na kierunkach lekarskim i lekarsko-dentystycznym w roku akademickim 2026/2027. Zgodnie z projektem rozporządzenia uczelnie będą mogły przyjąć łącznie 12 210 osób. To o 265 więcej niż przewidywały limity obowiązujące rok wcześniej, Santeos.pl podaje, powołując się na fakt.
Zmiana nie oznacza jednak, że dostanie się na studia medyczne stanie się łatwe. Pierwsze listy rankingowe pokazują wysokie progi punktowe, a na części uczelni o jeden indeks walczy kilkunastu kandydatów. Na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku minimalny wynik na kierunku lekarskim i lekarsko-dentystycznym wyniósł 171 punktów na 200 możliwych.

Liczba miejsc wzrośnie, ale konkurencja nie zniknie. Największe znaczenie nadal mają wyniki matury z przedmiotów wymaganych przez konkretną uczelnię. Pierwszy opublikowany próg nie zawsze jest ostateczny.
Ministerstwo zwiększa limity na studiach medycznych
Projekt rozporządzenia określający limity przyjęć na medycynę 2026/2027 został skierowany do konsultacji publicznych. Dokument zakłada wzrost liczby studentów zarówno na kierunku lekarskim, jak i lekarsko-dentystycznym.
Na kierunku lekarskim ma być dostępnych 10 705 miejsc. W roku akademickim 2025/2026 limit wynosił 10 504 miejsca, dlatego proponowany wzrost obejmuje 201 dodatkowych studentów, czyli około 1,91 proc.
Większa procentowa zmiana dotyczy stomatologii. Projekt przewiduje 1 505 miejsc, podczas gdy rok wcześniej uczelnie mogły przyjąć 1441 osób. Oznacza to zwiększenie limitu o 64 miejsca, czyli około 4,4 proc.
| Kierunek | Limit 2025/2026 | Projektowany limit 2026/2027 | Zmiana |
|---|---|---|---|
| Lekarski | 10 504 | 10 705 | +201 |
| Lekarsko-dentystyczny | 1441 | 1505 | +64 |
| Łącznie | 11 945 | 12 210 | +265 |
Wzrost jest więc zauważalny, lecz nie zmienia całkowicie skali naboru. Dodatkowe miejsca odpowiadają liczebności kilku dużych grup studenckich, a zostaną rozdzielone pomiędzy wiele uczelni i różne formy kształcenia.
„Łączny limit przyjęć na obu kierunkach ma wzrosnąć z 11 945 do 12 210 miejsc” – wynika z założeń projektu skierowanego do konsultacji.
Które uczelnie obejmą nowe limity?
Projekt dotyczy 39 szkół wyższych mających uprawnienia do prowadzenia kierunku lekarskiego. Dziewięć z nich znajduje się pod nadzorem ministra zdrowia, natomiast 30 podlega ministrowi nauki i szkolnictwa wyższego.
Przy ustalaniu liczby miejsc dla poszczególnych uczelni brane są pod uwagę ich warunki dydaktyczne, liczba nauczycieli akademickich, zaplecze kliniczne oraz możliwość organizowania zajęć praktycznych. Samo otwarcie dodatkowych miejsc nie może więc opierać się wyłącznie na zainteresowaniu kandydatów.
Podział limitu obejmuje kilka kategorii:
- stacjonarne studia w języku polskim dla obywateli polskich i cudzoziemców;
- niestacjonarne studia prowadzone w języku polskim;
- studia prowadzone w języku innym niż polski;
- miejsca przeznaczone dla cudzoziemców kierowanych na studia na podstawie odrębnych zasad.
Na kierunku lekarsko-dentystycznym 885 miejsc ma przypaść na studia stacjonarne w języku polskim, a 349 na studia niestacjonarne w języku polskim. Kolejnych 271 miejsc przewidziano na kształcenie w językach obcych.
Rekrutacja na medycynę 2026 nadal jest wymagająca
Wzrost limitów może zwiększyć szanse części maturzystów, ale rekrutacja na medycynę 2026 pozostaje jednym z najbardziej konkurencyjnych naborów. Kandydaci często zapisują się jednocześnie na kilka uczelni, dlatego liczba zgłoszeń jest znacznie wyższa od liczby osób rzeczywiście rozpoczynających studia.
Na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku pierwszy próg kwalifikacyjny wyniósł 171 punktów zarówno na kierunku lekarskim, jak i lekarsko-dentystycznym. Zakwalifikowani kandydaci muszą dostarczyć dokumenty w określonym terminie. Jeżeli część z nich zrezygnuje, uczelnia uruchomi kolejne listy i może obniżyć minimalny wynik.
Podobny mechanizm działa na innych uczelniach. Kandydat, który znalazł się tuż poniżej pierwszego progu, nie zawsze traci szansę na przyjęcie. W lipcu i sierpniu miejsca zwalniają się między innymi dlatego, że osoby zakwalifikowane wybierają inną szkołę wyższą.
„Próg 171 punktów dotyczy pierwszej listy rankingowej. Kolejne kwalifikacje zależą od liczby kandydatów, którzy potwierdzą chęć rozpoczęcia studiów” – wynika z harmonogramu rekrutacyjnego Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.
