Kierowcy ponownie muszą przygotować się na wysokie rachunki przy dystrybutorach. Ceny paliw w Polsce pozostają na poziomach, przy których zatankowanie przeciętnego samochodu może kosztować kilkaset złotych. Benzyna bezołowiowa 95 na coraz większej liczbie stacji przekracza granicę 8 zł za litr, natomiast za litr oleju napędowego trzeba miejscami zapłacić ponad 9 zł, Santeos.pl podaje, powołując się nа auto-swiat.pl.
Prognozy na przełom września i października 2026 roku nie wskazują na szybki powrót do wyraźnie niższych stawek. Analitycy spodziewają się utrzymania wysokich cen, a w przypadku diesla górna granica prognozowanego przedziału przekracza 9,20 zł za litr. Sytuacja zależy przede wszystkim od rynku ropy, cen hurtowych oraz wydarzeń wpływających na światową podaż paliw.
Ile kosztuje benzyna 95 pod koniec września 2026?
Najpopularniejsza w Polsce benzyna bezołowiowa znalazła się w okolicach psychologicznej granicy 8 zł za litr. Nie oznacza to, że każdy kierowca zobaczy dokładnie taką samą cenę. Stawki różnią się w zależności od regionu, konkretnej sieci, lokalnej konkurencji i położenia stacji.
Prognozy analityków na najbliższe dni są jednak zbieżne w jednym punkcie: benzyna 95 za 8 zł przestaje być wyjątkiem.
Według prognozy Reflex średnia cena Pb95 w tygodniu od 28 września do 2 października może wynosić około 7,97 zł za litr. E-petrol przewiduje na okres od 28 września do 4 października przedział od 7,97 do 8,09 zł za litr.
Jeszcze droższa pozostaje benzyna 98. Tutaj przewidywane średnie ceny zbliżają się do 9 zł za litr.
| Rodzaj paliwa | Prognoza Reflex | Prognoza e-petrol |
|---|---|---|
| Benzyna Pb95 | ok. 7,97 zł/l | 7,97–8,09 zł/l |
| Benzyna Pb98 | ok. 8,84 zł/l | 8,85–8,99 zł/l |
| Olej napędowy | ok. 9,00 zł/l | 8,99–9,29 zł/l |
| LPG | ok. 3,29 zł/l | 3,14–3,24 zł/l |
Różnice między prognozami nie są duże w przypadku benzyny. Większą rozpiętość widać przy oleju napędowym, gdzie sytuacja na międzynarodowym rynku pozostaje szczególnie napięta.

Diesel za ponad 9 zł może stać się częstszym widokiem
W najtrudniejszej sytuacji są właściciele samochodów z silnikami Diesla oraz firmy wykorzystujące duże ilości oleju napędowego. Średnia cena tego paliwa może znaleźć się w pobliżu 9 zł, a górna granica jednej z prognoz wynosi aż 9,29 zł za litr.
To poziom, który szybko przekłada się na koszt pełnego baku.
Przy cenie 9 zł zatankowanie 50 litrów kosztuje 450 zł. Jeśli cena wzrośnie do 9,29 zł, ten sam zakup oznacza wydatek 464,50 zł. W przypadku samochodów dostawczych, ciężarowych oraz przedsiębiorstw posiadających większe floty skala kosztów jest odpowiednio większa.
Dziesięć czy dwadzieścia groszy różnicy na litrze może wydawać się niewielką zmianą. Przy jednym tankowaniu łatwo ją zignorować. W skali miesiąca i tysięcy przejechanych kilometrów rachunek wygląda już zupełnie inaczej.
Wysokie ceny oleju napędowego mają też znaczenie poza samym rynkiem motoryzacyjnym. Diesel jest podstawowym paliwem dla dużej części transportu drogowego, dlatego jego cena wpływa na koszty działalności przewoźników.
Dlaczego paliwa w Polsce drożeją?
Obecne podwyżki nie wynikają z jednego czynnika. Na cenę widoczną przy dystrybutorze składa się cały łańcuch kosztów, zaczynający się od światowego rynku ropy i produktów gotowych, a kończący na krajowym rynku hurtowym i detalicznym.
