Wraz ze zbliżającym się sezonem wakacyjnym polskie drogi znalazły się pod jeszcze większym nadzorem. Główny Inspektorat Transportu Drogowego systematycznie rozwija sieć urządzeń kontrolujących prędkość, a w ostatnich dniach uruchomiono kolejne punkty pomiarowe. Nowe urządzenia pojawiły się zarówno na drogach ekspresowych, jak i na trasach krajowych oraz w obszarach miejskich. Dla kierowców oznacza to jedno – kontrola prędkości staje się coraz bardziej powszechna, a ryzyko mandatu rośnie niemal z tygodnia na tydzień, Santeos.pl podaje, powołując się nа moto.pl.
To kolejny etap rozbudowy krajowego systemu nadzoru drogowego, który szczególnie intensywnie rozwija się właśnie przed okresem największego ruchu turystycznego. Wakacyjne wyjazdy generują większą liczbę pojazdów na drogach, dlatego służby koncentrują się na miejscach, gdzie dochodzi do największej liczby przekroczeń prędkości.
Nowy odcinkowy pomiar prędkości na trasie S19
Najgłośniejszą zmianą ostatnich dni jest uruchomienie nowego systemu pomiarowego na trasie ekspresowej S19. Odcinek objęty kontrolą znajduje się pomiędzy węzłami Lublin Węglin oraz Lublin Sławinek. Łączna długość kontrolowanego fragmentu wynosi około 7,5 kilometra, a dla samochodów osobowych obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 120 kilometrów na godzinę.
W przeciwieństwie do klasycznego fotoradaru system ten nie mierzy chwilowej prędkości auta. Rejestrowany jest moment wjazdu oraz opuszczenia odcinka, a następnie obliczana jest średnia prędkość przejazdu. Jeśli kierowca przekroczy limit, system automatycznie kwalifikuje wykroczenie do dalszej procedury mandatowej.

„Odcinkowy pomiar prędkości skutecznie eliminuje zachowanie polegające na gwałtownym hamowaniu tylko przy radarze. Kierowca musi utrzymywać odpowiednią prędkość przez całą trasę kontrolowaną przez system” – wyjaśnia ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Takie rozwiązanie uznawane jest obecnie za jedno z najbardziej efektywnych narzędzi ograniczających agresywną jazdę na drogach szybkiego ruchu.
Kolejne dwa nowe fotoradary rozpoczęły pracę
Tego samego dnia uruchomiono także dwa kolejne urządzenia stacjonarne. Pierwszy z nowych radarów został zamontowany w Rzeszowie przy ulicy Krakowskiej. To miejsce znajduje się w strefie, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, a ruch pieszych oraz lokalna infrastruktura wymagają szczególnej kontroli.
Drugie urządzenie rozpoczęło pracę w miejscowości Błonie-Wieś w województwie mazowieckim. Radar działa przy drodze krajowej numer 92, gdzie również obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. W praktyce oznacza to kolejne miejsce, w którym kierowcy przyzwyczajeni do dynamicznej jazdy muszą znacznie bardziej kontrolować prędkość.
Nowe fotoradary pojawiają się głównie w lokalizacjach uznawanych za szczególnie niebezpieczne lub często wskazywanych przez analizy dotyczące wykroczeń drogowych.
Lista nowych lokalizacji objętych kontrolą
Czerwiec przyniósł wyjątkowo dużą rozbudowę całego systemu kontroli drogowej. Poza najnowszym odcinkiem na S19 oraz dodatkowymi radarami w różnych województwach uruchomiono również kolejne odcinkowe pomiary prędkości na trasach ekspresowych oraz autostradach.
Obecnie nowe systemy kontroli działają między innymi w następujących miejscach:
- S19 Lublin Węglin – Lublin Sławinek – 7,5 km
- S6 Matarnia – Owczarnia – 3,4 km
- S7 Nowy Dwór Gdański – Dworek – 9,1 km
- S7 Barcza – Kielce Północ – 2,5 km
- S5 Zbrachlin – Trzeciewiec – 6,8 km
- S17 Chrząchówek – Markuszów – 10,3 km
- A1 Kamieńsk – Stobiecko Szlacheckie – ponad 13 km
- DK28 Rabka-Zdrój – 2,7 km
Każdy z tych odcinków posiada indywidualne ograniczenia prędkości. Na drogach ekspresowych dominuje limit 120 km/h, natomiast w terenach zabudowanych kierowcy muszą zachować szczególną ostrożność ze względu na limity wynoszące 50 km/h.
