Od 7 stycznia 2026 roku aplikacja mObywatel przestanie działać na części smartfonów używanych w Polsce. Nie będzie to awaria ani czasowa przerwa techniczna, lecz trwała decyzja związana z wymaganiami bezpieczeństwa, Santeos.pl podaje, powołując się na gazetaprawna.pl.
Dla wielu osób może to oznaczać nagłą utratę dostępu do cyfrowych dokumentów. Problem dotknie głównie użytkowników starszych telefonów, których systemów nie da się już zaktualizować. W praktyce aplikacja przestanie się uruchamiać bez żadnego komunikatu ostrzegawczego przy logowaniu.
Od kiedy aplikacja przestanie działać
Granica została wyznaczona bardzo konkretnie – 7 stycznia 2026 roku. Od tego dnia mObywatel nie będzie już obsługiwał smartfonów działających na starszych wersjach systemów operacyjnych. Użytkownicy, którzy nie spełnią nowych wymagań technicznych, nie zalogują się do aplikacji i nie wyświetlą zapisanych w niej dokumentów. Nie pomoże reset telefonu ani ponowna instalacja aplikacji. Zmiana ma charakter trwały i wynika bezpośrednio z decyzji technicznych twórców systemu.

Zmiana w największym stopniu dotknie posiadaczy starszych iPhone’ów. Chodzi o modele, które zakończyły już cykl aktualizacji systemu i nie obsługują nowszych wersji iOS. Na liście znajdują się m.in. iPhone 7, iPhone 7 Plus oraz iPhone SE pierwszej generacji. Są to urządzenia wprowadzone na rynek w 2016 roku, dla których iOS 15 jest ostatnią dostępną wersją systemu. Po 7 stycznia 2026 roku mObywatel na tych telefonach po prostu się nie uruchomi.
Dlaczego mObywatel wycofuje wsparcie dla starych systemów
Powodem zmian nie jest marketing ani próba wymuszenia zakupu nowego sprzętu. Twórcy aplikacji regularnie odnawiają certyfikaty bezpieczeństwa, co jest standardową praktyką przy programach przechowujących wrażliwe dane. mObywatel zawiera cyfrowe dokumenty, takie jak dowód osobisty czy prawo jazdy, dlatego poziom zabezpieczeń musi spełniać aktualne normy. Podczas najnowszego procesu odnowienia certyfikatów zdecydowano o podniesieniu minimalnych wymagań systemowych. Starsze systemy operacyjne nie spełniają już tych standardów, dlatego wypadły z listy obsługiwanych.
Zmiana nie dotyczy wyłącznie systemu operacyjnego telefonu. Od stycznia 2026 roku konieczne będzie również korzystanie z odpowiednio aktualnej wersji samej aplikacji mObywatel. Minimalnym wymaganiem stanie się wersja 4.71.1 lub nowsza. Użytkownicy, którzy nie zaktualizują aplikacji, również stracą dostęp do jej funkcji. W praktyce oznacza to podwójny warunek: nowy system i aktualna aplikacja. Brak któregokolwiek z nich uniemożliwi korzystanie z mObywatela.
Dla części osób jedynym rozwiązaniem będzie nowy telefon
Dla wielu użytkowników zmiana sprowadzi się do prostego kliknięcia „Aktualizuj”. Jednak dla właścicieli starszych smartfonów sytuacja jest znacznie bardziej problematyczna. Jeśli urządzenie nie obsługuje nowszego systemu, jedynym wyjściem pozostaje wymiana telefonu. Nie istnieje żadne obejście w ustawieniach ani alternatywna wersja aplikacji. Ograniczenie ma charakter techniczny i nie zostanie cofnięte. To szczególnie dotkliwe dla osób, które na co dzień korzystają z mObywatela zamiast tradycyjnego portfela.
mObywatel stał się jedną z kluczowych aplikacji państwowych w Polsce. Służy nie tylko do okazywania dokumentów, ale także do potwierdzania tożsamości i dostępu do usług publicznych. Dla wielu osób jest to podstawowe narzędzie w kontaktach z administracją. Nagła utrata dostępu, mimo sprawnie działającego telefonu, może być sporym zaskoczeniem. Zwłaszcza że w innych aplikacjach starsze smartfony wciąż radzą sobie bez większych problemów.
mObywatel będzie się dalej rozwijać
Mimo ograniczeń technicznych aplikacja mObywatel nadal jest intensywnie rozwijana. W ostatnim czasie pojawiały się kolejne funkcje i nowe dokumenty dostępne w wersji cyfrowej. Planowane są także dalsze integracje z usługami publicznymi, które mają ułatwiać załatwianie spraw urzędowych bez wychodzenia z domu. To jednak oznacza coraz wyższe wymagania wobec sprzętu i systemów operacyjnych. Zmiana zaplanowana na styczeń 2026 roku pokazuje, że cyfrowe usługi w Polsce coraz mocniej stawiają na bezpieczeństwo, nawet kosztem kompatybilności ze starszymi urządzeniami.
