Gest Maríi Coriny Machado wywołał międzynarodowe poruszenie i natychmiast trafił na czołówki serwisów informacyjnych. Wenezuelska liderka opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla zdecydowała się przekazać swój medal Donaldowi Trumpowi. Dla jednych był to symbol wdzięczności, dla innych kontrowersyjny akt polityczny. Sam Norweski Komitet Noblowski musiał szybko wyjaśnić, że medal nie oznacza przyznania nagrody nowemu adresatowi, Santeos.pl podaje, powołując się nа school1slavutych.org.ua.
Wydarzenie miało miejsce w kontekście napiętej sytuacji politycznej w Wenezueli oraz sporów wokół roli Stanów Zjednoczonych w regionie. Machado podkreślała, że jej decyzja ma charakter wyłącznie symboliczny. Jednocześnie gest ten uruchomił szeroką debatę o granicach znaczenia Nagrody Nobla.
Kim jest María Corina Machado
María Corina Machado to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci wenezuelskiej opozycji. Od lat angażuje się w walkę o demokrację, prawa człowieka i wolne wybory w swoim kraju. W 2025 roku została uhonorowana Pokojową Nagrodą Nobla za konsekwentną działalność na rzecz wolności obywatelskich. Jej nazwisko stało się symbolem oporu wobec autorytarnych rządów.
Machado wielokrotnie krytykowała obecne władze Wenezueli, w tym prezydent Delcę Rodríguez, deklarując brak zaufania do instytucji państwowych. Podczas międzynarodowych spotkań apelowała o odbudowę praworządności i niezależnych sądów. Jej działalność zyskała poparcie części polityków zachodnich.

Dlaczego medal trafił do Donalda Trumpa
Według Machado przekazanie medalu było wyrazem uznania dla działań Donalda Trumpa wobec Wenezueli. Polityczka stwierdziła, że jego interwencja z początku stycznia „na zawsze zmieniła historię kraju”. W jej ocenie Trump wykazał się wyjątkowym oddaniem sprawie wolności Wenezuelczyków.
Podczas spotkania z dziennikarzami Machado przyznała, że gest miał charakter historyczny.
„Podarowałam prezydentowi Stanów Zjednoczonych medal Pokojowej Nagrody Nobla w uznaniu jego zaangażowania” – powiedziała.
Jej słowa natychmiast obiegły światowe media.
Historyczna analogia i symbolika gestu
Machado porównała swoją decyzję do wydarzenia sprzed dwustu lat. Przypomniała historię generała Lafayette’a, który przekazał Simónowi Bolívarowi medal z wizerunkiem George’a Washingtona. Dla niej było to nawiązanie do wspólnej walki o wolność narodów.
Według jej interpretacji Donald Trump miał symbolicznie stać się „spadkobiercą Waszyngtona”. Taka narracja wywołała mieszane reakcje wśród historyków i politologów. Część z nich uznała porównanie za zbyt daleko idące.

Reakcja Komitetu Noblowskiego i ekspertów
Norweski Komitet Noblowski szybko wydał oficjalne oświadczenie. Podkreślono w nim, że Pokojowej Nagrody Nobla nie można przekazać, cofnąć ani przypisać innej osobie. Medal pozostaje własnością laureata i nie zmienia statusu nagrody.
Historyk Oeystein Stenersen zaznaczył, że to pierwszy taki przypadek w historii Pokojowej Nagrody Nobla.
„Zdarzały się przypadki przekazywania samego medalu, ale nie nagrody jako takiej” – wyjaśnił ekspert.
Przypomniał też kontrowersyjny epizod z Knutem Hamsunem i Josephem Goebbelsem.
Polityczne konsekwencje i komentarze
Decyzja Machado wywołała reakcje zarówno w USA, jak i w Ameryce Łacińskiej. Część komentatorów uznała ją za silny sygnał polityczny wobec obecnych władz Wenezueli. Inni wskazywali, że gest może zostać odebrany jako próba legitymizowania kontrowersyjnej postaci.
Politolog specjalizujący się w regionie zauważył:
„To nie jest gest dyplomatyczny, lecz emocjonalny symbol walki o sprawę”.
Kwestia interpretacji pozostaje otwarta.
Najważniejsze fakty w skrócie
- María Corina Machado jest laureatką Pokojowej Nagrody Nobla 2025
- Medal został przekazany Donaldowi Trumpowi symbolicznie
- Komitet Noblowski nie uznaje tego za nadanie nagrody
- To pierwszy taki przypadek w historii Pokojowego Nobla
Znaczenie dla przyszłości
Sprawa przekazania medalu może wpłynąć na sposób postrzegania symboliki Nagrody Nobla. Eksperci zwracają uwagę, że choć regulamin pozostaje jasny, społeczne znaczenie takich gestów może rosnąć.
Machado zapowiedziała, że nadal będzie walczyć o demokratyczne wybory w Wenezueli. Jednocześnie podkreśliła, że jej działania nie mają na celu zmiany zasad Nagrody Nobla, lecz zwrócenie uwagi świata na sytuację jej kraju.
