Najnowsze statystyki rynku pracy przyniosły mieszane sygnały. W listopadzie 2025 roku w rejestrach urzędów pracy pojawiło się kilka tysięcy nowych osób bez zatrudnienia. Mimo tego stopa bezrobocia nie wzrosła, co dla wielu obserwatorów było sporym zaskoczeniem. Dane pokazują, że sytuacja na rynku pracy stabilizuje się na podwyższonym poziomie, który utrzymuje się już od kilku miesięcy. To kolejny miesiąc, w którym statystyki nie potwierdziły pesymistycznych prognoz, Santeos.pl podaje, powołując się na businessinsider.com.pl.
Zgodnie z oficjalnymi informacjami stopa bezrobocia w listopadzie wyniosła 5,6 procent, czyli dokładnie tyle samo co w październiku. Wskaźnik ten pozostaje na jednym z najwyższych poziomów w całym 2025 roku. Jednocześnie jest identyczny jak w analogicznym okresie roku poprzedniego. Dla rynku pracy oznacza to wyraźne wyhamowanie negatywnych tendencji, choć nie brak sygnałów ostrzegawczych.
Ilu bezrobotnych jest obecnie w Polsce
Na koniec listopada w urzędach pracy zarejestrowanych było 873,6 tysiąca osób bez pracy. To o ponad sześć tysięcy więcej niż miesiąc wcześniej, co oznacza wzrost o około 0,7 procent. W ujęciu rocznym liczba bezrobotnych zwiększyła się znacznie mocniej, bo o blisko 13 procent. Dane te pokazują, że mimo stabilnej stopy bezrobocia, skala problemu realnie się powiększa.
Eksperci podkreślają, że brak wzrostu wskaźnika procentowego ma w dużej mierze charakter statystyczny. Wpływ na to ma m.in. zmieniająca się liczba osób aktywnych zawodowo. Prognozy zakładały, że stopa bezrobocia wzrośnie do 5,7 procent, dlatego obecny odczyt jest traktowany jako niewielka pozytywna niespodzianka. Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja pozostaje napięta.
Duże różnice między regionami
Statystyki regionalne pokazują wyraźne zróżnicowanie sytuacji na rynku pracy. Najniższą stopę bezrobocia odnotowano w województwie wielkopolskim, gdzie wyniosła ona 3,5 procent. Z kolei najwyższy poziom bezrobocia wystąpił w województwie podkarpackim, gdzie sięgnął 9 procent. Różnice te od lat pozostają jednym z największych wyzwań dla polityki rynku pracy.

W porównaniu z październikiem wzrost stopy bezrobocia zanotowano m.in. w województwach warmińsko-mazurskim oraz zachodniopomorskim. Spadki pojawiły się natomiast w kujawsko-pomorskim, mazowieckim i podlaskim. W pozostałych regionach wskaźnik nie uległ zmianie. W ujęciu rocznym bezrobocie wzrosło jednak we wszystkich województwach, najbardziej w lubuskim i warmińsko-mazurskim.
Kto najczęściej pozostaje bez pracy
Struktura osób bezrobotnych również przynosi istotne informacje. Kobiety stanowiły niespełna połowę zarejestrowanych bezrobotnych, a ich udział był niższy niż rok wcześniej. Zdecydowana większość osób bez pracy nie miała prawa do zasiłku. Dużą grupę nadal stanowią osoby długotrwale bezrobotne oraz osoby bez kwalifikacji zawodowych.
Wzrosła liczba bezrobotnych do 30. roku życia, co może świadczyć o trudniejszym starcie młodych na rynku pracy. Jednocześnie zmniejszył się udział osób powyżej 50. roku życia. Spadł również odsetek bezrobotnych wychowujących małe dzieci oraz osób z niepełnosprawnościami. Nieznacznie przybyło natomiast absolwentów oraz osób, które wcześniej nigdy nie pracowały.
Dlaczego bezrobocie rośnie pod koniec roku
Resort pracy zwraca uwagę, że listopad tradycyjnie jest miesiącem wzrostu liczby bezrobotnych. To efekt sezonowości rynku pracy, która szczególnie dotyka branże zależne od warunków pogodowych. W tym okresie wygasają prace sezonowe w rolnictwie, ogrodnictwie i budownictwie. Zimą zapotrzebowanie na pracowników w tych sektorach znacząco maleje.
Dodatkowo kończą się umowy na czas określony w turystyce i usługach plenerowych. Wygasają także niektóre programy aktywizacji zawodowej, co powoduje ponowną rejestrację części osób w urzędach pracy. Mimo tych czynników Polska nadal pozostaje w gronie krajów Unii Europejskiej o relatywnie niskim poziomie bezrobocia. To jednak nie oznacza, że problem można ignorować, zwłaszcza w kontekście nadchodzących miesięcy.
