Ceny polskich truskawek ponownie zaczęły rosnąć po kilku dniach, w których na rynkach hurtowych można było znaleźć wyjątkowo tani towar. Na Warszawskim Rolno-Spożywczym Rynku Hurtowym w Broniszach kilogram krajowych owoców kosztował wcześniej około 7 zł, lecz już następnego dnia stawki podniosły się do 10–13 zł. Tak gwałtowna zmiana nie wynika z zakończenia sezonu, lecz przede wszystkim z pogody, która ograniczyła możliwość zbioru i spowolniła dojrzewanie owoców. Sprzedawcy podkreślają, że w czerwcu ceny mogą nadal zmieniać się niemal z dnia na dzień, Santeos.pl podaje, powołując się nа finanse.wp.pl.
Długotrwałe opady utrudniają producentom wejście na plantacje, a niska temperatura sprawia, że kolejne partie truskawek dojrzewają wolniej. Na rynek trafia więc mniej świeżego towaru, podczas gdy zainteresowanie konsumentów pozostaje wysokie. Ceny truskawek w 2026 roku ponownie pokazują, jak silnie sezonowe owoce są uzależnione od warunków atmosferycznych.
Ile kosztują truskawki w czerwcu 2026 roku?
Na rynku hurtowym w Broniszach krajowe truskawki były w ostatnich dniach oferowane w cenie od około 10 do 13 zł za kilogram. Jeszcze wcześniej część partii można było kupić po mniej więcej 7 zł, a owoce niższej jakości pojawiały się nawet w nieco niższych cenach. Takie stawki nie utrzymały się jednak długo.

W sprzedaży detalicznej trzeba zazwyczaj zapłacić więcej niż w hurcie. Do ceny owoców dochodzą koszty transportu, opakowania, przechowywania, wynajmu stoiska oraz marża sprzedawcy. Dlatego na targowiskach i w sklepach kilogram truskawek może kosztować od kilkunastu do ponad 20 zł, zależnie od miasta, jakości i pochodzenia towaru.
| Miejsce sprzedaży | Orientacyjna cena truskawek |
|---|---|
| Rynek hurtowy w Broniszach | 10–13 zł/kg |
| Tańsze partie w poprzednich dniach | około 7 zł/kg |
| Targowiska i bazary | zwykle kilkanaście zł/kg |
| Sklepy detaliczne | cena zależna od sieci i promocji |
| Owoce premium lub duży kaliber | zazwyczaj droższe |
Nie należy więc zakładać, że cena hurtowa obowiązuje również klienta kupującego jedną łubiankę lub kilogram owoców na lokalnym bazarze. Różnice pomiędzy poszczególnymi miastami mogą być znaczące, a stawki zmieniają się także w ciągu dnia. Najniższe ceny często pojawiają się wieczorem, gdy sprzedawcy chcą szybko sprzedać delikatny i nietrwały towar.
Dlaczego truskawki podrożały z dnia na dzień?
Głównym powodem nagłego wzrostu cen była chłodna i deszczowa pogoda. Truskawek nie powinno się zbierać podczas intensywnych opadów, ponieważ mokre owoce szybciej się psują, są bardziej podatne na uszkodzenia i gorzej znoszą transport. Plantatorzy muszą więc czekać na poprawę warunków, nawet gdy owoce są już dojrzałe.
Niższa temperatura dodatkowo opóźnia dojrzewanie kolejnych partii. W rezultacie podaż na rynku może gwałtownie spaść, chociaż na plantacjach nadal znajduje się dużo owoców. Gdy dostawy maleją, a popyt pozostaje wysoki, ceny szybko idą w górę.
„W przypadku truskawek nawet jeden dzień z utrudnionymi zbiorami może wyraźnie wpłynąć na ilość towaru dostępnego na rynku. To owoc delikatny, którego nie można długo magazynować, dlatego każda przerwa w dostawach jest natychmiast widoczna w cenach” — wyjaśnia ekspert rynku rolno-spożywczego.
Znaczenie ma również jakość. Po kilku dniach deszczu owoce mogą być bardziej miękkie, wodniste i podatne na pleśnienie. Najładniejsze, suche i jędrne partie osiągają wtedy znacznie wyższe stawki niż truskawki przeznaczone do szybkiego przetworzenia.