Duże znaczenie ma sytuacja geopolityczna oraz ograniczenia podaży ropy. Napięcia dotyczące Bliskiego Wschodu zwiększają niepewność na rynku, a inwestorzy reagują na każdą informację mogącą wpłynąć na dostępność surowca.
Mechanizm jest stosunkowo prosty. Jeśli rynek obawia się ograniczenia dostaw, ceny surowca mogą rosnąć jeszcze przed wystąpieniem rzeczywistych niedoborów.
Na obecne ceny wpływają między innymi:
- sytuacja na światowym rynku ropy naftowej;
- dostępność benzyny i oleju napędowego na rynku europejskim;
- notowania gotowych paliw w handlu hurtowym;
- kurs złotego wobec dolara;
- krajowe ceny hurtowe;
- podatki i pozostałe obciążenia zawarte w cenie paliwa;
- marże i lokalna konkurencja pomiędzy stacjami.
Nie każdy z tych elementów zmienia się w tym samym kierunku i w tym samym czasie. Z tego powodu spadek ceny ropy nie musi oznaczać natychmiastowej obniżki o identycznej skali na pobliskiej stacji.
„Cena przy dystrybutorze jest końcowym efektem kilku rynków działających jednocześnie. Dlatego krótkotrwały spadek notowań ropy nie zawsze od razu przynosi ulgę kierowcom.”
Hurtowe ceny benzyny poszły w górę
Dla kierowców ważnym sygnałem są zmiany zachodzące na krajowym rynku hurtowym. To właśnie one z pewnym opóźnieniem mogą zostać przeniesione na stacje.
Pod koniec września mocno wzrosły hurtowe notowania benzyn.
W piątek 25 września benzyna bezołowiowa 95 kosztowała w hurcie około 6469 zł za metr sześcienny. W porównaniu z poziomem notowanym 19 września oznaczało to wzrost o 123 zł. W przypadku benzyny 98 zmiana była jeszcze większa: cena wzrosła o 184 zł i osiągnęła około 7291 zł za metr sześcienny.
Inaczej wyglądała sytuacja diesla. Hurtowa cena oleju napędowego obniżyła się w tym zestawieniu o 41 zł, do około 7483 zł za metr sześcienny.
Nie oznacza to jednak, że diesel powyżej 9 zł natychmiast zniknie ze stacji. Detal reaguje z opóźnieniem, a na ostateczne stawki wpływają zapasy kupione wcześniej oraz sytuacja na europejskim rynku produktów naftowych.
Rynek diesla pozostaje pod presją
Szczególną uwagę analityków przyciąga obecnie sytuacja na rynku oleju napędowego. Pojawiające się informacje o możliwych ograniczeniach eksportowych ze Stanów Zjednoczonych wywołały reakcję na europejskim rynku.

Doniesienia dotyczące potencjalnego zakazu eksportu diesla z USA zostały następnie zdementowane przez amerykańskiego sekretarza energii Chrisa Wrighta. Sam fakt, że rynek tak wyraźnie reagował na możliwość ograniczenia dostaw, pokazuje jednak skalę obecnej wrażliwości.
Stany Zjednoczone są znaczącym dostawcą paliw na rynek międzynarodowy. Każde realne ograniczenie eksportu produktów naftowych mogłoby zmienić dostępność diesla także dla europejskich odbiorców.
„Dla cen paliw liczy się nie tylko to, ile ropy znajduje się na rynku. Równie istotne są moce rafineryjne, zapasy i dostępność gotowych produktów, które można szybko dostarczyć tam, gdzie pojawia się niedobór.”
Z punktu widzenia polskiego kierowcy oznacza to jedno: nawet stabilizacja notowań samej ropy nie musi wystarczyć do szybkiego spadku cen oleju napędowego.
Ile kosztuje pełny bak przy nowych cenach?
Wysokie ceny łatwiej ocenić po przeliczeniu ich na koszt jednego tankowania. Przyjęcie prognozowanych poziomów pokazuje, że różnica między poszczególnymi rodzajami paliwa może wynosić kilkadziesiąt złotych na jednym pełnym baku.
