Zmiana czasu z zimowego na letni w Polsce nastąpi w nocy z 28 na 29 marca 2026 roku, gdy wskazówki zostaną przesunięte z godziny 2:00 na 3:00. To oznacza, że wiele osób po prostu będzie spało krócej, ale problem nie kończy się na utraconej godzinie snu, Santeos.pl podaje.
Psycholog Jakub Mazurkiewicz z Uniwersytetu SWPS zwraca uwagę, że dla organizmu to stres fizjologiczny, bo zegar biologiczny nie przestawia się tak szybko jak czas społeczny pokazywany przez zegarki. Właśnie dlatego część osób odczuje zmianę dużo mocniej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Temat wraca co roku, ale w praktyce nadal zaskakuje skalą wpływu na sen, nastrój i codzienne funkcjonowanie.
„Ta zmiana stanowi dla organizmu pewnego rodzaju stres fizjologiczny” — podkreśla Jakub Mazurkiewicz, psycholog z Uniwersytetu SWPS.
Czas społeczny i zegar biologiczny to nie to samo
Ekspert wyjaśnia, że trzeba rozróżnić czas słoneczny, czas społeczny oraz rytm dobowy sterowany przez wewnętrzny zegar organizmu. Czas słoneczny jest związany z naturalnym układem dnia i nocy, natomiast czas społeczny to po prostu godzina obowiązująca w danym kraju. Problem zaczyna się wtedy, gdy administracyjna zmiana godziny nie idzie w parze z biologicznym tempem adaptacji organizmu. Człowiek może przestawić budzik w kilka sekund, ale poziom hormonów, temperatura ciała czy gotowość do snu nie reagują tak szybko. Z tego powodu pojawia się zjawisko określane jako społeczny jetlag, czyli rozjazd pomiędzy tym, co pokazuje zegarek, a tym, jak funkcjonuje ciało.

Organizm nie czyta kalendarza i nie reaguje na decyzję o przesunięciu wskazówek od razu. Dla niego dzień i noc nadal mają własny rytm. To właśnie dlatego poranek po zmianie czasu bywa tak trudny.
Według materiałów SWPS i relacji medialnych po przejściu na czas letni rano budzik dzwoni wtedy, gdy poziom melatoniny może być jeszcze wysoki, a wieczorem dodatkowe światło opóźnia uczucie senności. To zaburza zasypianie, skraca odpoczynek i może pogarszać koncentrację kolejnego dnia. W praktyce wiele osób wstaje wcześniej według biologii, niż wynika to z nowego układu godzin.
Kto najbardziej odczuje zmianę czasu
Nie wszyscy reagują na przestawienie zegarków tak samo. Jak wskazuje ekspert, szczególnie narażeni są nastolatkowie, pracownicy porannych zmian, seniorzy oraz osoby z chorobami przewlekłymi albo przyjmujące leki. W ich przypadku nawet pozornie niewielkie zaburzenie rytmu snu może szybciej przełożyć się na spadek energii, rozdrażnienie czy trudności z porannym funkcjonowaniem. Dla części z nich problemem nie jest wyłącznie senność, lecz również słabsza regeneracja i gorsze samopoczucie przez kilka kolejnych dni. To właśnie te grupy najczęściej zwracają uwagę, że przejście na nowy czas nie jest dla nich neutralne.
Najczęściej wymieniane grupy ryzyka to:
- nastolatkowie, których rytm dobowy już naturalnie przesuwa się na późniejsze zasypianie,
- osoby pracujące wcześnie rano, bo muszą szybciej rozpocząć dzień mimo niewyspania,
- seniorzy, którzy silniej odczuwają zaburzenia snu i zmęczenie,
- osoby z chorobami przewlekłymi, zwłaszcza gdy regularność snu ma znaczenie dla stanu zdrowia,
- ludzie przyjmujący leki wpływające na ciśnienie, sen albo układ nerwowy.
„Najbardziej dotknięte zmianą czasu grupy to nastolatkowie, pracownicy porannych zmian, seniorzy oraz osoby z chorobami przewlekłymi” — wskazuje ekspert.
