Liczba przypadków grypy w Polsce wyraźnie rośnie, a lekarze coraz częściej mówią o zmianie obrazu choroby. Obecny sezon rozwija się szybciej niż w poprzednich latach, co widać zarówno w statystykach, jak i w codziennej pracy przychodni, Santeos.pl podaje, powołując się nа interia.pl.
Kluczową rolę odgrywa wariant K grypy, który przyczynia się do nagłego wzrostu zakażeń. Medycy zwracają uwagę, że objawy coraz częściej odbiegają od klasycznego schematu, co utrudnia szybką diagnozę. To sprawia, że pacjenci trafiają do lekarzy w cięższym stanie niż zwykle.
Coraz więcej osób zgłasza się po pomoc już po kilkunastu godzinach od pojawienia się pierwszych dolegliwości. Tempo narastania objawów zaskakuje nawet doświadczonych lekarzy. W praktyce oznacza to większe obciążenie systemu ochrony zdrowia.

Grypa przyspiesza. Dane pokazują skalę problemu
Aktualne dane epidemiologiczne wskazują, że zachorowania na grypę rosną szybciej niż rok temu. W ciągu jednego tygodnia notuje się setki nowych przypadków na 100 tysięcy mieszkańców, co przekłada się na dziesiątki tysięcy chorych w skali kraju. Poradnie podstawowej opieki zdrowotnej są coraz bardziej obciążone, a liczba hospitalizacji stopniowo rośnie. Szczególnie narażone są osoby starsze oraz pacjenci z chorobami przewlekłymi. Lekarze podkreślają, że tak dynamicznego przebiegu sezonu nie obserwowano od kilku lat.
Według jednego z lekarzy rodzinnych:
„Pacjenci trafiają do nas masowo i często są zaskoczeni, jak szybko ich stan się pogorszył. To nie jest typowa, łagodna grypa.”
Wariant K grypy. Dlaczego rozprzestrzenia się tak szybko
Eksperci tłumaczą, że wariant K należy do typu A i jest genetycznie odmienny od szczepów dominujących w ostatnich sezonach. To oznacza, że odporność nabyta wcześniej – zarówno po przechorowaniu, jak i po szczepieniu – może być słabsza. W efekcie wirus łatwiej znajduje nowych gospodarzy. Światowe instytucje zdrowia już wcześniej sygnalizowały jego szybkie rozprzestrzenianie się w Europie i Ameryce Północnej. W Polsce ten trend stał się wyraźnie widoczny na początku 2026 roku.
Specjaliści uspokajają jednak, że wariant K grypy nie jest uznawany za bardziej zjadliwy. Nie wykazuje także oporności na standardowe leki przeciwwirusowe, co ma duże znaczenie przy leczeniu cięższych przypadków. Kluczowe pozostaje szybkie rozpoznanie i wdrożenie terapii.
Nietypowe objawy utrudniają rozpoznanie infekcji
Klasyczne objawy grypy nadal występują, jednak coraz częściej pojawiają się symptomy, które mogą wprowadzać w błąd. Oprócz wysokiej gorączki, bólów mięśni i suchego kaszlu pacjenci skarżą się na dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Nudności, wymioty czy biegunka sprawiają, że choroba bywa mylona z infekcjami jelitowymi. Dodatkowo część chorych zgłasza bardzo silne bóle głowy oraz nadwrażliwość na światło. To wszystko opóźnia wykonanie testów w kierunku grypy sezonowej.
Do najczęściej zgłaszanych objawów należą:
- wysoka gorączka pojawiająca się nagle,
- silne bóle mięśni i stawów,
- nudności i bóle brzucha,
- suchy kaszel i osłabienie,
- intensywny ból głowy z nadwrażliwością na światło.
Kiedy objawy stają się sygnałem alarmowym
Lekarze podkreślają, że w przypadku wariantu K stan pacjenta może pogorszyć się w ciągu kilku godzin. Szczególną czujność powinny zachować osoby z chorobami serca, cukrzycą oraz osłabioną odpornością. Objawy takie jak duszność, zaburzenia świadomości czy objawy odwodnienia wymagają pilnej konsultacji lekarskiej. W wielu przypadkach konieczna bywa hospitalizacja. Właśnie dlatego specjaliści apelują, by nie lekceważyć pierwszych symptomów.
Jak zauważa jeden z internistów:
„Największym problemem jest odkładanie wizyty u lekarza. Przy tym wariancie czas ma ogromne znaczenie.”
Obciążenie służby zdrowia rośnie z dnia na dzień
Dynamiczny przebieg sezonu sprawia, że placówki medyczne działają na granicy wydolności. Wzrost liczby pacjentów oznacza dłuższe kolejki i trudniejszy dostęp do konsultacji. Sezon grypowy 2026 nakłada się dodatkowo na obecność innych wirusów, co komplikuje diagnostykę. Eksperci zwracają uwagę na znaczenie samoizolacji w pierwszych dniach choroby. To jeden z kluczowych elementów ograniczania dalszego rozprzestrzeniania się zakażeń.

Wielu pacjentów bagatelizuje pierwsze objawy, traktując je jak zwykłe przeziębienie. Tymczasem obecna fala pokazuje, że taka strategia bywa bardzo ryzykowna.
Co warto zapamiętać w środku sezonu grypowego
Obecna sytuacja pokazuje, że wariant K grypy zmienił dynamikę całego sezonu. Nietypowe objawy i szybkie tempo zakażeń wymagają większej czujności zarówno ze strony pacjentów, jak i lekarzy. Wczesna reakcja, kontakt z medykiem i ograniczenie kontaktów społecznych w pierwszych dniach infekcji mogą realnie zmniejszyć skalę zachorowań. Eksperci podkreślają, że mimo trudnej sytuacji kluczowe pozostaje rozsądne podejście i szybkie działanie. Dzięki temu możliwe jest ograniczenie powikłań i odciążenie systemu ochrony zdrowia.
