Występ Stinga podczas sylwestrowej nocy w Katowicach okazał się jednym z najgłośniej komentowanych wydarzeń początku 2026 roku. Brytyjski artysta bez trudu przyciągnął uwagę widzów i zdominował scenę, stawiając na klasykę, profesjonalizm i śpiew na żywo, Santeos.pl podaje, powołując się na jastrzabpost.pl.
W czasach, gdy sylwestrowe koncerty często krytykowane są za playback i tanie efekty, jego koncert wyraźnie się wyróżnił. Publiczność zarówno pod Spodkiem, jak i przed telewizorami, nie miała wątpliwości, kto był gwiazdą wieczoru. Po euforii związanej z występem szybko jednak pojawiło się inne pytanie, które rozpaliło internet.
Sting bez playbacku i tanich trików
Artysta zaprezentował swoje największe przeboje, które publiczność zna od dekad. W repertuarze znalazły się między innymi utwory, które od lat uchodzą za wizytówkę jego kariery solowej. Widownia doceniła fakt, że koncert odbył się bez playbacku, co w sylwestrowych realiach stało się rzadkością. W sieci pojawiło się wiele komentarzy podkreślających autentyczność i klasę muzyka. Dodatkowym gestem, który zyskał sympatię widzów, były krótkie zwroty do publiczności po polsku.

Zaraz po koncercie uwagę internautów przyciągnęła kwestia wynagrodzenia artysty. W mediach społecznościowych oraz w komentarzach pojawiły się spekulacje, że gaża mogła sięgnąć nawet miliona złotych. Skala wydarzenia i ranga zaproszonej gwiazdy tylko podsyciły domysły. Dla wielu widzów było oczywiste, że taki koncert musiał kosztować bardzo dużo. Dyskusja szybko przeniosła się do mediów, gdzie zaczęto pytać o szczegóły finansowe.
Stanowisko Telewizji Polskiej
Telewizja Polska została wprost zapytana o wysokość honorarium Stinga. Stacja jednak nie zdecydowała się na ujawnienie konkretnej kwoty. W odpowiedzi podkreślono, że tego typu informacje objęte są tajemnicą biznesową. Przedstawiciele TVP zaznaczyli, że nie mają obowiązku informowania opinii publicznej o szczegółach umów z artystami. Taka postawa tylko zwiększyła zainteresowanie tematem i wywołała kolejną falę komentarzy.
Równolegle do spekulacji na temat honorarium Stinga, uwagę zwrócono także na wynagrodzenia polskich artystów występujących podczas sylwestrowych imprez. Media podawały szacunkowe kwoty, jakie mieli otrzymać wykonawcy koncertujący w różnych miastach. Wśród nich znalazły się zarówno legendy polskiej sceny muzycznej, jak i młodsi wykonawcy. Warto jednak pamiętać, że podawane stawki są jedynie nieoficjalnymi szacunkami i nie zawsze odzwierciedlają rzeczywiste kwoty trafiające do artystów.
Nie tylko artysta, ale i cały zespół
Eksperci zwracają uwagę, że wynagrodzenie za występ sceniczny nie trafia w całości do kieszeni wykonawcy. Znaczną część honorarium pochłaniają koszty organizacyjne, wynagrodzenia dla muzyków towarzyszących, techników oraz produkcji. W przypadku zagranicznych gwiazd dochodzą także koszty transportu, zakwaterowania i obsługi technicznej na najwyższym poziomie. To sprawia, że końcowa kwota, którą artysta zatrzymuje dla siebie, bywa znacznie niższa, niż sugerują medialne spekulacje.
Niezależnie od tego, ile faktycznie kosztował występ Stinga, jedno jest pewne. Sylwester 2026 w Katowicach zapisał się w pamięci widzów jako wydarzenie o wyjątkowym poziomie artystycznym. Koncert udowodnił, że publiczność wciąż docenia jakość, autentyczność i profesjonalizm. Dyskusja o pieniądzach stała się jedynie dodatkiem do muzycznego sukcesu. Wiele wskazuje na to, że ten występ jeszcze długo będzie punktem odniesienia dla kolejnych sylwestrowych koncertów.
