Trzy klucze do nieba

0 1 713

Czy jesteś marzycielem? Możesz odpowiedzieć sobie na to pytanie bardzo prosto. Kiedy dostałbyś od Boga dodatkowe 5 minut, jak byś je wykorzystał? Jeśli jesteś prawdziwym marzycielem, zaczniesz ten prezent wykorzystywać wyobrażając sobie coś, co chciałbyś robić, miejsce, które chciałbyś odwiedzić czy może nowy pomysł, który chciałbyś zrealizować?

Wyobrażamy sobie nasze życie w inny sposób. Jedną zabawną rzeczą jaką zauważyłem na temat marzeń jest to, co w nich umieścimy, jak je projektujemy. Zauważyłem, że w naszym „nowym życiu” (tym, którym sobie wymarzyliśmy) zazwyczaj brakuje rozczarowujących, stresujących i powtarzających się sytuacji.

Chociaż nie ma nic złego w wyobraźni, wiemy, że sny nie są zwykle stuprocentowym odzwierciedleniem rzeczywistości. Dlatego często spotykamy się z opinią ludzi, którzy zastanawiają się po co marzyć, skoro ważne jest to, co Bóg chce stworzyć w rzeczywistości. Jednak trzeba, abyśmy sobie uświadomili, że marzenia są bardzo potrzebne człowiekowi, ponieważ pozwalają mu dotrzeć do tego, co w życiu jest najważniejsze. Tylko jak przekonać do tego młodego człowieka?

Św. Paweł wiedział jak posługiwać się językiem, aby przybliżyć ludzi do Boga. Stworzył on jedną z pierwszych wspólnot chrześcijańskich. Późnej powstawały kolejne wspólnoty, tworząc w końcu wspólnotę młodzieżową w Twoim Kościele, pomalowaną na trzy żywe kolory: „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość.” (1Kor 13, 12-13)

Mamy wiarę, nadzieję i miłość połączone w naszym kościele jako lud pielgrzymujący; nie tylko dlatego, że brzmią jak „miłe trio”, lecz dlatego, że czynią nas społecznością Bożą. Dzięki tym cnotom Bóg moblilizuje ludzi do działania i czynienia wszystkiego zgodnie z Jego wolą. Wtedy dopiero nasze życie zaczyna nabierać kolorów i wszystko staje się o wiele lepsze i prostsze.

Nie wydaje Ci się to wszystko zbyt wspaniałe? Może uważasz, że to sen? Już Cię uspokajam – to jest sen, w którym realnie możesz żyć. Recepta na to jest prosta – trzystopniowa:

  • Wiara – jesteśmy ludźmi, którzy znają i ufają Komuś znacznie większemu od siebie. Jesteśmy pewni swego miejsca w Jego planach i tego, że przygotował dla nas mieszkanie w niebie.
  • Nadzieja – jesteśmy ludźmi, którzy żyją w świecie, który jest niedoskonały, lecz w nadziei jesteśmy przekonani o istnieniu lepszego świata – Raju. Mamy nadzieję w naszej pewnej i bezpieczniej przyszłości na życie wieczne z naszym wspaniałym Bogiem.
  • Miłość – jesteśmy ludźmi, którzy są kochani i kochający. Zajmujemy się ludźmi – wewnętrznie i na zewnątrz akceptując ich takimi, jakimi są, nawet z brodawkami i problemami.

Niebo, czyli miejsce, do którego zaprasza nas Bóg jest idealne – nie trzeba tam marzyć, ponieważ to jest miejsce z naszych snów. Pamiętajmy, aby do tego miejsca się dostać, najbardziej liczą się te trzy: wiara, nadzieja i miłość – z nich zaś największa jest miłość.

Komentarze
Loading...