We wtorek 10 lutego podczas konferencji prasowej w Warszawie premier Donald Tusk poinformował o powołaniu Rady Przyszłości. Nowy organ ma doradzać rządowi w kluczowych obszarach związanych z rozwojem gospodarczym, nauką oraz nowoczesnymi technologiami, Santeos.pl podaje, powołując się nа wiadomosci.wp.pl.
W wydarzeniu uczestniczył także minister finansów Andrzej Domański, który obejmie funkcję przewodniczącego Rady. Jak podkreślano, decyzja zapadła po wcześniejszych konsultacjach z przedstawicielami środowisk eksperckich. Rząd zapowiada, że Rada ma stać się realnym zapleczem strategicznym dla państwa.
Ogłoszenie wywołało duże zainteresowanie w środowiskach biznesowych i naukowych. Wielu obserwatorów zwraca uwagę na moment – w czasie globalnej rywalizacji technologicznej. To sygnał, że Polska chce grać w pierwszej lidze.
Czym ma zajmować się Rada Przyszłości
Według zapowiedzi premiera Rada Przyszłości ma koncentrować się na projektowaniu długofalowego rozwoju kraju. Chodzi nie tylko o reagowanie na bieżące wyzwania, ale także o przewidywanie trendów w gospodarce i nauce.
W centrum zainteresowania znajdą się m.in. sztuczna inteligencja, technologie kosmiczne oraz innowacyjne modele biznesowe. Rząd liczy, że rekomendacje Rady pomogą w szybszym przekładaniu wiedzy na realne korzyści ekonomiczne. Jak zaznaczono, Polska potrzebuje dziś przyspieszenia na wielu poziomach jednocześnie.

Donald Tusk podczas konferencji mówił:
„Nasza przyszłość wymaga przyspieszenia – w gospodarce, biznesie, nauce i nowoczesnych technologiach”.
Skład Rady Przyszłości. Nauka i biznes w jednym miejscu
Rada Przyszłości liczy 18 osób reprezentujących różne dziedziny gospodarki i nauki. W jej skład weszli zarówno naukowcy, jak i liderzy firm technologicznych oraz innowacyjnych startupów. Zdaniem rządu to połączenie ma zapewnić praktyczne podejście do rekomendacji. Członkowie Rady mają doświadczenie w projektach międzynarodowych i pracy na styku nauki oraz biznesu. To ma być jeden z kluczowych atutów nowego organu.
W skład Rady wchodzą m.in.:
- eksperci od sztucznej inteligencji i data science,
- przedstawiciele branży kosmicznej,
- liderzy firm technologicznych i biotechnologicznych,
- menedżerowie dużych grup przemysłowych,
- naukowcy z czołowych polskich uczelni.
Rola Andrzeja Domańskiego w Radzie Przyszłości
Przewodnictwo Rady Przyszłości powierzono Andrzejowi Domańskiemu, ministrowi finansów. Jak podkreśla rząd, to właśnie połączenie perspektywy finansowej z wiedzą ekspercką ma zwiększyć skuteczność działań. Domański zwrócił uwagę na konieczność budowania przewag konkurencyjnych Polski w oparciu o kapitał ludzki. Według niego innowacje technologiczne będą jednym z filarów wzrostu w najbliższych latach. Rada ma pomóc w lepszym ukierunkowaniu inwestycji publicznych i prywatnych.

Minister finansów zaznaczył:
„Uczestniczymy w globalnym wyścigu. Naszym największym atutem są ludzie i ich kompetencje”.
Eksperci: sygnał ambicji, ale też test skuteczności
Powołanie Rady Przyszłości spotkało się z umiarkowanym optymizmem ekspertów. Część z nich podkreśla, że sama struktura doradcza nie wystarczy, jeśli rekomendacje nie będą realnie wdrażane. Inni wskazują, że tak szeroki skład może sprzyjać wymianie doświadczeń między sektorami. Kluczowe będzie jednak tempo prac i ich przełożenie na konkretne decyzje rządowe. Zdaniem analityków to ważny test dla obecnej administracji.
Jeden z ekspertów rynku technologicznego komentuje:
„To dobry kierunek, ale sukces zależy od tego, czy głos Rady będzie faktycznie słyszany”.
Dlaczego Rada Przyszłości ma znaczenie dla gospodarki
Rząd liczy, że Rada Przyszłości stanie się narzędziem wspierającym długoterminową strategię rozwoju kraju. W czasach dynamicznych zmian technologicznych brak spójnej wizji może oznaczać utratę konkurencyjności. Dzięki zaangażowaniu praktyków biznesu możliwe ma być szybsze reagowanie na globalne trendy. Szczególnie istotne są obszary takie jak AI, biotechnologia i sektor kosmiczny. To właśnie tam Polska chce budować swoją pozycję.
Wielu obserwatorów podkreśla, że kluczowe będzie uniknięcie biurokratyzacji. Rada ma być impulsem, a nie kolejną fasadową instytucją. Oczekiwania wobec niej są więc wysokie.
Co dalej po powołaniu Rady Przyszłości
Najbliższe miesiące pokażą, jak szybko Rada Przyszłości przejdzie od deklaracji do konkretnych działań. Rząd zapowiada regularne spotkania i ścisłą współpracę z resortami. Priorytetem ma być wypracowanie rekomendacji, które realnie wpłyną na politykę gospodarczą i innowacyjną. Eksperci zwracają uwagę, że tempo wdrażania pomysłów będzie kluczowe dla wiarygodności całej inicjatywy. To moment, w którym ambicje muszą spotkać się z praktyką.
