Rynek paliw w Polsce znalazł się w wyjątkowo trudnej sytuacji. W Wielki Piątek doszło do zderzenia dwóch decyzji — wzrostu cen hurtowych w Orlenie oraz jednoczesnego obniżenia maksymalnych cen detalicznych przez ministra, Santeos.pl podaje, powołując się nа businessinsider.com.pl.
W efekcie stacje paliw zostały postawione pod ścianą. W wielu przypadkach sprzedaż diesla może przynosić minimalny zysk lub wręcz straty.
Skąd problem z cenami paliw
Mechanizm maksymalnych cen detalicznych miał chronić kierowców przed nagłymi podwyżkami. Jednak w dynamicznych warunkach rynkowych okazał się problematyczny.
Cena maksymalna dla paliw ustalana jest przez ministra na kolejny dzień i publikowana w Monitorze Polskim.
Decyzja o obniżce cen detalicznych zbiegła się z gwałtownym wzrostem cen ropy na świecie. To doprowadziło do sytuacji, w której ceny hurtowe zaczęły przewyższać poziom opłacalności dla stacji.

Ekspert rynku energetycznego:
Takie rozjazdy między hurtem a detalem mogą destabilizować cały rynek paliw
Jak zmieniły się ceny paliw
Minister ustalił maksymalne ceny detaliczne na poziomie:
- 7,64 zł za diesla
- 6,19 zł za Pb 95
- 6,80 zł za Pb 98
Jednocześnie Orlen podniósł ceny hurtowe, szczególnie w przypadku oleju napędowego.
| Rodzaj paliwa | Cena hurtowa (z VAT) |
|---|---|
| diesel | 7,55 zł |
| Pb 98 | 6,50 zł |
| Pb 95 | 5,89 zł |
Różnice między ceną zakupu a sprzedaży okazały się bardzo niewielkie.
Dlaczego diesel przestał się opłacać
Największy problem dotyczy diesla. Marża detaliczna w wielu przypadkach spadła niemal do zera.
Marża detaliczna stacji na dieslu może być nawet ujemna.
Po doliczeniu kosztów transportu i operacyjnych niektóre stacje mogą realnie dokładać do sprzedaży paliwa.

Komentarz właściciela stacji:
Sprzedajemy paliwo praktycznie bez zarobku, a czasem poniżej kosztów
Wpływ sytuacji globalnej
Na nagły wzrost cen wpłynęły wydarzenia międzynarodowe. Po wystąpieniu Donalda Trumpa ceny ropy na światowych rynkach gwałtownie wzrosły.
Szczególnie mocno zdrożał diesel — aż o ponad 11 proc. w kontraktach. Wraz z tym umocnił się dolar, co dodatkowo wpłynęło na ceny w Polsce.
Rynek paliw zareagował natychmiast. Wzrosty były gwałtowne. Decyzje administracyjne nie nadążyły za zmianami.
Co zmieni się w Wielką Sobotę
Sytuacja ma się poprawić już następnego dnia. Minister zapowiedział podwyżkę maksymalnych cen paliw.
Nowe limity mają wynosić:
- 7,87 zł za diesla
- 6,82 zł za Pb 98
- 6,21 zł za Pb 95
Wzrost cen maksymalnych pozwoli stacjom odzyskać część marży.
Dzięki temu sprzedaż paliw ponownie stanie się bardziej opłacalna.
Czy grozi nam brak paliwa
Eksperci zwracają uwagę, że obecny system może prowadzić do poważniejszych problemów.
Najważniejsze zagrożenia:
- ograniczenie dostaw diesla
- wstrzymywanie sprzedaży przez stacje
- spadek rentowności branży
- ryzyko zamykania punktów
W dynamicznej sytuacji rynkowej stacje mogą ograniczać sprzedaż lub zakupy paliwa.
Podobne scenariusze miały miejsce już wcześniej w innych krajach, co pokazuje skalę potencjalnego ryzyka.
Co oznacza to dla kierowców
Dla kierowców oznacza to chwilową stabilizację cen, ale jednocześnie rosnące napięcie na rynku.
Choć ceny przy dystrybutorach mogą wydawać się korzystne, sytuacja za kulisami jest znacznie bardziej skomplikowana.
Ekspert rynku paliw podsumowuje:
System cen maksymalnych działa tylko w stabilnych warunkach. Przy nagłych zmianach może przynieść odwrotny efekt
W najbliższych dniach kluczowe będzie to, czy ceny hurtowe ustabilizują się i czy decyzje administracyjne nadążą za realiami rynku.
