Ceny oleju ponownie zaczynają rosnąć, a konsumenci mogą w kolejnych miesiącach zapłacić za popularny produkt wyraźnie więcej niż podczas obecnych promocji. Zwykłą butelkę oleju rzepakowego można jeszcze znaleźć za około 5-7 zł, ale przewidywany poziom cen może się przesunąć w okolice 6-8 zł. W przypadku popularnych marek cena może zbliżyć się nawet do 10 zł, Santeos.pl podaje, powołując się nа pomorska.pl.
Za wzrostem stoją przede wszystkim drożejący rzepak, ograniczenia w handlu olejami roślinnymi oraz sytuacja na światowych rynkach surowców. Problem nie dotyczy więc wyłącznie polskich sklepów. Olej, podobnie jak inne podstawowe produkty spożywcze, reaguje na zmiany kosztów produkcji, transportu i dostępności surowców.
Na sklepowych półkach podwyżka nie zawsze pojawia się od razu. Promocje mogą jeszcze przez pewien czas utrzymywać ceny na niższym poziomie, ale po ich zakończeniu różnica może być bardzo wyraźna.
Dlaczego olej drożeje?
Olej roślinny jest produktem mocno zależnym od sytuacji na rynku surowców. Na jego cenę wpływa nie tylko koszt samego nasion rzepaku, słonecznika czy soi, lecz także energia potrzebna do przetwarzania, transport oraz sytuacja w krajach będących dużymi producentami i eksporterami.
W przypadku oleju rzepakowego szczególne znaczenie ma cena rzepaku. Jeżeli zakłady tłuszczowe muszą zapłacić więcej za surowiec, wcześniej czy później część tego wzrostu może zostać przeniesiona na produkty sprzedawane konsumentom.
Dane dotyczące rynku rzepaku pokazują wyraźny wzrost cen surowca. We wrześniu rzepak był według przedstawionych danych o około 20-23 proc. droższy niż w tym samym miesiącu poprzedniego roku.
To właśnie dlatego olej rzepakowy drożeje szybciej niż mogłoby wynikać z samej obserwacji cen sklepowych. Sieci handlowe mogą bowiem przez pewien czas ograniczać podwyżki dzięki promocjom i własnej polityce cenowej.
Rzepak jest znacznie droższy niż rok temu
Największą uwagę zwraca sytuacja na rynku rzepaku. Surowiec potrzebny do produkcji oleju kosztuje zdecydowanie więcej niż rok wcześniej, co zwiększa presję na producentów.
Według danych przytoczonych w analizie ceny rzepaku we wrześniu były o około 20-23 proc. wyższe niż we wrześniu 2025 roku. Oleje roślinne, a szczególnie rzepakowy, były natomiast około 10 proc. droższe niż przed rokiem.

Różnica pomiędzy wzrostem ceny surowca a wzrostem ceny gotowego produktu wynika między innymi z tego, że koszt nasion jest tylko jednym z elementów końcowej ceny. Dochodzą do niego przetwarzanie, opakowanie, logistyka, magazynowanie oraz marże kolejnych uczestników rynku.
| Produkt lub surowiec | Zmiana ceny względem poprzedniego roku |
|---|---|
| Rzepak | około 20-23 proc. |
| Oleje roślinne | około 10 proc. |
| Olej rzepakowy | około 10 proc. |
| Zwykły olej w promocji | około 5-7 zł za butelkę |
| Przewidywana cena zwykłego oleju | około 6-8 zł |
| Popularna marka | nawet 9-10 zł |
Wzrost ceny rzepaku nie oznacza automatycznie, że każda butelka oleju podrożeje dokładnie o taki sam procent. Rynek detaliczny ma własną dynamikę, a sklepy często wykorzystują podstawowe produkty do przyciągania klientów.
Ile kosztuje teraz olej?
Obecnie konsumenci nadal mogą znaleźć olej rzepakowy w promocjach za około 5-7 zł za butelkę. W przypadku znanej marki Kujawski cena promocyjna może wynosić około 6,79 zł.
To jednak nie musi być poziom utrzymujący się przez kolejne miesiące. Jeżeli obecne tendencje na rynku surowców się utrzymają, zwykły olej może kosztować około 6-8 zł za butelkę.
W przypadku produktów markowych przewidywania są jeszcze mniej korzystne dla konsumentów. Za butelkę popularnego oleju może trzeba będzie zapłacić 9-10 zł.
