Rynki surowcowe zakończyły tydzień w atmosferze wyraźnego niepokoju. Jeszcze kilkadziesiąt godzin wcześniej inwestorzy świętowali historyczne maksima, dziś mówią o nagłym otrzeźwieniu. Przecena złota i srebra przyszła szybko i zaskoczyła skalą, szczególnie że oba metale były uznawane za stabilny element portfeli. Dla wielu uczestników rynku był to bolesny test odporności na zmienność, Santeos.pl podaje, powołując się nа money.pl.
W krótkim czasie nastroje zmieniły się diametralnie. To, co wczoraj wyglądało jak bezpieczna przystań, dziś stało się źródłem stresu. Tak gwałtowne ruchy przypomniały, że nawet metale szlachetne potrafią zaskakiwać.
„Rynek po prostu realizuje zyski po wyjątkowo mocnym rajdzie” – ocenia jeden z analityków rynku surowców.
Złoto spada poniżej psychologicznej bariery 5000 dolarów
Piątkowa sesja przyniosła zdecydowane odwrócenie trendu na rynku złota. Cena złota w kontraktach terminowych osunęła się do okolic 4980 dolarów za uncję. Oznacza to dzienną stratę rzędu kilku procent, co przy tym aktywie zdarza się niezwykle rzadko. Dla inwestorów, którzy jeszcze dzień wcześniej obserwowali nowe rekordy, był to sygnał alarmowy.

Skala zmiany jest szczególnie widoczna w porównaniu z czwartkowymi notowaniami. Wtedy złoto inwestycyjne przekraczało 5600 dolarów za uncję, ustanawiając historyczne maksimum. W ciągu jednej doby rynek oddał setki dolarów z każdej uncji. Taki ruch wyraźnie zwiększył zmienność i wywołał nerwowe reakcje.
„Przekroczenie i szybki powrót poniżej 5000 dolarów to klasyczny przykład rynku przegrzanego” – zauważa ekspert techniczny.
Srebro traci kilkanaście procent w jeden dzień
Jeszcze ostrzejszy przebieg miała sesja na rynku srebra. Cena srebra spadła w piątek o blisko 16 proc., schodząc w okolice 96 dolarów. Dla metalu o silnym zastosowaniu przemysłowym taka reakcja oznacza gwałtowną zmianę oczekiwań co do popytu. Rynek srebra od dawna uchodzi za bardziej nerwowy niż złoto, jednak skala ruchu zaskoczyła nawet doświadczonych graczy.
Warto przypomnieć, że w ostatnich miesiącach srebro inwestycyjne notowało imponujące wzrosty. W szczytowym momencie ceny przekraczały 120 dolarów, co przyciągnęło kapitał spekulacyjny. Gdy nastroje się odwróciły, wyprzedaż przybrała formę lawiny.
„To typowa reakcja rynku, gdy zbyt wielu inwestorów stawia na jedną stronę” – komentuje trader z wieloletnim doświadczeniem.
Reakcja giełd i spółek wydobywczych
Spadki na rynku metali szlachetnych szybko przełożyły się na notowania giełdowe. Akcje spółek wydobywczych znalazły się pod presją, szczególnie tam, gdzie udział srebra w produkcji jest znaczący. Inwestorzy zaczęli dyskontować możliwy spadek przychodów i marż.
Na warszawskim parkiecie ruchy te były wyraźnie widoczne. GPW reagowała spadkami indeksów, a sentyment pogorszył się w całym segmencie surowcowym. Dla wielu uczestników rynku był to sygnał, że korekta ma charakter globalny, a nie lokalny.
„Korelacja między cenami metali a wyceną spółek jest dziś wyjątkowo silna” – podkreśla analityk rynku kapitałowego.
Dlaczego doszło do tak gwałtownej korekty
Eksperci wskazują kilka czynników, które mogły uruchomić tak dynamiczną wyprzedaż. Wśród nich pojawia się realizacja zysków, zmiana oczekiwań dotyczących stóp procentowych oraz umocnienie dolara. Korekta na rynku metali była więc w pewnym sensie wpisana w scenariusz po długiej serii wzrostów.
Najczęściej wymieniane przyczyny spadków to:
- realizacja zysków po historycznych rekordach,
- wzrost awersji do ryzyka na rynkach finansowych,
- zmiany w polityce monetarnej,
- umocnienie waluty amerykańskiej.
Zmiany cen w liczbach
| Metal | Szczyt cenowy | Obecna cena | Zmiana |
|---|---|---|---|
| Złoto | ok. 5625 USD | ok. 4980 USD | -7% |
| Srebro | ok. 121 USD | ok. 96 USD | -16% |
Co oznacza to dla inwestorów długoterminowych
Mimo dramatycznych nagłówków wielu analityków apeluje o chłodną ocenę sytuacji. W ujęciu rocznym inwestycje w złoto i srebro wciąż przynoszą bardzo wysokie stopy zwrotu. Obecna przecena zmniejsza zyski, ale ich nie eliminuje.

Dla części inwestorów to bolesna lekcja timing’u. Dla innych – przypomnienie, że długoterminowa strategia wymaga cierpliwości. Rynek metali szlachetnych po raz kolejny pokazał, że potrafi być bezlitosny dla spóźnionych.
„Takie korekty są naturalnym elementem cyklu i nie muszą oznaczać końca trendu” – uspokaja doradca inwestycyjny.
Nagły zwrot na rynku złota i srebra zmienił nastroje w ciągu jednej doby, pokazując, jak cienka bywa granica między euforią a paniką. Dla jednych była to okazja do realizacji zysków, dla innych bolesne zderzenie z ryzykiem. Jedno pozostaje pewne: rynek metali szlachetnych jeszcze długo będzie dostarczał emocji i tematów do dyskusji.