Próg punktowy na medycynę nie jest porównywalny wprost między wszystkimi uczelniami. Szkoły wyższe stosują odmienne przeliczniki, wymagają różnych przedmiotów maturalnych i przyznają punkty według własnych zasad. Wynik 171 punktów na jednej uczelni może więc oznaczać inną kombinację ocen niż identyczna liczba punktów w innym systemie rekrutacyjnym.

Na jedno miejsce przypada nawet 14 kandydatów
Duże zainteresowanie kierunkiem lekarskim widać również na uczelniach, które uruchomiły go stosunkowo niedawno. Politechnika Wrocławska poinformowała, że w rekrutacji na rok akademicki 2026/2027 na jedno miejsce na medycynie przypadało 14 kandydatów.
Był to najwyższy wynik wśród kierunków oferowanych przez uczelnię. Dla porównania na automatyce i robotyce odnotowano 10 osób na miejsce, na matematyce i analizie danych osiem, a na cyberbezpieczeństwie siedem. W całym systemie rekrutacyjnym Politechniki Wrocławskiej zarejestrowano około 24 tys. zgłoszeń na niemal 6,2 tys. miejsc.
| Kierunek na Politechnice Wrocławskiej | Kandydaci na jedno miejsce |
|---|---|
| Lekarski | 14 |
| Automatyka i robotyka | 10 |
| Matematyka i analiza danych | 8 |
| Cyberbezpieczeństwo | 7 |
„Największą popularnością cieszył się kierunek lekarski, na którym odnotowano 14 osób na jedno miejsce” – podała Politechnika Wrocławska w komunikacie rekrutacyjnym.
Wysoki wskaźnik nie oznacza, że dokładnie 14 różnych osób walczy o każdy indeks. Jeden maturzysta może złożyć dokumenty na kilku uczelniach, a nawet na kilku kierunkach w ramach tej samej rekrutacji. Dane dobrze pokazują jednak skalę zainteresowania medycyną w porównaniu z innymi popularnymi studiami.
Dlaczego liczba miejsc na medycynie rośnie?
Ministerstwo Zdrowia uzasadnia zwiększanie limitów potrzebami systemu ochrony zdrowia. Rosnąca liczba absolwentów ma uzupełniać braki kadrowe wynikające ze starzenia się części personelu, przechodzenia lekarzy na emeryturę oraz nierównomiernego rozmieszczenia specjalistów między regionami.
Resort podaje, że kilkanaście lat temu pierwszy rok medycyny w języku polskim rozpoczynało około 3–4 tys. osób. Obecnie jest to około 9 tys. studentów. Według danych przywoływanych przez ministerstwo na koniec 2024 roku w Polsce przypadało niemal czterech lekarzy na tysiąc mieszkańców.
Zwiększenie naboru jest jednak tylko jednym z elementów polityki kadrowej. Student kierunku lekarskiego potrzebuje dostępu do laboratoriów, prosektoriów, symulatorów oraz zajęć klinicznych prowadzonych w szpitalach. Więcej miejsc bez odpowiedniej liczby wykładowców i pacjentów dostępnych do celów dydaktycznych mogłoby obniżyć jakość przygotowania zawodowego.
Pierwszy rok studiów nie rozwiązuje problemu braków kadrowych w szpitalach. Kształcenie lekarza trwa sześć lat, a później absolwent przechodzi staż i dalsze szkolenie. Skutki zwiększonych limitów są więc widoczne dopiero po kilku latach.
Co oznaczają nowe limity dla kandydatów?
Większy nabór oznacza dodatkowe szanse, szczególnie dla osób znajdujących się blisko progu kwalifikacyjnego. Różnica 265 miejsc w skali kraju może przełożyć się na więcej przyjęć z kolejnych list, lecz nie gwarantuje wyraźnego spadku wymaganych wyników.
Kandydaci na studia lekarsko-dentystyczne oraz kierunek lekarski powinni śledzić harmonogram każdej wybranej uczelni. Najważniejsze są terminy publikacji list, dostarczenia dokumentów i potwierdzenia woli studiowania. Brak reakcji w wyznaczonym czasie może oznaczać utratę miejsca niezależnie od liczby zdobytych punktów.
- Należy sprawdzić zasady przeliczania wyników matury.
- Trzeba pilnować dat publikowania kolejnych list rankingowych.
- Dokumenty należy dostarczyć w terminie podanym przez uczelnię.
- Warto obserwować nabór uzupełniający i aktualizowane progi.
- Po zakwalifikowaniu trzeba formalnie potwierdzić wybór kierunku.
Projekt Ministerstwa Zdrowia przewiduje 12 210 miejsc na medycynie i stomatologii w roku akademickim 2026/2027. Limity będą wyższe niż rok wcześniej, lecz pierwsze wyniki rekrutacji potwierdzają, że oba kierunki nadal należą do najtrudniej dostępnych. O przyjęciu zdecydują wyniki matury, zasady punktacji konkretnej uczelni oraz liczba kandydatów, którzy ostatecznie potwierdzą chęć studiowania.
