#GodneUwagi – “Moc uwielbienia” Merlin R. Carothers
Autor: Klaudia Mierzwa
W dzisiejszych czasach dużo mówi się o nowej ewangelizacji. Ta książka wprowadza powiew Ducha i świeżość wiary. Czytając po raz pierwszy tę książkę patrzyłam na nią z przymrużeniem oka. Jak przeczytałam na okładce, wydana przez protestanckiego duchownego książka “…pomoże milionom ludzi w głębokiej relacji z Bogiem, do której przecież zaproszony jest każdy człowiek.” Mogę śmiało powiedzieć, że to prawda!
Idąc od początku, sam tytuł zdradza główny temat książki. Mówi on o mocy, ale mocy, która doskonali się w słabości. Carothers przytacza wiele świadectw ludzi, którzy przyjęli tę moc i w tym wszystkim, co było słabe w ich życiu, od najmniejszych rzeczy po ludzkie dramaty zaczęli UWIELBIAĆ Boga za WSZYSTKO, co się dzieje w ich życiu. W historiach, które czytamy, każdy z nas może odnaleźć coś bliskiego swemu życiu. Książka uświadamia nam, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny, bo Bóg zaplanował nas i nasze istnienie jeszcze przed założeniem świata. To, że w naszym zyciu pojawia się jakiś problem, nie jest zależne od tego, jak wiele grzechów popełniliśmy. Jeśli Bóg chce uczynić coś wielkiego w naszym życiu, często zaczyna od trudności. Nie uda nam się przybliżyć do Boga bez zbliżania się do Jego krzyża. Choć nie zawsze rozumiemy, dlaczego akurat tak dzieje się w naszym życiu, potrzeba nam uwierzyć i uwielbić Boga, że właśnie to jest Jego pomysl na nasze zbawienie. Autor przypomina tu scenę z modlitwy w Ogrójcu, kiedy Jezus modlił się, że jeśli to możliwe to “oddal ode mnie ten kielich”. Nie chciał cierpieć, jednak był otwarty na wolę Boga. Musimy sobie uświadomić, że jesteśmy słabymi ludźmi bez Boga i tylko poprzez otwarcie się na Jego miłosierdzie i zaufanie Jemu stajemy się mocni i ugruntowani w wierze. Autor bardzo często używa biblijnych cytatów, przez co zaprasza nas do kontemplowania Bożych słów, które są żywe i skuteczne. Pokazuje, jak otwarcie się na Pismo i przyjęcie do serca tego, co mówi do nas Bóg, daje nam zupełnie inne patrzenie na życie. Przekaz książki jest uniwersalny, dlatego my- katolicy nie powinniśmy się zrażać do tej duchowej lektury. Warto czytać tę książkę stopniowo, przepracowując w sobie dany rozdział. Każdy z nas jest na innym etapie życia duchowego i niektórzy z nas mogą potrzebować trochę więcej czasu na przyjęcie tego Słowa. Należy jednak pamiętać, że tam, gdzie Autor pisze o wyznaniu grzechu Jezusowi w Kościele Katolickim, osobiste wyznanie grzechów i ich odpuszczenie realizuje się w sakramencie pokuty i pojednania. Czy też, że chrzest w Duchu Świętym może być owocem modlitwy osobistej, najlepiej jednak, jeżeli towarzyszy on modlitwie wspólnoty. “Moc uwielbienia” zaprasza do przyjęcia Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela i oddania mu swojego życia, aby nim kierował. Kwintesencją tej lektury jest dla mnie fragment z Pisma Świętego:
“Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was”. (1 Tes 5, 16-18)