Dla zbiornika o pojemności 50 litrów orientacyjne koszty wyglądają następująco:
- 50 litrów Pb95 po 7,97 zł kosztuje 398,50 zł;
- 50 litrów Pb95 po 8,09 zł kosztuje 404,50 zł;
- 50 litrów Pb98 po 8,99 zł to wydatek 449,50 zł;
- 50 litrów diesla po 9 zł kosztuje 450 zł;
- 50 litrów diesla po 9,29 zł oznacza rachunek 464,50 zł;
- 50 litrów LPG po 3,24 zł kosztuje 162 zł.
Oczywiście przeciętny kierowca nie zawsze tankuje od całkowicie pustego zbiornika do pełna. Takie zestawienie pokazuje jednak rzeczywistą skalę obecnych stawek.
Przy dwóch pełnych tankowaniach diesla miesięcznie wydatek może zbliżyć się do 900 zł. Osoba pokonująca duże przebiegi zapłaci odpowiednio więcej.
LPG pozostaje zdecydowanie tańsze
Na tle benzyny i diesla znacznie spokojniej prezentują się prognozy dla autogazu. Reflex zakłada poziom około 3,29 zł za litr, podczas gdy prognoza e-petrol mieści się w przedziale 3,14–3,24 zł.
Porównywanie samych cen litra nie daje oczywiście pełnego obrazu kosztów eksploatacji. Samochód z instalacją LPG zwykle zużywa objętościowo więcej gazu niż benzyny. Dochodzą też koszty instalacji i jej obsługi.
Mimo tego różnica cenowa pozostaje bardzo duża.
Przy Pb95 kosztującej około 8 zł litr LPG za nieco ponad 3 zł mocno wyróżnia się na tablicach cenowych. Nie oznacza to automatycznie ponad dwukrotnie niższego kosztu przejechania kilometra. Dla wielu kierowców różnica nadal może być jednak znacząca.
Czy ceny paliw zaczną spadać w październiku?
Najbliższe dni nie dają podstaw do oczekiwania gwałtownego spadku. Prognozy obejmujące przełom września i października wskazują raczej na utrzymywanie się wysokich poziomów, szczególnie w przypadku benzyny i oleju napędowego.
Dużo będzie zależało od wiadomości napływających z rynku międzynarodowego.
Jeżeli wzrośnie podaż ropy i gotowych paliw, a napięcia geopolityczne osłabną, presja cenowa może się zmniejszyć. Odwrotny scenariusz oznacza ryzyko dalszych wzrostów. Szczególnie niebezpieczne dla kierowców byłyby jednoczesne problemy z podażą ropy i gotowych produktów rafineryjnych.
Rynek pozostaje przy tym bardzo podatny na informacje polityczne. Ceny mogą reagować na zapowiedzi dotyczące eksportu, sankcji czy produkcji szybciej, niż zmiany fizycznych dostaw docierają do odbiorców.
Kierowcy muszą przygotować się na drogie tankowanie
Przełom września i października 2026 roku nie zapowiada większej ulgi na stacjach. Prognozowana średnia cena Pb95 znajduje się w pobliżu 8 zł za litr, Pb98 zbliża się do 9 zł, a olej napędowy może kosztować średnio około 9 zł lub więcej. LPG pozostaje znacznie tańsze, z ceną nieco powyżej 3 zł.
Największą niewiadomą pozostaje sytuacja na światowych rynkach. Zmiany podaży ropy, dostępności diesla oraz krajowych cen hurtowych mogą szybko zmienić kierunek notowań.
Dla kierowców najbardziej odczuwalna jest jednak cena widoczna na pylonie stacji. Przy obecnych cenach benzyny i diesla pełny 50-litrowy bak może kosztować od około 400 zł w przypadku Pb95 do ponad 460 zł przy oleju napędowym z górnego przedziału prognozy. Na początku października tankowanie nadal będzie więc jednym z bardziej odczuwalnych wydatków związanych z codziennym użytkowaniem samochodu.
