Napięcie wokół Bliskiego Wschodu ponownie odbija się na rynkach surowców. Ceny ropy naftowej reagują na doniesienia o możliwym zaangażowaniu militarnym USA wobec Iranu, a analitycy ostrzegają, że skutki mogą być odczuwalne także dla kierowców w Polsce, Santeos.pl podaje, powołując się nа money.pl.
W scenariuszu pesymistycznym ceny paliw w 2026 roku mogą zbliżyć się do poziomów z lata 2022 r., kiedy tankowanie było wyjątkowo kosztowne. Mowa nawet o wzroście o 2 zł na litrze. To oznacza realne podwyżki na stacjach benzynowych w całym kraju.
Rynek ropy reaguje na napięcia USA–Iran
Nagromadzenie sił wojskowych w regionie Zatoki Perskiej wywołało gwałtowne reakcje inwestorów. Obecność amerykańskich okrętów i lotniskowców zwiększa ryzyko konfliktu, a rynki finansowe natychmiast wyceniają takie zagrożenie.
„W najgorszym scenariuszu ceny paliw mogą sięgnąć poziomów z 2022 roku” – ocenia analityk rynku surowców.
Największe obawy dotyczą Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa ponad 20 proc. światowej ropy. Jej ewentualna blokada mogłaby wywołać gwałtowny skok notowań.

Rynek nie czeka na fakty. Wystarczy samo ryzyko konfliktu. Ceny reagują błyskawicznie.
Ropa nawet po 130 dolarów za baryłkę
Eksperci wskazują, że w przypadku czasowego zamknięcia Ormuz cena baryłki mogłaby wzrosnąć do poziomu 120–130 dolarów. Taki scenariusz oznaczałby wyraźne podwyżki cen paliw w Europie, w tym w Polsce.
Tabela: Potencjalne skutki wzrostu cen ropy
| Scenariusz rynkowy | Cena baryłki ropy | Możliwa cena paliwa w Polsce |
|---|---|---|
| Stabilna sytuacja | 80–90 USD | 6,00–6,50 zł/l |
| Wzrost napięcia | 100–110 USD | 6,80–7,20 zł/l |
| Blokada Cieśniny Ormuz | 120–130 USD | 7,50–8,00 zł/l |
Wzrost do poziomu około 8 zł za litr oznaczałby powrót do najbardziej dotkliwego okresu dla kierowców z ostatnich lat. Tankowanie samochodu stałoby się wyraźnie droższe, szczególnie dla osób pokonujących codziennie długie trasy.
Droższe paliwo to wyższa inflacja
Podwyżki nie ograniczają się wyłącznie do stacji benzynowych. Wzrost cen paliw wpływa bezpośrednio na koszty transportu, logistyki oraz produkcji. W efekcie rośnie presja inflacyjna.
„Każdy skok cen ropy przekłada się na ceny w sklepach. Transport jest kluczowym elementem łańcucha dostaw” – podkreśla ekonomista specjalizujący się w rynku energii.
Droższa benzyna i olej napędowy oznaczają także wyższe koszty funkcjonowania firm przewozowych oraz usługowych. W konsekwencji rachunek zapłacą konsumenci.
Czy paliwo może kosztować 10 zł za litr?
Choć taki scenariusz wydaje się dziś skrajny, eksperci nie wykluczają dalszych wzrostów w przypadku eskalacji konfliktu. Oprócz ropy drożeć mógłby także gaz, co dodatkowo wpłynęłoby na rynek energii.
Najważniejsze czynniki ryzyka:
- ewentualna blokada kluczowych szlaków transportowych
- rozszerzenie działań wojennych
- reakcje banków centralnych i rynków finansowych
- ograniczenie podaży surowca
Historia pokazuje, że rynki energetyczne są wyjątkowo wrażliwe. Każdy sygnał zagrożenia powoduje nerwowe reakcje inwestorów. To mechanizm, który powtarza się przy każdym globalnym kryzysie.

Co oznacza to dla kierowców w Polsce?
Dla przeciętnego kierowcy wzrost o 2 zł na litrze oznacza dodatkowe kilkadziesiąt złotych przy każdym tankowaniu. W skali miesiąca może to przełożyć się na realne obciążenie domowego budżetu.
„Najbardziej odczują to osoby dojeżdżające codziennie do pracy samochodem” – ocenia analityk rynku paliw.
Wielu ekspertów radzi obserwować sytuację na rynku ropy oraz kurs dolara, który dodatkowo wpływa na ceny paliw w Polsce.
Globalny konflikt a lokalne ceny
Choć Iran nie jest największym dostawcą surowca do Europy, destabilizacja regionu ma znaczenie globalne. Ropa to surowiec wyceniany na rynkach światowych, dlatego każdy kryzys w kluczowym punkcie transportowym natychmiast odbija się na cenach.
Obecna sytuacja pokazuje, jak silnie rynek energii zależy od wydarzeń geopolitycznych. Nawet krótkotrwałe napięcie może wywołać efekt domina – od notowań baryłki, przez ceny paliw, aż po inflację i decyzje banków centralnych.
Jeśli napięcia na Bliskim Wschodzie nie zostaną zażegnane, kierowcy w Polsce muszą przygotować się na wyższe rachunki przy dystrybutorze. Wzrost cen ropy może przełożyć się na realne podwyżki, a poziomy z 2022 roku znów staną się punktem odniesienia dla rynku. Wszystko zależy od dalszego rozwoju sytuacji i tego, czy ryzyko konfliktu przerodzi się w faktyczne działania militarne.