Zima 2026/2027 w Polsce może zacząć się łagodniej, niż oczekują miłośnicy mrozu i śniegu. El Niño na równikowym Pacyfiku wyraźnie się wzmacnia, a najnowsze prognozy NOAA wskazują na ponad 90-procentowe prawdopodobieństwo, że jesienią i zimą osiągnie kategorię bardzo silnego zjawiska. Eksperymentalne modele sugerują nawet, że obecny epizod może rywalizować z najmocniejszymi El Niño obserwowanymi od połowy XX wieku, Santeos.pl podaje, powołując się nа interia.
Dla Polski nie oznacza to automatycznie zimy bez śniegu. Prognozy sezonowe wskazują jednak na ciepły grudzień, a więc początek meteorologicznej zimy może przynieść więcej łagodnych dni. Dopiero w styczniu temperatura ma zbliżyć się do normy wieloletniej, a w części kraju prawdopodobieństwo bardziej wilgotnej pogody wzrośnie.
El Niño 2026 szybko nabiera siły
Dane z września potwierdzają, że na tropikalnym Pacyfiku trwa bardzo silny epizod El Niño. Według NOAA anomalia temperatury powierzchni morza w regionie Niño 3.4 osiągnęła w sierpniu około +1,8 st. C, a w regionie Niño 1+2 było to około +3,4 st. C. We wschodniej części równikowego Pacyfiku anomalie przekraczały miejscami +3 st. C.
Jeszcze mocniej wyglądają prognozy na kolejne miesiące. NOAA ocenia prawdopodobieństwo wystąpienia bardzo silnego El Niño jesienią i zimą na ponad 90 proc. W prognozie obejmującej okres od października do grudnia pojawia się ponadto 75-procentowe prawdopodobieństwo osiągnięcia poziomu, który byłby wyjątkowo wysoki na tle obserwacji prowadzonych od 1950 roku.
Super El Niño 2026 nie jest przy tym odrębnym rodzajem zjawiska w oficjalnej klasyfikacji meteorologicznej. Określenia „super El Niño” używa się potocznie w odniesieniu do wyjątkowo silnych epizodów.
Meteorolodzy NOAA podkreślają, że nawet bardzo silne El Niño nie gwarantuje typowych skutków pogodowych w każdym regionie świata. Im mocniejsze zjawisko, tym wyraźniej może jednak przesuwać prawdopodobieństwo określonych scenariuszy.
To rozróżnienie ma szczególne znaczenie dla Europy. Związek między El Niño a pogodą w Polsce jest znacznie mniej bezpośredni niż w wielu regionach położonych bliżej Pacyfiku.

Czym właściwie jest El Niño?
El Niño jest naturalną fazą zjawiska ENSO, czyli El Niño-Southern Oscillation. Rozwija się, gdy powierzchniowe wody środkowej i wschodniej części równikowego Pacyfiku stają się cieplejsze niż zwykle, a jednocześnie zmieniają się cyrkulacja atmosferyczna i układ wiatrów.
Nie jest to pojedyncza fala ciepła na oceanie. Ocean i atmosfera zaczynają działać jako jeden powiązany system, który może wpływać na rozkład temperatur i opadów w odległych częściach globu.
Najważniejsze elementy obecnej sytuacji to:
- El Niño jest już aktywne i nadal się wzmacnia,
- temperatura wód równikowego Pacyfiku znacznie przekracza normę,
- NOAA przewiduje utrzymanie El Niño przez zimę 2026/2027,
- prawdopodobieństwo bardzo silnego epizodu przekracza 90 proc.,
- eksperymentalne modele wskazują na możliwość rywalizacji z historycznie najsilniejszymi epizodami.
To, co dzieje się tysiące kilometrów od Polski, nie wyznacza pogody nad Wisłą dzień po dniu. El Niño oddziałuje na wielkoskalową cyrkulację atmosferyczną, a ta może zwiększać prawdopodobieństwo określonych scenariuszy. O tym, czy konkretny tydzień będzie mroźny, zdecyduje jednak układ wielu czynników.
Jaka będzie zima 2026/2027 w Polsce?