Dla klienta różnica kilku złotych na jednej butelce wydaje się niewielka. Przy regularnych zakupach oleju i większych rodzinnych wydatkach spożywczych taki wzrost zaczyna być jednak zauważalny.
Warto przy tym pamiętać, że prognozowane ceny nie są gwarantowanym cennikiem przyszłych zakupów. Na rynku detalicznym nadal będą pojawiały się promocje, różnice między sieciami handlowymi i czasowe obniżki.
Co dzieje się na rynku oleju słonecznikowego?
Presję na ceny olejów roślinnych zwiększa także sytuacja w regionie Morza Czarnego. Ukraina i Rosja są ważnymi uczestnikami rynku oleju słonecznikowego, dlatego problemy z transportem mogą wpływać na dostępność surowca i gotowych produktów.
Zakłócenia dotyczą między innymi operacji portowych oraz eksportu. Każde ograniczenie możliwości sprawnego wysyłania towarów zwiększa ryzyko wzrostu cen na rynkach międzynarodowych.
W tym samym czasie pojawiają się informacje o możliwym spadku eksportu oleju sojowego z Ameryki Południowej. Jeżeli ograniczenia w kilku regionach wystąpią jednocześnie, presja na światowy rynek olejów roślinnych może się zwiększyć.
„Na ceny olejów roślinnych wpływają jednocześnie dostępność surowca, sytuacja pogodowa, koszty transportu oraz warunki handlu międzynarodowego.”
To dlatego producenci i analitycy obserwują nie tylko polski rynek rzepaku, ale również sytuację na innych rynkach olejów. Nawet jeśli polska produkcja pozostaje stabilna, zmiany globalne mogą przełożyć się na ceny krajowe.
Promocje mogą maskować prawdziwy wzrost cen
W przypadku oleju istnieje jeszcze jeden czynnik, który utrudnia konsumentom ocenę rzeczywistego trendu. Sieci handlowe często obniżają ceny podstawowych produktów, aby przyciągnąć klientów.
Olej, podobnie jak masło, cukier czy kawa, może być wykorzystywany jako produkt promocyjny. Sklep obniża jego cenę, licząc na to, że klient podczas tej samej wizyty kupi również inne artykuły.
Takie działania sprawiają, że cena na półce może przez pewien czas pozostawać niska mimo rosnących kosztów po stronie producentów.
Mechanizm można przedstawić w kilku punktach:
- producent ponosi wyższy koszt zakupu surowca;
- sklep otrzymuje produkt po wyższej cenie;
- sieć może czasowo ograniczyć własną marżę;
- promocja przyciąga klientów do sklepu;
- po zakończeniu promocji cena wraca na wyższy poziom.
„Olej i masło często stają się narzędziem walki o klienta. Promocja może przez pewien czas odsuwać podwyżkę, ale nie usuwa wzrostu kosztów produkcji.”
Dlatego pojedyncza gazetka promocyjna nie zawsze dobrze pokazuje sytuację na całym rynku. Bardziej miarodajne jest obserwowanie cen przez dłuższy okres.

Olej rzepakowy może kosztować nawet 10 zł
Najbardziej odczuwalna zmiana może dotyczyć produktów markowych. Jeżeli obecna cena promocyjna popularnej marki wynosi około 6,79 zł, przy zakończeniu promocji i utrzymaniu presji kosztowej cena może zbliżyć się do 9-10 zł.
Dla części gospodarstw domowych oznacza to kolejną pozycję, którą trzeba będzie uwzględnić w budżecie zakupowym. Olej jest produktem często używanym do smażenia, pieczenia i przygotowywania potraw, dlatego trudno całkowicie zrezygnować z jego zakupu.
Jednocześnie nie każda butelka musi osiągnąć poziom 10 zł. Na rynku pozostaną tańsze marki własne oraz promocje, które mogą utrzymywać część cen poniżej przewidywanego poziomu.
Wysokość ceny będzie zależeć również od gramatury i rodzaju oleju. Inaczej kształtuje się cena podstawowego oleju rzepakowego, inaczej produktów tłoczonych, ekologicznych czy wzbogaconych o dodatkowe właściwości.
Drożeje nie tylko olej. Masło również wraca do wyższych cen
Podobną sytuację widać na rynku masła. Po okresie niższych cen produkt ten ponownie zaczął drożeć, a prognozy na kolejne miesiące zakładają dalszy wzrost.
