Inflacja w Polsce ponownie znalazła się w centrum uwagi ekonomistów i rynku finansowego. Najnowsze dane GUS pokazują, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu wzrosły o 3,2 proc. rok do roku oraz o 0,6 proc. w ujęciu miesięcznym, Santeos.pl podaje, powołując się na wnp.pl.
Według analityków Erste Bank to jednak dopiero początek kolejnej fali wzrostów. Ekonomiści przewidują, że już w maju wskaźnik CPI może zbliżyć się nawet do poziomu 4 proc., szczególnie jeśli ceny ropy utrzymają się powyżej 100 dolarów za baryłkę.
Rosnące ceny paliw, energii i żywności zaczynają coraz mocniej wpływać na codzienne wydatki gospodarstw domowych. W efekcie coraz częściej pojawiają się pytania o możliwe podwyżki stóp procentowych oraz dalsze decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Zdaniem części ekspertów najbliższe miesiące mogą być kluczowe dla całej polskiej gospodarki.
Analitycy przewidują dalszy wzrost inflacji CPI
Eksperci Erste Bank, Bartosz Białas i Marcin Luziński, zwracają uwagę, że tempo wzrostu cen nadal przyspiesza zarówno w sektorze usług, jak i towarów. Według ich szacunków inflacja bazowa wzrosła już do około 3 proc. rok do roku wobec 2,7 proc. miesiąc wcześniej. Szczególnie niepokojący pozostaje wzrost cen usług, które rosną szybciej niż wcześniej prognozowano.

Ekonomiści podkreślają, że sytuacja na rynku ropy może odegrać kluczową rolę dla dalszego kierunku inflacji. Jeśli ceny surowca pozostaną wysokie, wskaźnik CPI może bardzo szybko zbliżyć się do granicy 4 proc. już w maju lub czerwcu.
„Obecne prognozy wskazują na szczyt inflacji w maju–czerwcu, choć dużo będzie zależało od rynku ropy” — ocenili analitycy banku.
Taka perspektywa może oznaczać presję na RPP i większe oczekiwania dotyczące możliwych podwyżek stóp procentowych jeszcze w tym roku.
Żywność może zacząć drożeć szybciej
Szczególną uwagę ekonomiści zwracają na ceny żywności. Choć w kwietniu dynamika cen produktów spożywczych nieco spadła, eksperci widzą wiele czynników ryzyka, które mogą szybko odwrócić ten trend. Problemy związane z pogodą, rosnące ceny nawozów i sytuacja geopolityczna mogą sprawić, że produkty spożywcze znów zaczną wyraźnie drożeć.
Największe zmiany odnotowano w kilku ważnych kategoriach:
- ceny pomidorów wzrosły do 21,9 proc. rok do roku;
- wzrost cen warzyw przyspieszył do 2 proc.;
- mięso podrożało wolniej niż wcześniej;
- ceny jaj nadal pozostają wysokie;
- czekolada wciąż drożeje mimo spowolnienia dynamiki.
Eksperci zwracają uwagę, że wpływ na rynek mogą mieć również słabsze plony i susza. Kwiecień 2026 był jednym z najbardziej suchych od wielu dekad, co zwiększa ryzyko problemów dla rolnictwa. W dłuższej perspektywie może to oznaczać dalszy wzrost cen podstawowych produktów spożywczych.
Ekonomiści coraz częściej ostrzegają, że żywność może ponownie stać się jednym z głównych motorów inflacji. Szczególnie jeśli problemy pogodowe utrzymają się również latem.
Paliwa i energia nadal pod presją
Istotnym elementem całej układanki pozostają również ceny energii i paliw. Według danych przytoczonych przez analityków ceny energii wzrosły w kwietniu o 0,3 proc. miesiąc do miesiąca. Wzrosła także inflacja energii, która osiągnęła poziom 4,6 proc. rok do roku.
Eksperci podkreślają jednak, że wpływ wzrostów cen energii może być częściowo ograniczany przez regulowane taryfy dla gospodarstw domowych. Dzięki temu rachunki nie rosną jeszcze tak gwałtownie, jak mogłyby przy pełnym uwolnieniu cen.

Znacznie bardziej odczuwalne dla kierowców pozostają ceny paliw. W przypadku diesla i LPG zanotowano wyraźne wzrosty, choć ceny benzyny chwilowo spadły.
| Kategoria | Zmiana rok do roku | Komentarz |
|---|---|---|
| Energia | 4,6 proc. | wzrost cen gazu i paliw stałych |
| Benzyna | 0,7 proc. | spowolnienie po wcześniejszych wzrostach |
| Diesel | 21,3 proc. | bardzo wysoka dynamika |
| LPG i inne paliwa | 21,3 proc. | mocne wzrosty cen |
Tabela pokazuje, że sytuacja na rynku paliw pozostaje bardzo niestabilna. W praktyce oznacza to większą presję na transport, logistykę i ceny wielu produktów codziennego użytku.