Ceny mogą zmieniać się nawet kilka razy w tygodniu
Rynek truskawek jest szczególnie niestabilny, ponieważ owoce mają bardzo krótki okres przydatności do sprzedaży. Rolnik nie może przechowywać ich przez wiele tygodni i czekać na lepszą cenę. Dojrzałe truskawki muszą zostać zebrane, schłodzone i sprzedane w możliwie krótkim czasie.
Gdy pogoda jest ciepła i sucha, na rynek trafia jednocześnie duża ilość owoców. Wtedy ceny mogą gwałtownie spadać, zwłaszcza pod koniec dnia. Wystarczy jednak ochłodzenie, ulewa albo problemy z transportem, aby podaż zmniejszyła się i ceny ponownie wzrosły.
Dlatego jedna cena podana rano nie zawsze pozostaje aktualna wieczorem. Stawki zależą od liczby dostaw, jakości owoców i bieżącego zainteresowania kupujących. W szczycie sezonu wahania mogą być wyjątkowo duże.
Największe znaczenie dla ceny mają:
- pogoda w regionach uprawy;
- możliwość wejścia pracowników na plantacje;
- tempo dojrzewania owoców;
- wielkość bieżących dostaw;
- jakość, jędrność i rozmiar truskawek;
- zainteresowanie konsumentów;
- koszty zbioru, transportu i opakowań;
- obecność tańszych lub droższych owoców importowanych.
Czy truskawki będą jeszcze tańsze?
Dalszy kierunek zmian zależy głównie od pogody. Jeżeli nadejdą cieplejsze i bardziej suche dni, zbiory mogą ponownie przyspieszyć. Większa liczba owoców na rynku zazwyczaj prowadzi do obniżek, zwłaszcza w pełni sezonu.
Nie ma jednak gwarancji, że ceny wrócą natychmiast do poziomu około 7 zł w hurcie. Długotrwałe opady mogą pogorszyć jakość części plonów, zwiększyć straty i ograniczyć ilość owoców deserowych. W takim przypadku tańszy może być towar miękki lub przeznaczony na przetwory, natomiast jędrne i atrakcyjne truskawki pozostaną droższe.
„Przy sprzyjającej pogodzie podaż może szybko wzrosnąć, ale po intensywnych opadach część owoców nie spełnia wymagań sprzedaży deserowej. Najwyższej jakości truskawki mogą więc utrzymywać wyższą cenę nawet wtedy, gdy na rynku ogólnie pojawi się więcej towaru” — ocenia specjalista związany z handlem owocami.
Kupujący powinni też pamiętać, że hurtowe stawki nie przekładają się od razu na ceny w sklepach. Sieci handlowe i sprzedawcy detaliczni mogą mieć wcześniej zakontraktowane dostawy, dlatego zmiany widoczne na giełdzie pojawiają się na półkach z opóźnieniem.
Deszcze są problemem także dla producentów czereśni
Truskawki nie są jedynymi owocami, których ceny i jakość zależą obecnie od opadów. Sadownicy szczególnie obawiają się o dojrzewające czereśnie. Nadmiar wody może powodować pękanie skórki, co obniża wartość handlową owoców i skraca czas ich przechowywania.
Na rynku w Broniszach krajowe czereśnie kosztują około 10–25 zł za kilogram. Rozpiętość cen wynika przede wszystkim z odmiany, wielkości i jakości. Największe, jędrne i nieuszkodzone owoce są najdroższe, natomiast mniejsze partie można znaleźć w niższych cenach.
Obok polskich czereśni oferowany jest również towar importowany między innymi z Grecji i Serbii. Jego ceny mieszczą się w przedziale około 12–22 zł za kilogram. Import zwiększa wybór, ale nie zawsze oznacza niższe stawki, szczególnie w przypadku owoców dużego kalibru.
Na rynku pojawia się coraz więcej letnich owoców
Czerwiec przynosi wyraźne rozszerzenie asortymentu na rynkach hurtowych. Oprócz truskawek i czereśni rośnie podaż arbuzów sprowadzanych głównie z Włoch, Grecji, Hiszpanii i Maroka. Ich cena wynosi około 3,50–5 zł za kilogram.
