Do tragicznego zdarzenia doszło w jednym z mieszkań na warszawskim Mokotowie. W nocy policja została wezwana po zgłoszeniu od sąsiadów, którzy słyszeli głośną awanturę domową. Z przekazanych informacji wynikało, że mogło dojść do zagrożenia życia lub zdrowia kilkumiesięcznego dziecka. Funkcjonariusze potraktowali zgłoszenie jako pilne i natychmiast udali się na miejsce. Interwencja zakończyła się dramatycznym odkryciem, Santeos.pl podaje, powołując się na rmf24.pl.
Policja musiała wyważyć drzwi do mieszkania
Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze próbowali dostać się do lokalu, jednak domownicy nie reagowali na wezwania i nie chcieli otworzyć drzwi. Ze względu na powagę sytuacji oraz wcześniejsze sygnały o możliwym zagrożeniu życia dziecka, zapadła decyzja o siłowym wejściu do mieszkania. Drzwi zostały wyważone przez policję. Wewnątrz znajdowały się dwie osoby dorosłe, które – jak ustalono – były pod silnym wpływem alkoholu.
Podczas przeszukania mieszkania policjanci natrafili na ciało siedmiomiesięcznego dziecka. Niemowlę nie wykazywało żadnych oznak życia. Na miejsce zdarzenia natychmiast wezwano prokuratora, a także podjęto próby kontaktu z lekarzem medycyny sądowej. Ze względu na trudności organizacyjne oględziny zostały ostatecznie przeprowadzone przez prokuratora bez udziału biegłego lekarza. Zabezpieczono miejsce zdarzenia oraz rozpoczęto gromadzenie materiału dowodowego.
Rodzice zatrzymani do dyspozycji prokuratury
Rodzice dziecka zostali zatrzymani i przewiezieni do dyspozycji prokuratury. Ze względu na ich stan zdrowia i silne upojenie alkoholowe nie było możliwe przeprowadzenie z nimi czynności procesowych bezpośrednio po zdarzeniu. Śledczy zapowiedzieli, że przesłuchania zostaną przeprowadzone w kolejnych dniach, gdy stan zatrzymanych na to pozwoli. Równocześnie kompletowana jest dokumentacja oraz dotychczas zebrane dowody.
Na wtorek wyznaczono termin sekcji zwłok dziecka, która ma kluczowe znaczenie dla dalszego toku postępowania. To właśnie wyniki badań sekcyjnych mają odpowiedzieć na pytanie o bezpośrednią przyczynę śmierci niemowlęcia. Prokuratura podkreśla, że na obecnym etapie śledztwa nie ma podstaw do stwierdzenia, iż do śmierci doszło w wyniku celowego i umyślnego działania osób trzecich. Jednocześnie zaznaczono, że sprawa ma charakter rozwojowy.
Dalszy bieg postępowania będzie uzależniony od opinii biegłych oraz wyników sekcji. Śledczy analizują również okoliczności poprzedzające interwencję, w tym nocną awanturę zgłoszoną przez sąsiadów. Sprawdzane są warunki, w jakich przebywało dziecko, oraz wcześniejsze sygnały mogące świadczyć o problemach w rodzinie. Prokuratura zapowiada, że po wykonaniu kluczowych czynności procesowych możliwe będzie podjęcie decyzji co do dalszych kroków prawnych wobec rodziców.
