W Polsce dynamicznie rośnie liczba zachorowań na grypę, a dane epidemiologiczne wskazują na wyraźne przyspieszenie fali infekcji, Santeos.pl podaje, powołując się nа abczdrowie.pl.
Główny Inspektorat Sanitarny alarmuje, że najtrudniejszy moment sezonu dopiero nadejdzie. Według prognoz służb sanitarnych szczyt zachorowań może nastąpić w ciągu najbliższych dwóch tygodni, co oznacza zwiększone obciążenie dla przychodni i szpitali.
Lekarze podkreślają, że obecna fala grypy różni się od tej z poprzednich lat. Objawy są bardziej nasilone, a pacjenci częściej wymagają dłuższego leczenia. To sprawia, że system ochrony zdrowia musi działać na granicy swoich możliwości.
Dane GIS pokazują gwałtowny wzrost zachorowań
Z raportów publikowanych w systemie e-zdrowie wynika, że zachorowalność na grypę wzrosła w sposób skokowy. Na początku stycznia notowano około 70 przypadków na 100 tys. mieszkańców, natomiast w drugiej połowie miesiąca było to już niemal 270 przypadków na 100 tys. osób. Taki wzrost potwierdza, że wirus intensywnie krąży w populacji.
Eksperci GIS podkreślają, że wciąż nie osiągnęliśmy maksimum sezonu. Oznacza to, że liczba zakażeń może jeszcze wzrosnąć, zanim zacznie stopniowo spadać.
„Jesteśmy przed kulminacją fali grypy. Najbliższe dwa tygodnie będą kluczowe” – przekazuje szef GIS.
Dominuje jeden wariant wirusa
Według analiz laboratoryjnych najczęściej wykrywanym wariantem jest obecnie podtyp K wirusa grypy typu A(H3N2). To on odpowiada za większość przypadków zgłaszanych do systemów nadzoru epidemiologicznego. GIS informuje, że dostępne w tym sezonie szczepionki wykazują około 70 proc. skuteczności wobec tego wariantu.

Specjaliści zaznaczają, że szczepienie nie zawsze chroni przed samym zakażeniem, ale znacząco zmniejsza ryzyko ciężkiego przebiegu choroby i hospitalizacji, zwłaszcza u osób z grup podwyższonego ryzyka.
Lekarze opisują nietypowy przebieg choroby
Lekarze rodzinni zwracają uwagę, że obecna grypa ma wyjątkowo intensywny przebieg. Wielu pacjentów zgłasza się z bardzo wysoką gorączką, silnymi bólami mięśni i skrajnym osłabieniem. Coraz częściej pojawiają się także dolegliwości ze strony układu pokarmowego.
„Pacjenci są wyraźnie wyczerpani, często mówią, że boli ich dosłownie wszystko. Gorączka sięga nawet 40 stopni” – relacjonuje jedna z lekarek rodzinnych.
Inni specjaliści sugerują, że może to być efekt mutacji wirusa lub nakładania się infekcji grypowych z innymi wirusami, w tym adenowirusami.
Mróz nie chroni przed grypą
W przestrzeni publicznej często pojawia się przekonanie, że niskie temperatury ograniczają rozprzestrzenianie się wirusów. GIS jednoznacznie dementuje ten mit. Jak podkreślają eksperci, silny mróz nie zabija wirusów, a jedynie sprzyja dłuższemu przebywaniu ludzi w zamkniętych pomieszczeniach.
„Wirusy są odporne na niskie temperatury. Zima nie jest naturalnym lekarstwem na grypę” – zaznacza GIS.
Szczepienia i liczby, które dają do myślenia
W sezonie 2025/2026 przeciw grypie zaszczepiło się około 2,2 mln osób. To więcej niż rok wcześniej, kiedy liczba zaszczepionych wynosiła 1,8 mln. Mimo wzrostu zainteresowania szczepieniami, eksperci ostrzegają, że obecny sezon może okazać się wyjątkowo wymagający.
Dla porównania, w poprzednim sezonie szczyt zachorowań przypadł na koniec stycznia i wyniósł 365 przypadków na 100 tys. mieszkańców. Obecne tempo wzrostu sugeruje, że tegoroczne dane mogą być zbliżone lub nawet wyższe.

Szpitale wprowadzają dodatkowe środki ostrożności
Rosnąca liczba zakażeń sprawia, że część placówek medycznych decyduje się na zaostrzenie zasad odwiedzin. W niektórych szpitalach zaleca się noszenie masek ochronnych i ogranicza liczbę osób odwiedzających pacjentów.
Eksperci ds. zdrowia publicznego podkreślają, że takie działania mają na celu ochronę najbardziej narażonych chorych oraz personelu medycznego.
Sanepid przypomina o podstawowej profilaktyce
Państwowa Inspekcja Sanitarna ponownie apeluje o stosowanie zasad, które realnie ograniczają rozprzestrzenianie się infekcji. Wśród najważniejszych zaleceń znajdują się:
- częste mycie rąk,
- zakrywanie ust i nosa podczas kaszlu,
- zachowanie dystansu w zatłoczonych miejscach,
- noszenie masek w dużych skupiskach ludzi,
- pozostanie w domu w razie choroby przez 5–7 dni.
Specjaliści podkreślają, że nawet proste nawyki mogą znacząco zmniejszyć liczbę zakażeń i odciążyć system ochrony zdrowia.
Najtrudniejszy moment sezonu jeszcze przed nami
Wszystko wskazuje na to, że sezon grypowy 2026 w Polsce wejdzie w decydującą fazę w najbliższych dniach. GIS, lekarze i sanepid zgodnie podkreślają, że nadchodzące dwa tygodnie będą kluczowe. Wzrost zachorowań, dominacja nowego wariantu i presja na szpitale sprawiają, że ostrożność oraz odpowiedzialne zachowanie mają dziś szczególne znaczenie.
