Chrzest jest najpiękniejszym i najwspanialszym darem Boga

0 2 094

Autor: Agata Łucja Bazak

Jezus powiedział:

„Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony, kto zaś nie uwierzy, będzie potępiony (Mk 16, 16).

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad sakramentem chrztu świętego? Popołudniowy spacer brzegiem rzeki nastroił mnie do zadumy nad pierwszym sakramentem, który otwiera nam drogę do Boga.

„Chrzest jest najpiękniejszym i najwspanialszym darem Boga – mówi święty Grzegorz z Nazjanzu. Nazywamy go darem, łaską, namaszczeniem, oświeceniem, szatą niezniszczalności, obmyciem odradzającym, pieczęcią i wszystkim, co może być najcenniejsze. Darem – ponieważ jest udzielany tym, którzy nic nie przynoszą; Łaską – ponieważ jest dawany nawet tym, którzy zawinili; Chrztem – ponieważ grzech zostaje przebaczony w wodzie; Namaszczeniem – ponieważ jest święty i królewski (a królów się namaszcza); Oświeceniem – ponieważ jest jaśniejącym światłem; Szatą – ponieważ zakrywa nasz wstyd; Obmyciem – ponieważ oczyszcza; Pieczęcią – ponieważ strzeże nas i jest znakiem panowania Boga” („Orationes” 40, 3-4:PG 36, 36 1c).

W Katechizmie Kościoła Katolickiego napisane jest, że przez swoją Paschę Chrystus otworzył wszystkim ludziom źródła chrztu.

Gdy mówił Apostołom o swojej męce, którą ma wycierpieć w Jerozolimie, mówił o niej, jako o „chrzcie” którym ma być oczyszczony. Krew i woda, która wypłynęła z przebitego boku były zapowiedzią chrztu i Eucharystii, sakramentów nowego życia. Od tej chwili możliwe jest „narodzenie się z wody i z Ducha”, by wejść do Królestwa Bożego (KKK 1225). O tym mówił Jezus w rozmowie z Nikodemem: „Kto się nie narodzi z wody i z Ducha nie może wejść do Królestwa Bożego” (J 3, 5).

Święty Ambroży wołał: „Zobacz, gdzie jesteś ochrzczony, skąd pochodzi chrzest, jeśli nie z krzyża Chrystusa, ze śmierci. Tu jest cała tajemnica: Chrystus cierpiał za ciebie. W Nim jesteś odkupiony, w Nim jesteś zbawiony” (De sacramentis, 2, 6: PL 16, 425 C).

Z kolei święty Paweł głosił, że chrzest nie tylko oczyszcza nas z grzechów, ale czyni nowym stworzeniem (2 Kor 5, 17), przybranym synem Bożym (Ga 4, 5-7), człowiekiem Chrystusa (1 Kor 6, 15-12; 27), a z Nim współdziedzicem (Rz 8, 18), świątynią Ducha Świętego (1 Kor 6, 19).

Poprzez chrzest święty zostałeś więc naznaczony wspaniałym i niezatartym znamieniem przynależności do Chrystusa. Oczyszczony i wszczepiony zostałeś na zawsze w Pana. Żaden grzech nie wymaże ci tej łaski.

„My wszyscy – pisze święty Paweł, którzy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć. Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie” (Rz 6, 3-4).

Biskup Wacław Świerzawski wielokrotnie powtarzał, że wszyscy ludzie tęsknią za czymś, co ich przekracza, za rajem utraconym, szukając go na ziemi, na której śmierć kładzie się smugą cienia, czy w „pustym” nieraz niebie, ale nie mogą znaleźć. Dopiero człowiek, który przez chrzest doszedł do Eucharystii i przez częste, stałe w niej uczestniczenie spotkał w niej Chrystusa – odnalazł Mistrza, jedynego w życiu i najdoskonalszego. Odnalazł Tego, „który JEST” (Wj 3, 14) i który „jest miłością” (1 J 4, 8).

