Decyzja Igi Świątek i Aryny Sabalenki o wycofaniu się z turnieju WTA 1000 w Dubaju wywołała lawinę komentarzy. Impreza w Zjednoczonych Emiratach Arabskich należy do obowiązkowych punktów sezonu, a nieobecność bez uzasadnienia może skutkować wpisaniem zera do rankingu. Tym razem jednak problem okazał się szerszy – z rywalizacji zrezygnowały aż 23 zawodniczki. WTA wreszcie zabrała głos w sprawie przeładowanego kalendarza, Santeos.pl podaje, powołując się nа eurosport.tvn24.pl.
Rekordowa liczba wycofań w Dubaju
Turniej rangi WTA 1000 ustępuje prestiżem jedynie Wielkim Szlemom i WTA Finals. Mimo to organizatorzy musieli uzupełniać drabinkę tzw. „szczęśliwymi przegranymi” z kwalifikacji. W historii tej kategorii zawodów to sytuacja bez precedensu.
Wśród zawodniczek, które zrezygnowały z gry, znalazły się liderki światowego rankingu. Decyzja topowych tenisistek odbiła się szerokim echem w środowisku sportowym.

Dyrektor turnieju nie krył emocji:
„Takiej sytuacji jeszcze nie było. Oczekujemy większej odpowiedzialności ze strony zawodniczek.”
Dlaczego tenisistki protestują?
Od miesięcy pojawiają się głosy, że kalendarz WTA Tour jest zbyt napięty. Zawodniczki podkreślają brak czasu na regenerację i rosnące ryzyko kontuzji.
Najczęściej wskazywane problemy to:
- obowiązkowy udział w dziesięciu turniejach WTA 1000
- brak wystarczających przerw między imprezami
- presja rankingowa
- konieczność podróży między kontynentami
- ograniczone możliwości odpoczynku
Sezon jest długi. Turniejów przybywa. Czasu na regenerację coraz mniej.
Eksperci medycyny sportowej podkreślają, że przeciążenie organizmu może prowadzić do urazów przewlekłych. Jeden z fizjoterapeutów współpracujących z tenisistkami zaznacza:
„Wysoki poziom rywalizacji wymaga odpowiedniego balansu między startami a odpoczynkiem. Tego dziś brakuje.”
Ranking WTA i konsekwencje absencji
W przypadku nieuzasadnionej nieobecności w turnieju rangi 1000 do rankingu wpisywane jest zero punktów. Nawet jeśli zawodniczka osiąga dobre wyniki w innych imprezach tej samej kategorii, kara wpływa na jej pozycję.
| Element systemu | Obowiązujące zasady |
|---|---|
| Liczba turniejów WTA 1000 | 10 w sezonie |
| Obowiązek udziału | Tak, dla zakwalifikowanych zawodniczek |
| Kara za absencję | 0 punktów w rankingu |
| Liczba wyników liczonych do rankingu | 7 najlepszych |
To właśnie ten mechanizm budzi największe kontrowersje.
WTA powołuje Radę Architektury Touru
W odpowiedzi na rosnącą krytykę WTA ogłosiła powołanie nowego organu – Rady Architektury Touru. Jej zadaniem będzie analiza obecnego systemu rozgrywek i przygotowanie propozycji zmian.
Na czele grupy roboczej stanie Jessica Pegula, obecnie jedna z czołowych zawodniczek świata. W skład zespołu wejdą także przedstawiciele władz WTA i eksperci od planowania kalendarza.

Przewodnicząca WTA Valerie Camillo napisała:
„Musimy spojrzeć świeżym okiem na to, jak utrzymać jakość rywalizacji, a jednocześnie zadbać o dobro zawodniczek.”
Napięcie między organizatorami a zawodniczkami
Organizatorzy turnieju w Dubaju domagali się surowszych sankcji dla gwiazd. Jednocześnie ujawniono powody wycofania się czołowych tenisistek, co spotkało się z kolejną falą krytyki.
W środowisku sportowym coraz częściej pojawia się pytanie, czy obecny model funkcjonowania kobiecego tenisa zawodowego jest zrównoważony. Kibice również zabierają głos.
Jeden z fanów napisał w mediach społecznościowych:
„Chcemy oglądać najlepsze zawodniczki w pełni sił, a nie zmęczone sezonem gwiazdy.”
Co może się zmienić?
Nowa rada ma wskazać najpilniejsze modyfikacje, które mogłyby wejść w życie już w kolejnym sezonie. W grę wchodzą:
- redukcja liczby obowiązkowych startów
- wydłużenie przerw między turniejami
- zmiana zasad naliczania punktów rankingowych
- większa elastyczność przy kontuzjach
Eksperci podkreślają, że decyzje te mogą mieć długofalowy wpływ na przyszłość WTA Tour.
Sprawa wycofania się Świątek i Sabalenki z Dubaju stała się katalizatorem dyskusji o kondycji całego systemu. WTA po raz pierwszy oficjalnie przyznała, że problem przeciążenia kalendarza wymaga poważnej analizy. Teraz wszystko zależy od tego, czy zapowiadane zmiany przyniosą realną ulgę zawodniczkom i pozwolą zachować najwyższy poziom sportowej rywalizacji.