Badania pokazują, że skutki nie są wyłącznie odczuwalne
Dyskomfort po zmianie czasu nie ogranicza się tylko do senności czy trudniejszego wstawania. Według przywoływanych przez media i SWPS danych w pierwszych dniach po przestawieniu zegarków rośnie liczba hospitalizacji związanych z niedokrwiennym udarem mózgu, a także ryzyko ostrego zawału mięśnia sercowego. W materiałach pojawia się również informacja, że w tym okresie poziom kortyzolu może wzrosnąć o około 4,8 proc. To pokazuje, że mowa nie tylko o subiektywnym wrażeniu zmęczenia, ale o mierzalnej reakcji organizmu na zaburzenie dobowego rytmu. Eksperci podkreślają więc, że temat zmiany czasu nie jest błahostką, zwłaszcza dla osób wrażliwych zdrowotnie.
| Obszar wpływu | Co może się wydarzyć po zmianie czasu |
|---|---|
| Sen | krótszy odpoczynek, trudniejsze zasypianie, poranne niewyspanie |
| Hormony | zaburzenie wydzielania melatoniny i wzrost poziomu kortyzolu |
| Samopoczucie | spadek koncentracji, rozdrażnienie, większe zmęczenie |
| Zdrowie | wzrost ryzyka niektórych incydentów sercowo-naczyniowych w pierwszych dniach |
Zmiana czasu a zdrowie to więc temat, który ma zarówno wymiar codzienny, jak i medyczny. Dla wielu osób objawy będą łagodne, ale w skali całej populacji skutki stają się zauważalne. Z tego powodu coraz częściej wraca pytanie, czy obecny system rzeczywiście ma jeszcze sens.
Czas standardowy lepiej współgra z naturą
W materiałach cytowanych przez media podkreślono również, że czas zimowy, czyli właściwie czas standardowy, jest lepiej zsynchronizowany z czasem słonecznym niż czas letni. Z punktu widzenia biologii oznacza to łatwiejsze dopasowanie codziennego funkcjonowania do naturalnego światła. Dlatego część badaczy i ekspertów uważa, że właśnie taki model byłby korzystniejszy dla organizmu, gdyby kiedykolwiek doszło do rezygnacji z przestawiania zegarków dwa razy do roku. To nie jest już tylko kwestia wygody, ale coraz częściej temat zdrowia publicznego i jakości snu milionów ludzi.

„Czas standardowy jest lepiej zsynchronizowany z czasem słonecznym, a tym samym również z naszym zegarem biologicznym” — wynika z przywoływanych analiz ekspertów.
Jak przygotować organizm do zmiany czasu
Psycholog wskazuje, że nie da się całkowicie uniknąć skutków tej zmiany, ale można je osłabić. Najczęściej rekomendowaną metodą jest stopniowe przesuwanie godziny snu już kilka dni wcześniej, na przykład o około 10 minut dziennie. Dzięki temu organizm ma szansę łagodniej wejść w nowy rytm, zamiast reagować gwałtownie w jedną noc. Pomocne może być też ograniczenie światła niebieskiego przed snem, a więc odkładanie telefonu i innych ekranów wieczorem. Tego rodzaju drobne działania nie rozwiązują całego problemu, ale u wielu osób mogą zmniejszyć poziom zmęczenia po zmianie czasu.
Praktyczne sposoby, które mogą ułatwić adaptację:
- kładzenie się spać codziennie nieco wcześniej przez kilka dni przed zmianą,
- ograniczenie korzystania ze smartfona i komputera wieczorem,
- większa regularność pór snu i pobudki,
- unikanie przeciążenia organizmu tuż po weekendzie ze zmianą czasu,
- zadbanie o spokojny poranek i dostęp do naturalnego światła po przebudzeniu.
Najgorzej działa nagłe przestawienie wszystkiego w jedną noc. Lepiej dać organizmowi kilka dni. Wtedy szok jest po prostu mniejszy.
Projekt zmian utknął, a dyskusja trwa
W Polsce wraca też temat odejścia od sezonowej zmiany czasu, ale na razie nie doszło do przełomu. Interia informowała wcześniej, że w Sejmie utknął projekt dotyczący ujednolicenia czasu, a jedną z przyczyn miały być rozbieżności w ekspertyzach. Oznacza to, że również w 2026 roku obowiązuje klasyczny system przestawiania zegarków. W praktyce więc zamiast końca sporów mamy kolejny sezon dyskusji i kolejną wiosnę, w której organizm musi nadrobić administracyjnie utraconą godzinę snu.
Dla wielu osób najbliższa zmiana czasu będzie po prostu kolejną uciążliwością, którą trzeba przeczekać. Jednak rosnąca liczba analiz i komentarzy ekspertów pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o niewygodę. To temat związany z jakością snu, rytmem dobowym, samopoczuciem i zdrowiem, a szczególnie mocno odczują go osoby z grup bardziej wrażliwych. Dlatego warto przygotować się wcześniej, zamiast liczyć, że organizm sam poradzi sobie z tym bez żadnych konsekwencji.
