#DobrejNiedzieli – Zobaczyć sercem… (J 20,1-9)
Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: “Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”.
Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.
Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.
- Autor: św. Jan – „umiłowany uczeń”
- Czas powstania Ewangelii: ok. 98 roku
- Miejsce spisania: najprawdopodobniej Efez
- Adresaci: Pierwotny Kościół – chrześcijanie pochodzenia żydowskiego (którzy zostali wyłączeni z synagogi) oraz poganie.
- Główna myśl dzieła: Jezus jest Mesjaszem, Bogiem Prawdziwym, który zaprasza do zjednoczenia z Nim w zażyłej relacji przyjaźni.
- Miejsce zdarzenia: Jerozolima
- Bohaterowie: Zmartwychwstały Jezus, Maria Magdalena, Piotr, „umiłowany uczeń”
- Kontekst: Po spożyciu Paschy, trwodze Ogrójca, oskarżeniach i sądzie, po drodze krzyżowej i śmierci Jezus zmartwychwstały oznajmia swoje zwycięstwo.
- Rodzaj: wydarzenie
Maria Magdalena nie mogła spać spokojnie… Skoro tylko zakończył się czas spoczynku szabatowego, udaje się do grobu, jak zauważa Ewangelista „wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno…”. Ona ciągle przeżywa tragedię Wielkiego Piątku, nie wie, że ten poranek zmieni na zawsze jej życie. Św. Jan zwraca naszą uwagę, że noc – czas smutku, lęku, niepewności, braku światła i chodzenia po omacku dobiega końca. Już świta, nadchodzi poranek… poranek Zmartwychwstania! Razem z Marią Magdaleną przeżywamy tragedię, która dokonała się przed trzema dniami, tragedię – ukrzyżowania i śmierci Jezusa. W tej kończącej się nocy, w której Maria postanawia pójść do grobu Jezusa, Kościół dostrzega zachętę do wytrwałego czuwania przy grobie Jezusa.
Rozważając dalszą część tej Ewangelii zwróćmy szczególnie uwagę na motyw „patrzenia” i zobaczmy, jak tę ideę rozwija Czwarty Ewangelista.
Kiedy ta tęskniąca za Jezusem kobieta przychodzi do miejsca pochówku, dostrzega coś, co jeszcze bardziej wprawia ją w zakłopotanie i napawa obawą: odsunięty od grobu kamień oraz brak ciała Jezusa. Św. Jan zaznaczając tu, że Maria Magdalena „widzi” odsunięty kamień, używa greckiego czasownika „blepo”, który po prostu znaczy „widzieć”. Jest to widzenie przeciwstawione ślepocie fizycznej. Powiemy: nic szczególnego – Maria Magdalena widzi pusty grób, bo niby co innego miałaby zobaczyć.
Dalej akcja się rozwija… Autor zaznacza, że Maria biegnie do apostołów, zdezorientowana ogłasza, że doszło najprawdopodobniej do dewastacji grobu i kradzieży martwego Jezusa. Mówi: „zabrano Pana z grobu i nie wiemy („uk oidamen”), gdzie Go położono”. Jak to „nie wiemy”? Dlaczego Maria mówi w liczbie mnogiej? Ojcowie Kościoła widzieli w tym stwierdzeniu Marii Magdaleny obraz wierzących, obraz Kościoła, wspólnotę, która po scenie krzyża zapomniała o słowach Jezusa, który mówił, że zwycięży śmierć. W tym „nie wiemy” pojawia się bezradność, zwątpienie, słaba wiara nas wszystkich! Maria Magdalena, wypowiadając te słowa, jest więc przedstawicielką każdego z nas!