Według przytoczonych danych we wrześniu ceny standardowej kostki masła miały mieścić się w przedziale około 6,50-8,50 zł. W październiku przewidywany zakres wynosi około 6,80-9 zł, a w listopadzie może to być 7-9,50 zł.
Jeżeli te prognozy się sprawdzą, średnia cena standardowej kostki przed końcem roku może zbliżyć się do 8 zł lub nawet przekroczyć ten poziom.
Dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito wskazywał, że zakończenie okresu stosunkowo taniego masła może być związane między innymi ze wzrostem kosztów paliw i produkcji.
„Czas stosunkowo taniego masła powoli dobiega końca” – komentował dr Artur Fiks.
Dla konsumentów oznacza to presję na ceny dwóch popularnych produktów spożywczych jednocześnie. Olej i masło mają inne źródła surowca, ale oba reagują na koszty produkcji oraz sytuację na szerokim rynku żywności.
Co może wydarzyć się z cenami przed końcem roku?
Najbliższe miesiące będą ważne dla rynku olejów roślinnych. Jeżeli ceny rzepaku pozostaną wysokie, producenci będą musieli uwzględniać ten koszt w kolejnych kontraktach.
Dodatkowym czynnikiem pozostaje sytuacja międzynarodowa. Problemy z eksportem oleju słonecznikowego oraz możliwe ograniczenia dostaw innych olejów mogą zwiększać presję na ceny całej kategorii.
Nie oznacza to jednak, że podwyżki będą identyczne we wszystkich sklepach. Duże sieci mogą nadal stosować promocje, a konkurencja między sprzedawcami będzie wpływała na ceny detaliczne.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada stopniowy wzrost cen, a nie jednorazową podwyżkę wszystkich produktów. Promocje mogą łagodzić ten efekt. Po ich zakończeniu różnica będzie jednak bardziej widoczna.
Czy warto kupić olej na zapas?
Przy rosnących cenach konsumenci często zastanawiają się, czy warto kupować większą liczbę produktów podczas promocji. W przypadku oleju decyzja zależy przede wszystkim od rzeczywistego zużycia w gospodarstwie domowym.
Jeżeli produkt ma długi termin przydatności i jest regularnie używany, zakup kilku butelek podczas atrakcyjnej promocji może ograniczyć wpływ przyszłych podwyżek na domowy budżet. Nie ma jednak potrzeby gromadzenia dużych zapasów tylko dlatego, że prognozowana cena może wzrosnąć.
Najbardziej praktyczne jest porównywanie ceny za litr, a nie tylko ceny całej butelki. Promocja na większe opakowanie nie zawsze oznacza niższą cenę jednostkową.
Przy zakupach warto sprawdzać:
- cenę za litr;
- rzeczywistą pojemność opakowania;
- cenę regularną i promocyjną;
- warunki promocji, np. konieczność zakupu kilku sztuk;
- ceny podobnych produktów innych marek.
To szczególnie istotne wtedy, gdy sklep stosuje promocję typu „kup więcej, zapłać mniej”. Niższa cena jednostkowa może być korzystna, ale tylko wtedy, gdy całość kupionego produktu zostanie faktycznie wykorzystana.
Ceny oleju pozostają pod presją
Rynek oleju rzepakowego znajduje się obecnie pod wpływem kilku czynników jednocześnie. Droższy rzepak, problemy z transportem w regionie Morza Czarnego oraz możliwe ograniczenia eksportowe innych producentów zwiększają ryzyko dalszych podwyżek.
Konsumenci mogą jeszcze korzystać z promocji w granicach 5-7 zł za butelkę, ale w kolejnych miesiącach realny staje się poziom 6-8 zł. W przypadku popularnych marek cena może dojść do 9-10 zł.
Podobny trend dotyczy masła, którego ceny po okresie obniżek również zaczynają rosnąć. Dla domowych budżetów oznacza to kolejną presję na wydatki spożywcze, szczególnie przed okresem zwiększonych zakupów pod koniec roku.
Ostateczna cena na półce będzie zależeć od sytuacji na rynku surowców, kosztów produkcji, kursów walut, transportu oraz polityki poszczególnych sieci handlowych. Na razie najbardziej widoczny jest jeden sygnał: okres bardzo taniego oleju może się kończyć.