Jeśli chcesz być chrześcijaninem, musisz pamiętać o tym, że zostałeś ochrzczony i że w momencie chrztu dokonało się w tobie coś niezwykłego: przejście z ciemności do światła, przejście z życia grzesznego do życia świętego, wreszcie przejście ze śmierci do życia. To, co śmiertelne, przyodziało się w tobie w nieśmiertelność (por. 1 Kor 15, 53). Dlatego święci, jak choćby Leon Wielki, nawoływali: „Poznaj, chrześcijaninie, godność twoją”.

„Pierwsi chrześcijanie byli tego świadomi – pisze, w swojej książce o chrzcie biskup Świerzawski. Wiedzieli, że od momentu chrztu nawiązują specyficzną relację z Ojcem przez Chrystusa w Duchu Świętym: wróciwszy do Jego domu jak syn marnotrawny, razem z Chrystusem mogą odtąd mówić do Boga jednym, wspólnym słowem: „Ojcze”. Zawsze wiedzieli, że odnajdują w Nim pokój i jedność, że w Nim i przez Niego leczą wszystkie wewnętrzne rozdarcia i napięcia w sobie i między sobą. Kto zostaje ochrzczony, ten niejako wraca do utraconego raju. W Chrystusie bowiem – o którym mówi Pismo, że jest <<Pierworodnym spośród umarłych>> (Kol 1, 18), zrodzonym dla <<nowej>> ludzkości, tak jak Adam był pierworodnym dla <<dawnej>> ludzkości (1 Kor 15, 45-49) – wchodzimy do nowego raju, do nieba, które utraciliśmy przez grzech Adama” („Chrzest”, Sandomierz 2015, s. 110-111).

Przyjęcie sakramentu chrztu świętego domaga się też promieniowania świętością Boga. Chrześcijanie muszą być gotowi, dać Chrystusowi świadectwo.

„Nie przypuszczasz nawet – pisał autor „Listu do Diogeneta” (koniec II wieku) – jak wielka radość cię ogarnie, gdy Go poznasz, oraz jak wielką miłością zapałasz ku Niemu, gdy dojdziesz do przekonania, że On pierwszy ciebie umiłował. Kiedy zaś Go pokochasz, będziesz się od razu starał również dobroć Jego naśladować. Czy wiesz, kto jest prawdziwym naśladowcą Boga? Ten, kto brzemię drugiego bierze na swe barki, kto pomaga słabszemu w tym, w czym go przewyższa, kto biednego wspiera z dostatku, jaki sam od Boga otrzymał; taki człowiek jest Boga naśladowcą, gdyż jak gdyby jakiś drugi Bóg występuje on wobec tych, którym świadczy dobro”.

Chrzest święty i codzienne powtarzanie w modlitwie „Ojcze nasz”, powinno pogłębić w tobie tę relację z Bogiem i pomóc odkrywać tę bardzo intymną więź z Bogiem, w której człowiek może do Boga mówić: „Ty”. Odkrywać taką więź, w której Bóg staje się dla ciebie jedynym i wyłącznym Przyjacielem – po to, abyś mocny Jego miłością mógł iść do ludzi z żywą i niezłomną wiarą dla tworzenia wspólnoty i dla służby społeczeństwu.

To jest owa wizja prawdziwie chrześcijańska. O tym nauczał także biskup Świerzawski. Pisał: „Chrzest daje wiarę, która musi dojrzewać, musi żyć, mieć związek z Chrystusem, z Kościołem i z ludźmi. By powoli przygotowywać nas na Dzień Pański, na dzień Jego przyjścia. Człowiek, który potrafi wiernie czuwać przy Panu przez całe życie, będzie także czekał na ostatnie przyjście Pana w godzinie śmierci, tak jak czeka przyjaciel na przyjście przyjaciela” (Chrzest, s. 154).

 

Komentarze
Loading...