Do dramatycznego wypadku doszło w poniedziałek po godzinie 15 na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe, a jeden z nich wpadł na przejście dla pieszych. W grupie oczekujących na zielone światło znajdowała się kobieta z dzieckiem. W wyniku zdarzenia rannych zostało sześć osób, w tym kilkoro pieszych, Santeos.pl podaje, powołując się na wp.pl.
Najciężej poszkodowane było 6-letnie dziecko, które w stanie krytycznym trafiło do szpitala. Pomimo intensywnej pomocy medycznej życia chłopca nie udało się uratować. Informacja o jego śmierci wstrząsnęła opinią publiczną i wywołała falę komentarzy w mediach społecznościowych. Mieszkańcy okolicy zapalali znicze w miejscu tragedii.
Ustalenia śledczych i decyzja prokuratury
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała, że wobec obojga kierujących zostanie wszczęte postępowanie karne. Jak przekazała rzeczniczka prokuratury Karolina Staros, zarzuty usłyszą zarówno kierująca Fordem, jak i kierowca Toyoty. Śledczy uznali, że zachowanie obojga miało wpływ na przebieg zdarzenia. Sprawa dotyczy czynów z art. 177 §1 i §2 Kodeksu karnego.
Prokurator podkreśliła, że gdyby jeden z uczestników ruchu zachował się zgodnie z przepisami, do tragedii mogłoby nie dojść. „To nie był jeden błąd, lecz splot niebezpiecznych zachowań” – ocenił jeden z ekspertów ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego. Czynności procesowe wobec kierujących rozpoczęły się jeszcze tego samego dnia.
Jak doszło do zderzenia na skrzyżowaniu
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 28-letnia kierująca Fordem, skręcając w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa Toyocie jadącej ulicą Grochowską. W wyniku zderzenia Toyota została wypchnięta z pasa ruchu. Samochód uderzył następnie w pieszych stojących przy przejściu. Siła uderzenia była na tyle duża, że poszkodowani zostali rozrzuceni na kilka metrów.

Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe, w tym zespoły pogotowia i straż pożarna. Akcja ratunkowa trwała kilkadziesiąt minut i wymagała czasowego zamknięcia skrzyżowania. Policja zabezpieczyła monitoring oraz przesłuchała świadków. Każda sekunda była kluczowa – relacjonowali ratownicy.
Odpowiedzialność obu kierowców
Prokuratura jednoznacznie wskazała, że odpowiedzialność karna może dotyczyć obu kierujących. Chodzi nie tylko o śmierć dziecka, ale również obrażenia ciała trzech innych osób. Zarzuty obejmą spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz zranienia uczestników zdarzenia. Grożą za to surowe konsekwencje prawne.
Eksperci prawa karnego zwracają uwagę, że w takich sprawach kluczowe są opinie biegłych i analiza prędkości pojazdów. „Każde odstępstwo od zasad ruchu drogowego będzie szczegółowo badane” – komentuje prawnik specjalizujący się w wypadkach komunikacyjnych. Ostateczna kwalifikacja czynów zależeć będzie od wyników śledztwa.
Reakcje mieszkańców i apel o bezpieczeństwo
Miejsce wypadku stało się symbolem kolejnej tragedii na ruchliwym skrzyżowaniu. We wtorek pojawiły się tam znicze i kwiaty, a mieszkańcy domagali się poprawy bezpieczeństwa. W komentarzach pod artykułami internauci wskazują na potrzebę zmian w organizacji ruchu oraz lepszej ochrony pieszych. „To mogło spotkać każdego” – piszą użytkownicy.

Specjaliści ds. transportu apelują o ostrożność i respektowanie przepisów, zwłaszcza w pobliżu przejść dla pieszych. Według nich nawet niewielkie błędy mogą prowadzić do dramatycznych skutków. Śledztwo w sprawie wypadku trwa, a prokuratura zapowiada kolejne informacje po zakończeniu przesłuchań.
