[KAZANIE] “Nie bój się” 364 razy w Biblii

0 1 755

Autor: ks. Tomasz Orzeł

Chciałbym dzisiaj zacząć od bajeczki:

Pewna mysz żyła w ciągłym stresie, bo bała się panicznie kota. Jakaś dobra wróżka ulitowała się nad nią i przemieniła ją w kota. Ale teraz miała lęk przed psem. Więc wróżka przemieniła ją w psa. Wówczas jednak trzęsła się przed panterą. Na to wróżka dała jej postać pantery. Teraz znów jako pantera musiała uciekać przed myśliwym. I w tym miejscu skończyła się litość i cierpliwość dobrej wróżki: odczarowała ją z powrotem do punktu wyjściowego. Rzekła przy tym: – Nic ja ci tu z moimi sztuczkami nie mogę pomóc, bo masz serce mysie, którego nie da się odmienić.

A zacząłem od tej historii, bo w dzisiejszym fragmencie Ewangelii podobnie jak w 364 innych miejscach Biblii znajdujemy słowa: nie bój się.Tak mówi dzisiaj Jezus do Piotra. Tak mówił anioł do Maryi w scenie Zwiastowania. Tak mówił anioł do Józefa we śnie. W sumie 365 razy. To trochę tak jakby Pan Bóg chciał żebyśmy codziennie sobie te słowa przypominali. Przez cały rok: nie lękaj się, nie bój się, zaufaj. Drugie dzisiejsze wskazanie Jezusa jest praktycznie bardzo podobne: wypłyń na głębię.

Czyli innymi słowy w Ewangelii Jezus mówi dzisiaj do każdego z nas: przestań się bać! Przestań bać się Boga. Przestań bać się samego siebie i prawdy o sobie. I przestań bać się innych. Dlaczego innych ludzi trzymamy na dystans, dlaczego ich unikamy albo dlaczego często używamy przemocy słownej krzyczymy, przeklinamy, wyśmiewamy innych? Bo się ich boimy, bo mamy złe doświadczenia, boimy się niezrozumienia, boimy się, że zostaniemy skrzywdzeni i oszukani. Boimy się również odrzucenia. Ilu z nas ma takie doświadczenia (to tak na marginesie św. Walentego), że w młodości podobała mi się jakaś osoba ale myślałem: nie, ona na mnie nie spojrzy życzliwie albo nie, ja mu się na pewno nie spodobam więc nie będę się zdradzać z moimi uczuciami. My nawet boimy się być szczęśliwi, bo nic nie może przecież wiecznie trwać, co zesłał los trzeba będzie stracić. Nic nie może przecież wiecznie trwać, za miłość przyjdzie kiedy nam zapłacić.Piękne słowa, piękna piosenka. Tylko mało chrześcijańska. Kiedy coś dobrego w życiu nas spotyka, to się boimy tym cieszyć i mówimy: nie, to zbyt piękne, żeby było prawdziwe, ja na to nie zasługuję, to na pewno zaraz się skończy, na pewno zaraz wydarzy się jakiś kłopot, jakiś problem, to lepiej nie będę się tym cieszył, lepiej się pomartwię na zapas.

Miłość wyzwala od lęku. Jezus mówiąc do Szymona Piotra, a więc także do każdego z nas, odtąd ludzi będziesz łowił, mówi przestań bać się ludzi, bo oni nie są twoimi nieprzyjaciółmi.Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać… i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.Zobaczmy co się dzieje, jak sytuacja przerasta najśmielsze oczekiwania, kiedy uwierzymy w słowo Jezusa. Także wtedy kiedy mówi do nas: miłuj bliźniego swego, miłujcie waszych nieprzyjaciół, jeśli masz coś przeciwko swojemu bratu to zostaw swój dar przed ołtarzem i idź i pojednaj się ze swoim bliźnim…..Dopóki Piotr i jego wspólnicy próbowali łowić bez Jezusa nic z tego nie wyszło. I jeśli po wodach codzienności, gdzie nie brakuje różnych mielizn i płycizn: zazdrości, zawiści, niezrozumienia, nieporozumień, zagniewania płyniemy sami to nic dobrego nas nie spotka, to nasze ludzkie wysiłki często nie przynoszą efektów. Dopiero zaproszenie Jezusa do trudnych sytuacji, modlitwa kiedy znaleźliśmy się w sytuacji, w której po ludzku patrząc nie ma dobrej decyzji, sprawiają, że obrót spraw nas zaskakuje. Tak jak obfitość połowu zaskoczyła Piotra i jego wspólników.

Można zapytać: Dlaczego mam się przestać bać? Od dzieciństwa słyszymy takie zapewnienia, które niestety czasem okazują się nieprawdziwe. Przy szczepieniu: nie bój się, to nie boli. Na fotelu u dentysty. Przed egzaminem na prawo jazdy: nie bój się, na pewno zdasz. W czasie choroby swojej albo kogoś bliskiego: nie bój się, wszystko będzie dobrze. A potem okazuje się, że jednak nie było dobrze, że choroba wcale nie była taka łatwa do uleczenia, a może nawet doprowadziła do śmierci.

Skoro mamy takie złe doświadczenia z lękiem, to dlaczego akurat na słowo Jezusa miałbym przestać się bać. No właśnie dlatego, że to jest słowo Jezusa. Nie muszę się bać, nie dlatego, że jestem silny, ale dlatego, że jestem dzieckiem Bożym. I nie zmieni tego żadna moja decyzja, żaden głupi wybór ani milion potknięć. choć słabość i lęk krzyczą czasem tak głośno, że zagłuszają tę pewność, nie warto ich słuchać, skoro to On sam daje nam swoje Słowo.

Św. Siostra Faustyna zanotowała takie słowa Jezusa:

Łaski z mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest – ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma. Wielką mi są pociechą dusze o bezgranicznej ufności, bo w takie dusze przelewam wszystkie skarby swych łask. Cieszę się, że żądają wiele, bo moim pragnieniem jest dawać wiele, i to bardzo wiele. Smucę się natomiast, jeżeli dusze żądają mało, zacieśniają swe serca”

Do mnie dzisiaj Jezus mówi Nie zamykaj swojego serca. Wypłyń na głębię.

Komentarze
Loading...