Pojawiają się również pierwsze krajowe owoce jagodowe z upraw tunelowych. Są to między innymi jagoda kamczacka, borówka wysoka, czerwona i czarna porzeczka oraz agrest. Na początku sezonu ich ceny są zwykle stosunkowo wysokie, ponieważ podaż pozostaje ograniczona.
Pierwsze krajowe owoce jagodowe przyciągają klientów zainteresowanych sezonową żywnością, ale ich dostępność będzie rosła stopniowo. Wraz ze zwiększeniem zbiorów stawki mogą się obniżać, podobnie jak dzieje się to co roku z truskawkami.
„Polscy konsumenci coraz częściej pytają o owoce jagodowe, zwłaszcza borówki, porzeczki i jagodę kamczacką. Rosnący popyt sprawia, że producenci zwiększają powierzchnię upraw, również pod osłonami” — komentuje ekspert rynku owoców.
Warzywa zachowują się inaczej niż truskawki
Podczas gdy ceny truskawek wzrosły, część warzyw wyraźnie potaniała. Na rynku znajduje się dużo krajowych pomidorów, których ceny w hurcie mogą spadać nawet do około 3 zł za kilogram. Ogórki gruntowe pochodzące z tuneli kosztują około 5 zł za kilogram.
Znacząco obniżyła się również cena fasolki szparagowej. Jeszcze tydzień wcześniej kosztowała ona około 25 zł za kilogram, natomiast przy większej podaży stawki spadły do 12–15 zł. Pokazuje to, że poszczególne produkty mogą reagować na pogodę i wielkość dostaw w zupełnie inny sposób.
W przypadku warzyw uprawianych pod osłonami deszcz nie zawsze tak mocno zakłóca zbiór. Produkcja tunelowa pozwala częściowo uniezależnić się od opadów, dlatego podaż pomidorów lub ogórków może rosnąć, mimo że zbiory truskawek z otwartego pola są utrudnione.
Jak kupować truskawki, żeby nie przepłacić?
Najniższa cena nie zawsze oznacza najlepszy zakup. Truskawki są bardzo nietrwałe, dlatego przed wyborem warto sprawdzić, czy owoce są jędrne, suche i pozbawione śladów pleśni. Mokre, mocno miękkie lub uszkodzone sztuki mogą zepsuć się jeszcze tego samego dnia.
Dobrą praktyką jest również sprawdzenie dolnej części łubianki. Sprzedawcy czasami układają najładniejsze owoce na wierzchu, podczas gdy na dnie znajdują się bardziej dojrzałe lub uszkodzone sztuki. Przy większym zakupie warto zapytać o dzień zbioru oraz pochodzenie towaru.
Jeżeli truskawki mają zostać zjedzone od razu albo wykorzystane na dżem, koktajl czy kompot, można wybrać tańsze i bardziej dojrzałe owoce. Do przechowywania przez dzień lub dwa lepsze będą jędrniejsze partie, nawet jeśli kosztują nieco więcej.
Truskawek nie należy myć przed włożeniem do lodówki. Wilgoć przyspiesza rozwój pleśni i pogarsza trwałość. Najlepiej umyć je dopiero bezpośrednio przed jedzeniem lub przetwarzaniem.
Pogoda zdecyduje o dalszych cenach
Nagły wzrost cen z około 7 do 10–13 zł za kilogram na rynku hurtowym pokazuje, jak szybko pogoda potrafi zmienić sytuację w handlu sezonowymi owocami. Chłód spowolnił dojrzewanie, a częste opady utrudniły zbiory i ograniczyły dostawy. Jednocześnie popyt na polskie truskawki pozostał wysoki.
Jeżeli pogoda poprawi się i plantatorzy wrócą do regularnych zbiorów, podaż może ponownie wzrosnąć. Większa ilość owoców zwykle oznacza niższe ceny. Intensywne opady i pogorszenie jakości plonów mogą jednak utrzymać droższe stawki dla najlepszych partii.

Konsumenci powinni przygotować się na dalsze wahania cen w czerwcu. Stawki na bazarach i w sklepach będą różnić się od notowań hurtowych, a na ostateczny koszt wpłyną jakość, miejsce sprzedaży i lokalna dostępność. Sezon nadal trwa, dlatego kolejne cieplejsze dni mogą jeszcze przynieść większe dostawy i korzystniejsze ceny.