Długoterminowe prognozy na przełomie września i października zaczynają tworzyć dość interesujący obraz. Prognoza zimy 2026/2027 nie wskazuje na równomiernie mroźny sezon od grudnia do lutego.
Najbardziej czytelny sygnał dotyczy grudnia. Według eksperymentalnej prognozy długoterminowej IMGW średnia miesięczna temperatura w całej Polsce ma najprawdopodobniej znaleźć się powyżej normy wieloletniej z lat 1991-2020. Suma opadów powinna natomiast pozostawać w granicach normy.
Styczeń wygląda inaczej. Średnia temperatura w całym kraju ma mieścić się w normie wieloletniej. Na północy Polski, w województwie kujawsko-pomorskim oraz w pasie południowych regionów od Opolszczyzny po Podkarpacie miesięczna suma opadów może przekroczyć normę.
| Okres | Temperatura w Polsce | Opady | Ogólny sygnał |
|---|---|---|---|
| Jesień 2026 | przeważnie łagodna | zależne od regionu | przygotowanie do późniejszej zimy |
| Grudzień 2026 | powyżej normy | w normie | łagodniejszy początek zimy |
| Boże Narodzenie | brak wiarygodnej prognozy szczegółowej | niepewne | szanse na śnieg trudne do określenia |
| Styczeń 2027 | w normie | miejscami powyżej normy | większa możliwość zimowych epizodów |
| Cała zima | duża niepewność regionalna | zmienne | możliwe wyraźne różnice między miesiącami |
Prognozy sezonowe nie mówią, jaka temperatura wystąpi 24 grudnia o konkretnej godzinie. Określają prawdopodobny charakter całego miesiąca na tle wieloletnich wartości.
Czy Boże Narodzenie 2026 będzie białe?
To pytanie pojawia się wyjątkowo wcześnie, ale odpowiedź pod koniec września musi pozostać ostrożna. Białe święta 2026 są nadal możliwe. Nie ma jednak obecnie podstaw do stwierdzenia, że śnieg na Boże Narodzenie jest przesądzony.
Prognoza IMGW wskazująca temperaturę grudnia powyżej normy może działać na niekorzyść trwałej pokrywy śnieżnej, szczególnie na nizinach. Wyższa średnia miesięczna nie oznacza jednak, że wszystkie 31 dni grudnia będzie ciepłych. W takim miesiącu nadal mogą występować krótkie okresy mrozu oraz intensywne opady śniegu.
Meteorologiczne „powyżej normy” nie jest równoznaczne z brakiem zimy. Miesiąc cieplejszy od średniej może zawierać kilka bardzo chłodnych dni, a nawet krótkotrwały atak zimy.
W górach sytuacja tradycyjnie będzie inna niż na nizinach. Tam prawdopodobieństwo śniegu pozostaje większe, choć nawet w regionach górskich dokładnej sytuacji na okres świąteczny nie da się obecnie określić.
Najbardziej wiarygodne prognozy dotyczące pogody w konkretnych dniach świąt pojawią się dopiero znacznie bliżej Bożego Narodzenia.
Czy na większy śnieg trzeba będzie poczekać do stycznia?
Taki scenariusz jest możliwy, szczególnie jeśli grudzień rzeczywiście okaże się cieplejszy od normy. Styczniowa prognoza IMGW nie pokazuje już dodatniej anomalii temperatury dla całej Polski. Temperatura ma znaleźć się w granicach normy z lat 1991-2020.
Jednocześnie w części kraju prognozowane są opady powyżej normy. Nie oznacza to automatycznie śniegu, ponieważ rodzaj opadu zależy od temperatury podczas konkretnej sytuacji pogodowej. Zimą zwiększona suma opadów przy odpowiednio chłodnym powietrzu może jednak sprzyjać częstszym epizodom śnieżnym.
Śnieg w Polsce zimą 2026/2027 może więc rozkładać się nierównomiernie. Początek sezonu ma większą szansę na łagodną pogodę, natomiast po Nowym Roku warunki mogą częściej przypominać typową polską zimę.
Grudzień może przynieść deszcz, dodatnią temperaturę i krótkie epizody śnieżne w odstępie zaledwie kilku dni. Styczeń według obecnych danych wygląda chłodniej na tle grudnia. Nie oznacza to jednak trzech miesięcy ciągłego mrozu.