RPP może wrócić do bardziej restrykcyjnej polityki
Rosnąca inflacja zwiększa także presję na Radę Polityki Pieniężnej. Według analityków osiągnięcie poziomu 4 proc. inflacji mogłoby wywołać bardziej „jastrzębie” wypowiedzi członków RPP i umocnić oczekiwania rynku dotyczące podwyżek stóp procentowych.
Dla kredytobiorców oznaczałoby to ryzyko utrzymania wysokich kosztów kredytów na dłużej. Z kolei dla przedsiębiorców mogłoby to oznaczać trudniejsze warunki inwestycyjne i większą ostrożność konsumentów.
„Aby uniknąć podwyżek stóp procentowych, lipcowa projekcja NBP musiałaby pokazać, że wzrost inflacji ma jedynie przejściowy charakter” — wskazują ekonomiści.
To oznacza, że kolejne miesiące będą bardzo ważne zarówno dla rynku finansowego, jak i zwykłych konsumentów.
Rosną także ceny mieszkań, usług i odzieży
Inflacja nie ogranicza się jedynie do żywności czy paliw. Analitycy zwracają uwagę także na wzrost kosztów związanych z mieszkaniami, usługami i codziennymi wydatkami. W kwietniu wzrosły między innymi ceny odzieży i obuwia, rekreacji oraz usług informacyjno-komunikacyjnych.
Ceny związane z mieszkaniem wzrosły o 0,6 proc. miesiąc do miesiąca. Według ekspertów częściowo wynikało to z podwyżek opłat za wywóz śmieci w Warszawie. Coraz więcej samorządów analizuje również możliwość kolejnych podwyżek opłat komunalnych.
Najbardziej odczuwalne podwyżki dotyczą obecnie:
- kosztów utrzymania mieszkań;
- usług zdrowotnych;
- odzieży i obuwia;
- rekreacji;
- usług cyfrowych i komunikacyjnych.
W praktyce oznacza to, że coraz więcej kategorii codziennych wydatków zaczyna drożeć jednocześnie. To właśnie taki szeroki wzrost cen jest szczególnie niebezpieczny dla gospodarki.
Inflacja bazowa pozostaje dużym problemem
Ekonomiści podkreślają, że jednym z najważniejszych sygnałów ostrzegawczych jest wzrost inflacji bazowej. Wskaźnik ten pokazuje dynamikę cen po wyłączeniu najbardziej zmiennych kategorii, takich jak żywność i energia. W kwietniu inflacja bazowa wzrosła do około 3 proc. i według prognoz może dalej rosnąć w kolejnych miesiącach.
To szczególnie ważne, ponieważ pokazuje, że problem nie ogranicza się jedynie do chwilowych skoków cen paliw czy warzyw. Rosnące koszty zaczynają obejmować coraz większą część gospodarki.
Jeśli inflacja bazowa utrzyma się wysoko przez dłuższy czas, walka z drożyzną może okazać się znacznie trudniejsza niż wcześniej zakładano.
Właśnie dlatego rynek coraz uważniej obserwuje kolejne dane GUS i sygnały płynące z Narodowego Banku Polskiego.
Najbliższe miesiące mogą być kluczowe dla polskiej gospodarki
Obecne prognozy pokazują, że Polska może wejść w okres ponownego przyspieszenia inflacji. Rosnące ceny ropy, problemy pogodowe, droższa żywność i wysoka inflacja bazowa tworzą mieszankę, która budzi coraz większy niepokój ekonomistów.
Choć część wzrostów może mieć charakter przejściowy, eksperci nie ukrywają, że sytuacja pozostaje bardzo niepewna. Szczególnie dużo będzie zależało od rynku energii i globalnych cen surowców. Jeśli presja inflacyjna utrzyma się przez kolejne miesiące, konsumenci mogą odczuć to bardzo wyraźnie podczas codziennych zakupów i opłat.
Dla wielu Polaków najważniejsze pytanie brzmi dziś nie tylko, czy inflacja wzrośnie do 4 proc., ale również jak długo utrzyma się na podwyższonym poziomie. To właśnie od tego będą zależeć decyzje banków, wysokość rat kredytów i kondycja domowych budżetów w drugiej połowie 2026 roku.
