W ostatnich tygodniach świat ponownie żyje sprawą akt Jeffreya Epsteina. Do opinii publicznej trafiają kolejne dokumenty, w których pojawiają się nazwiska znanych osób z różnych krajów. Wśród nich znalazło się także nazwisko Kai Sokoły. 39-letnia dziś była modelka, a obecnie psycholog kliniczna, odniosła się do sprawy w materiale „Faktów” TVN. Jej słowa wywołały szeroką dyskusję w mediach społecznościowych i wśród ekspertów, Santeos.pl podaje, powołując się nа plotek.pl.
Nazwisko Kai Sokoły w dokumentach Epsteina
Nowe dokumenty dotyczące Jeffreya Epsteina ujawniają fragmenty korespondencji oraz nazwiska osób, które pojawiały się w otoczeniu finansisty. Wśród wzmiankowanych kobiet znalazły się także polskie modelki. Jedną z nich jest właśnie Kaja Sokoła, która przed laty odnosiła sukcesy na międzynarodowych wybiegach.

Według jej relacji nazwisko miało pojawić się w mailach wysyłanych w 2014 roku przez Harveya Weinsteina do Epsteina. Sokoła w ostatnich latach otwarcie mówi o nadużyciach w branży modelingowej i dołączyła do ruchu #metoo.
„To są faceci, którzy mają olbrzymie poczucie władzy. Wiedzą, jak pociągać za sznurki, żeby inne osoby robiły dla nich to, co chcą” – powiedziała w rozmowie z dziennikarką.
Eksperci podkreślają, że sam fakt pojawienia się nazwiska w dokumentach nie oznacza udziału w przestępczym procederze. Jednak dla osób, których to dotyczy, jest to ogromne obciążenie psychiczne.
„My po prostu byłyśmy towarem”
Sokoła w swoim wystąpieniu użyła bardzo mocnych słów. Opisała realia branży, w której – jak twierdzi – młode kobiety często były traktowane instrumentalnie.
„Dlaczego wybierali nasze kraje? Dlatego, że właśnie tutaj było dużo desperacji. (…) Miałam wrażenie, że ja muszę pewne rzeczy robić, że nie mam wyjścia” – relacjonowała.
Na koniec dodała zdanie, które odbiło się szerokim echem:
„To jest okropne, my po prostu byłyśmy towarem”.
Specjaliści od psychologii traumy zauważają, że publiczne mówienie o takich doświadczeniach bywa elementem procesu terapeutycznego.
Sprawa wraca jak bumerang. Nazwiska znanych osób znów trafiają na nagłówki. Emocje nie opadają.
Inne polskie nazwiska w aktach Epsteina
W dokumentach pojawiły się również nazwiska takich osób jak Sandra Kubicka czy Joanna Krupa. Obie modelki odniosły się do sprawy publicznie.
Joanna Krupa w jednym z wywiadów podkreśliła, że jej obecność na liście traktuje z dystansem.
„Ja się z tego śmieję. Widocznie jestem bardzo znaną osobą, skoro moje imię tam było. Na tej liście są wielkie gwiazdy. Żenada” – skomentowała.
Sandra Kubicka przyznała z kolei, że informacja była dla niej szokująca i wywołała silne emocje.
„Nie znałam Jeffreya Epsteina, nigdy go nie spotkałam, a o jego czynach dowiedziałam się dopiero z mediów i dokumentu” – przekazała.
Co oznacza pojawienie się nazwiska w aktach?
Prawnicy podkreślają, że sama wzmianka w korespondencji nie jest równoznaczna z udziałem w przestępstwie.

Najważniejsze kwestie, o których mówią eksperci:
- obecność nazwiska w dokumentach nie oznacza oskarżenia
- dokumenty mogą zawierać korespondencję bez wiedzy zainteresowanych
- każda sprawa wymaga indywidualnej analizy
- domniemanie niewinności pozostaje podstawą prawa
Zdaniem specjalistów od prawa karnego, medialny rozgłos bywa w takich sytuacjach równie dotkliwy jak formalne postępowanie.
Kontekst sprawy Jeffreya Epsteina
Sprawa Jeffreya Epsteina od lat budzi ogromne emocje na całym świecie. Finansista utrzymywał kontakty z wieloma wpływowymi osobami, a jego działalność doprowadziła do jednego z największych skandali obyczajowych ostatnich dekad.
| Element sprawy | Znaczenie dla opinii publicznej |
|---|---|
| Publikacja nowych dokumentów | Powrót tematu do mediów |
| Wzmianki o znanych osobach | Szeroka debata społeczna |
| Reakcje modelek | Próba wyjaśnienia sytuacji |
| Komentarze ekspertów | Tłumaczenie aspektów prawnych |
Analitycy zauważają, że każde nowe nazwisko wywołuje falę spekulacji, nawet jeśli nie ma formalnych zarzutów.
Głos ekspertów i reakcje społeczne
Psychologowie zwracają uwagę, że nagłe pojawienie się nazwiska w kontekście tak głośnej sprawy może być dla zainteresowanych trudnym doświadczeniem.
„Presja medialna i fala komentarzy w internecie potrafią być niezwykle obciążające” – mówi specjalista ds. zdrowia psychicznego.
Z kolei komentatorzy branży modowej wskazują, że temat nadużyć w świecie modelingu wciąż wymaga otwartej dyskusji.
Sprawa Kai Sokoły i Jeffreya Epsteina pokazuje, jak dalekosiężne skutki mogą mieć ujawniane dokumenty. Pojawienie się nazwiska w korespondencji sprzed lat wywołało lawinę pytań i emocji. Sama zainteresowana zdecydowała się zabrać głos i opisać swoje doświadczenia, podkreślając realia branży oraz mechanizmy władzy. Dyskusja wokół akt Epsteina nie słabnie, a kolejne publikacje mogą przynieść następne nazwiska i nowe reakcje.