Czy El Niño naprawdę decyduje o zimie w Polsce?
Nie. Byłoby dużym uproszczeniem przypisywanie całej zimowej pogody w Europie jednemu zjawisku na Pacyfiku.

Na zimę w Polsce wpływają również między innymi cyrkulacja nad Atlantykiem, położenie prądu strumieniowego, sytuacja baryczna nad Europą, napływ mas powietrza z Arktyki i Rosji oraz kondycja wiru polarnego. Układ tych elementów może zmieniać się wielokrotnie w ciągu jednego sezonu.
El Niño jest ważnym elementem globalnego systemu klimatycznego, lecz jego wpływ na Europę jest pośredni. Dlatego nawet historycznie silne zjawisko nie pozwala we wrześniu przewidzieć każdego zimowego epizodu.
| Zjawisko | Potencjalne znaczenie dla Polski |
|---|---|
| El Niño | pośredni wpływ na globalną cyrkulację |
| Wir polarny | może wpływać na możliwość spływu chłodnego powietrza |
| Cyrkulacja atlantycka | decyduje o napływie łagodnych i wilgotnych mas powietrza |
| Wyże blokujące | mogą sprzyjać dłuższym okresom chłodu |
| Prąd strumieniowy | wpływa na trasę układów niżowych |
| Lokalne układy baryczne | decydują o pogodzie w krótszej skali |
Z tego powodu prognoza sezonowa powinna być traktowana jako opis najbardziej prawdopodobnego charakteru miesiąca, a nie kalendarz mrozów i opadów śniegu.
Jak silne może być El Niño tej zimy?
Tutaj sygnały są znacznie bardziej jednoznaczne niż w prognozach dla Polski. NOAA we wrześniowym komunikacie oceniła, że El Niño nadal się wzmacnia, a prawdopodobieństwo osiągnięcia bardzo dużej siły podczas jesieni i zimy przekracza 90 proc.
Eksperymentalny model SPEAR wykorzystywany przez laboratorium NOAA wskazuje, że wszystkie 30 analizowanych realizacji modelu prowadzi do epizodu konkurującego z najsilniejszymi wydarzeniami w historycznych obserwacjach. Prognoza z września była wprawdzie nieco słabsza od sierpniowej, ale nadal wskazywała na wyjątkowo mocny sygnał.
NOAA szacuje również 75-procentowe prawdopodobieństwo, że w okresie październik-grudzień wskaźnik używany do oceny siły El Niño osiągnie poziom przewyższający wcześniejsze zdarzenia w szeregu danych sięgającym 1950 roku.
Siła obecnego El Niño jest już faktem obserwowanym w danych oceanicznych i atmosferycznych. Znacznie mniej pewne pozostaje to, jak dokładnie jego skutki przełożą się na poszczególne tygodnie europejskiej zimy.
Właśnie dlatego określenia o „zimie stulecia” albo pewnym braku śniegu w Polsce wykraczają obecnie poza to, co rzeczywiście pokazują modele.
Co obecne prognozy mówią o zimie w Polsce?
Na koniec września najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada łagodniejszy początek sezonu. Pogoda zimą 2026/2027 może jednak wyraźnie zmieniać się z miesiąca na miesiąc.
Grudzień ma być cieplejszy od średniej z lat 1991-2020, co zmniejsza prawdopodobieństwo długiego okresu z trwałą pokrywą śnieżną na nizinach. Nie przesądza to jeszcze pogody w Boże Narodzenie. Styczeń według aktualnej prognozy IMGW powinien przynieść temperaturę bliższą normie, a w północnych i części południowych regionów także więcej opadów.
Największą pewność meteorolodzy mają obecnie w sprawie samego El Niño: zjawisko jest silne, nadal się rozwija i ma utrzymać się przez zimę. Ostateczny przebieg zimy w Polsce będzie zależał także od sytuacji nad Atlantykiem, wiru polarnego i regionalnych układów ciśnienia. Dlatego odpowiedź na pytanie o białe Boże Narodzenie będzie znacznie bardziej precyzyjna dopiero bliżej grudnia.