Eksperci podkreślają, że liczba nowych urządzeń będzie rosła także w drugiej połowie roku. Polska infrastruktura drogowa jest stale modernizowana, a systemy automatycznej kontroli mają rozwijać się równolegle.
Jak działa odcinkowy pomiar prędkości
Wielu kierowców wciąż myli odcinkowy pomiar prędkości z tradycyjnym radarem. Mechanizm działania obu systemów jest jednak zupełnie inny. Klasyczny radar rejestruje pojedynczy moment przejazdu, natomiast OPP analizuje czas przejazdu pomiędzy dwoma punktami kontrolnymi.
System działa według prostego schematu:
- kamera numer jeden rejestruje moment wjazdu;
- system zapisuje czas przejazdu;
- druga kamera zapisuje moment wyjazdu;
- algorytm oblicza średnią prędkość;
- jeśli limit zostanie przekroczony, uruchamiana jest procedura mandatowa.
Dzięki temu kierowca nie może chwilowo zwolnić i po kilku sekundach ponownie przyspieszyć. Cały przejazd musi odbywać się zgodnie z przepisami.
Mandaty za przekroczenie prędkości w 2026 roku
Aktualne przepisy przewidują wysokie kary finansowe za łamanie ograniczeń. Szczególnie dotkliwe stają się one dla osób popełniających wykroczenia wielokrotnie, ponieważ w przypadku recydywy mandaty rosną nawet dwukrotnie.

Poniżej aktualny taryfikator:
| Przekroczenie prędkości | Mandat | Punkty karne |
|---|---|---|
| do 10 km/h | 50 zł | 1 punkt |
| 11–15 km/h | 100 zł | 2 punkty |
| 16–20 km/h | 200 zł | 3 punkty |
| 21–25 km/h | 300 zł | 5 punktów |
| 26–30 km/h | 400 zł | 7 punktów |
| 31–40 km/h | 800 zł | 9 punktów |
| 41–50 km/h | 1000 zł | 11 punktów |
| 51–60 km/h | 1500 zł | 13 punktów |
| 61–70 km/h | 2000 zł | 14 punktów |
| powyżej 71 km/h | 2500 zł | 15 punktów |
Przy powtórnym wykroczeniu najwyższe mandaty mogą wzrosnąć nawet do 5000 zł.
„Największym błędem kierowców jest przekonanie, że radar można łatwo ominąć. Dzisiejsze systemy są zautomatyzowane i dużo skuteczniejsze niż kilka lat temu” – komentuje instruktor nauki jazdy z Warszawy.
Wakacyjne podróże będą pod większą kontrolą
Rozbudowa systemu CANARD nie jest przypadkowa. Lato to okres największego natężenia ruchu na polskich drogach. Miliony kierowców ruszają nad morze, w góry oraz na wyjazdy zagraniczne, dlatego służby koncentrują się właśnie na tym okresie.
Mandaty za prędkość mogą w tym sezonie stać się wyjątkowo częstym problemem dla osób podróżujących bez zachowania odpowiednich limitów. Kierowcy powinni pamiętać, że nowe urządzenia nie tylko rejestrują wykroczenia szybciej niż dawniej, ale obejmują coraz większy obszar kraju.
Najbezpieczniejszą strategią pozostaje jazda zgodna z przepisami oraz stałe kontrolowanie oznakowania drogowego. Nawet znajoma trasa może dziś wyglądać inaczej niż jeszcze kilka tygodni temu.
Rosnąca liczba nowych radarów pokazuje wyraźnie, że państwo stawia na automatyzację nadzoru drogowego. Dla kierowców oznacza to mniej miejsca na błędy, większą liczbę kontroli i znacznie wyższe prawdopodobieństwo otrzymania mandatu nawet podczas zwykłej codziennej podróży.
