Radom obiegła smutna wiadomość. Jan Pszczoła, wieloletni radny miasta i przedstawiciel Nowej Lewicy, zmarł po tym, jak trafił do szpitala w wyniku poważnego pogorszenia stanu zdrowia. Informację o śmierci potwierdziła rodzina w mediach społecznościowych. 78-letni samorządowiec zasłabł po burzliwej sesji rady miejskiej w Radomiu, która wzbudziła ogromne emocje zarówno wśród radnych, jak i mieszkańcówЮ Santeos.pl podaje, powołując się nа mf24.pl.
Według dostępnych informacji radny doznał wylewu. Od początku jego stan określano jako ciężki.
To wydarzenie wstrząsnęło lokalną społecznością. W Radomiu mówi się dziś nie tylko o stracie doświadczonego samorządowca, ale także o granicach debaty publicznej. Emocje przeniosły się z sali obrad do internetu.
Burzliwa debata i kontrowersyjna potańcówka PRL
Piątkowa sesja została zwołana na wniosek radnych PiS, którzy domagali się potępienia władz miasta za organizację potańcówki w klimacie PRL z okazji 50. rocznicy Czerwca ’76. W trakcie obrad padły ostre słowa, a atmosfera była napięta.

Po zakończeniu posiedzenia część osób obecnych na sali zaczęła skandować hasło „Precz z komuną”. Pojawiły się także bezpośrednie, słowne ataki wobec radnego. Właśnie wtedy Jan Pszczoła zasłabł i został przewieziony karetką do szpitala.
„To ogromna strata dla naszej wspólnoty samorządowej i całego Radomia” – napisał prezydent miasta Radosław Witkowski.
Sprawa wywołała falę komentarzy w mediach społecznościowych oraz ogólnopolskich serwisach informacyjnych.
Kim był Jan Pszczoła?
Wieloletni radny Radomia urodził się w 1948 roku. Z wykształcenia był ekonomistą, przez lata pracował jako główny księgowy, prowadził także własną działalność gospodarczą. Mandat radnego sprawował od 1998 roku, z przerwami w kilku kadencjach.
W obecnej kadencji został wybrany z listy Radomskiego Paktu Samorządowego. Był jedynym przedstawicielem Nowej Lewicy w radzie. Podczas pierwszej sesji jako najstarszy radny otworzył obrady.
Najważniejsze fakty z jego działalności:
- radny Rady Miejskiej w Radomiu od 1998 roku (z przerwami),
- związany z Nową Lewicą,
- ekonomista i przedsiębiorca,
- aktywny uczestnik debat samorządowych,
- znany z wyważonych i merytorycznych wystąpień.
„Zapamiętam go jako osobę serdeczną i oddaną ludziom” – napisał Patryk Fajdek, wicewojewoda mazowiecki.
Fala hejtu i reakcje polityków
Wydarzenia podczas sesji rady wywołały szeroką dyskusję o granicach agresji słownej w debacie publicznej. W mediach społecznościowych pojawiły się zarówno głosy wsparcia, jak i ostre komentarze pod adresem władz miasta.
Przedstawiciele PiS podkreślali, że organizacja potańcówki w klimacie PRL była niestosowna w kontekście rocznicy Czerwca ’76. Z kolei radni KO wskazywali na narastającą falę hejtu i politycznej nagonki.
„Ten cyfrowy lincz przerósł już wszystkie możliwe granice” – powiedział szef klubu radnych KO Dawid Ruszczyk.
Eksperci ds. komunikacji publicznej zwracają uwagę, że eskalacja konfliktów podczas debat lokalnych może prowadzić do nieprzewidywalnych konsekwencji.

Granica między ostrą polemiką a nagonką bywa bardzo cienka. W przypadku tej sesji emocje wyraźnie wymknęły się spod kontroli.
Kontekst sporu wokół potańcówki
Kontrowersje wywołało wydarzenie organizowane w stylistyce lat 70., w którym uczestniczyli także rekonstruktorzy przebrani za funkcjonariuszy MO i ZOMO. Zdjęcia z imprezy szybko obiegły internet, wywołując krytykę części mieszkańców.
Poniżej zestawienie kluczowych elementów sporu:
| Element | Opis |
|---|---|
| Okazja | 50. rocznica Czerwca ’76 |
| Charakter wydarzenia | Potańcówka w klimacie PRL |
| Główne zarzuty | Niestosowność formy wobec rocznicy |
| Reakcja władz | Obrona przed zarzutami politycznej nagonki |
| Efekt | Burzliwa sesja i ogólnopolska dyskusja |
Stowarzyszenie Czerwiec ’76 w swoim stanowisku podkreśliło, że forma wydarzenia była niewłaściwa, zwłaszcza w kontekście historycznych skojarzeń z represjami.
Radom w żałobie
Śmierć Jana Pszczoły zamyka ważny rozdział w historii radomskiego samorządu. Przez lata był aktywnym uczestnikiem życia publicznego miasta i jedną z rozpoznawalnych postaci lokalnej polityki.
Jego odejście stało się impulsem do refleksji nad jakością debaty publicznej i odpowiedzialnością za słowo. Sprawa pokazuje, jak silne emocje potrafią towarzyszyć lokalnym sporom politycznym. Radom dziś żegna radnego, którego wielu zapamięta jako osobę zaangażowaną, merytoryczną i oddaną pracy na rzecz mieszkańców.
