Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło w Kamiennej Górze na Dolnym Śląsku. 13-letni chłopiec doznał obrażeń po tym, jak petarda, którą miał przy sobie, niespodziewanie eksplodowała w jego kieszeni. Na miejsce natychmiast wezwano zespół ratownictwa medycznego, który udzielił dziecku pomocy,Santeos.pl podaje, powołując się na eska.pl.
Choć tym razem obrażenia okazały się niegroźne, służby podkreślają, że sytuacja mogła zakończyć się tragedią. To pierwszy w tym sezonie odnotowany przypadek obrażeń spowodowanych pirotechniką w regionie.
Niebezpieczne zdarzenie w Kamiennej Górze
Według informacji przekazanych przez ratowników, do wybuchu doszło nagle i bez wcześniejszych sygnałów ostrzegawczych. Chłopiec miał petardę w kieszeni spodni, co znacząco zwiększyło ryzyko poważnych obrażeń. Eksplozja mogła doprowadzić do poparzeń, rozległych ran lub uszkodzeń kończyn. Na szczęście obrażenia okazały się powierzchowne i nie wymagały specjalistycznego transportu do innego miasta. Mimo to ratownicy zgodnie podkreślają, że był to bardzo groźny incydent.
Przedstawiciele służb medycznych zwracają uwagę, że obrażenia spowodowane przez fajerwerki należą do najtrudniejszych w leczeniu. Nawet niewielkie ładunki pirotechniczne mogą powodować poważne uszkodzenia skóry, mięśni, a w skrajnych przypadkach także amputacje palców lub dłoni. Ratownicy podkreślają, że w okresie sylwestrowym dostęp do specjalistycznej pomocy bywa ograniczony. W praktyce oznacza to, że czas reakcji i leczenia może być dłuższy niż w normalnych warunkach. Dlatego apelują, aby unikać używania petard, zwłaszcza przez osoby niepełnoletnie.
Ograniczona pomoc medyczna w noc sylwestrową
Służby przypominają, że w czasie Sylwestra nie wszystkie placówki dysponują pełnym zapleczem specjalistycznym. W przypadku bardzo poważnych obrażeń konieczny bywa transport do wyspecjalizowanych ośrodków, które zajmują się rekonstrukcją uszkodzonych kończyn. Taka pomoc dostępna jest tylko w wybranych miejscach w kraju. W zdarzeniu z Kamiennej Góry nie było potrzeby takiej interwencji, jednak ratownicy podkreślają, że nie zawsze kończy się to tak łagodnie. Każdy wybuch petardy to potencjalne zagrożenie życia lub zdrowia.
Ostrożność w korzystaniu z fajerwerków apeluje również policja. Funkcjonariusze przypominają, że należy używać wyłącznie wyrobów pirotechnicznych dopuszczonych do sprzedaży, posiadających instrukcję w języku polskim oraz odpowiednie atesty. Przed odpaleniem jakiegokolwiek materiału pirotechnicznego konieczne jest dokładne zapoznanie się z zaleceniami producenta. Policja zwraca uwagę, że lekceważenie tych zasad często prowadzi do wypadków. Dotyczy to szczególnie sytuacji, w których fajerwerki trafiają w ręce dzieci lub młodzieży.
Gdzie i jak nie wolno odpalać petard
Fajerwerki powinny być używane wyłącznie na otwartej przestrzeni, z dala od budynków, pojazdów, linii energetycznych oraz okien i balkonów. Zabronione jest trzymanie odpalonych petard w ręku lub pochylanie się nad nimi. Szczególnie niebezpieczne są tak zwane niewypały, które mogą eksplodować z opóźnieniem. W takim przypadku nie wolno zbliżać się do nich przez co najmniej kilkanaście minut. Służby jednoznacznie podkreślają, że improwizacja i pośpiech są najczęstszą przyczyną wypadków.
Policja i ratownicy zwracają również uwagę na problem używania fajerwerków pod wpływem alkoholu. Nawet niewielka ilość alkoholu obniża refleks i zdolność oceny ryzyka, co w połączeniu z materiałami wybuchowymi może mieć tragiczne konsekwencje. Wiele sylwestrowych wypadków ma związek właśnie z nieodpowiedzialnym zachowaniem osób dorosłych. Funkcjonariusze przypominają, że w takich sytuacjach zagrożone są nie tylko osoby odpalające petardy, ale także przypadkowi przechodnie. Dlatego apel o rozwagę dotyczy wszystkich uczestników zabawy.
Obowiązujące przepisy jasno określają, kto i w jakich miejscach może korzystać z wyrobów pirotechnicznych. Używanie petard w sposób zagrażający życiu, zdrowiu lub mieniu może skutkować mandatem, a w skrajnych przypadkach także odpowiedzialnością karną. Policja przypomina, że osoby niepełnoletnie nie powinny mieć dostępu do materiałów pirotechnicznych. Zdarzenie w Kamiennej Górze jest kolejnym dowodem na to, jak łatwo o nieszczęście. Służby liczą, że takie przypadki skłonią mieszkańców do większej ostrożności w okresie sylwestrowym.