Piotr i „drugi uczeń” – tradycja mówi, że był to Jan – biegną do grobu. Wszystko dzieje się szybko i w napięciu. Jan przybiega pierwszy, ale nie wchodzi do grobu, czeka na Piotra, bo to On jako Pierwszy z Apostołów ma poświadczyć puste wnętrze grobu. Początkowo Jan podobnie jak Maria Magdalena „widzi” („blepo”) pusty grób, tu także widzenie przeciwstawione jest ślepocie fizycznej. Co dzieje się z Piotrem? Przybiega do grobu za Janem i „widzi leżące płótna oraz chustę”. Piotr „widzi”, ale jak? Ewangelista na „widzenie” Piotra używa już innego czasownika – greckie „theoreo”. Co ono oznacza? To widzenie Piotra nie jest tylko przeciwstawione ślepocie, jak w przypadku „blepo”. Piotr widzi, ale to widzenie porusza jego ciekawość i daje wiedzę o zaistniałych faktach. Od tego słowa pochodzi rzeczownik „teoria”, a więc coś, co jest już choć trochę przepracowane.
Na tym jednak Czwarty Ewangelista nie kończy rozwoju wydarzeń. Teraz do grobu wchodzi Umiłowany Uczeń, ten, jak podaje tekst, „ujrzał i uwierzył”. Przyjrzyjmy się bliżej temu umiłowanemu Janowi. Wchodzi do grobu za Piotrem, widzi, że wszystko w grobie jest ułożone, poskładane: płótna na jednym miejscu, chusta na drugim. Jan Apostoł zauważa, że tu nikt się nie śpieszył. Ciała Jezusa nie wykradli złodzieje, gdyż ci zapewne nie zwracaliby uwagi, żeby po sobie posprzątać, a już na pewno nie przyszłoby im do głowy, żeby… rozwijać martwe ciało Jezusa z chust, w które było owinięte i tracić czas na składanie tych chust! Jan widzi więc, że coś tu po ludzki nie gra. Dlatego Ewangelista zaznacza, że ten sam uczeń, który przybył pierwszy do grobu, ale czekał na Piotra, by wejść wtedy, na początku widział tylko pusty grób („blepo”), ale teraz, gdy wszedł i zobaczył porządek w grobie, widzi inaczej! On „ujrzał” (tu Ewangelista używa greckiego czasownika „horao” w czasie przeszłym). Co więc oznacza greckie „horao”? Jest to widzenie połączone z patrzeniem serca, to patrzenie oczyma duszy z wiarą i miłością! Jan więc „ujrzał (oczyma duszy) i uwierzył”. Tak właśnie należy rozumieć pusty grób! Trzeba patrzeć w to miejsce, w którym leżało ciało Jezusa z wiarą… w ZMARTWYCHWSTANIE!
A co z Marią Magdaleną? Zachęcam ciebie – Drogi Czytelniku – do towarzyszenia Marii w jej spotkaniu ze Zmartwychwstałym! To ciąg dalszy Janowej relacji o zmartwychwstaniu…
Maria pozostaje przy grobie, nagle „widzi /z zaciekawieniem/” („theoreo”) dwóch aniołów, z którymi zaczyna rozmawiać o swoim bólu po stracie Jezusa (J 20,12). Dalej tak samo „widzi” („theoreo”) Jezusa, którego jeszcze nie poznaje! W relacji św. Jana napięcie ciągle rośnie! Maria stoi na wprost z Jezusem, rozmawia z Nim, ale nie rozpoznaje w Nim Mistrza! Dopiero gdy Jezus wymawia jej imię, spada zasłona smutku i ciemności z oczu Marii Magdaleny i wtedy rozpoznaje w Ogrodniku Jezusa Zmartwychwstałego! Tak, Jezus Zmartwychwstały woła nas – mnie i Ciebie po imieniu, i zaprasza do zagłębienia się w tę wielką Tajemnicę! Maria udaje się do uczniów, to z nimi chce podzielić się swoim doświadczeniem z Jezusem Zmartwychwstałym! Mówi im: „ujrzałam Pana” (greckie „heoraka” – czyli nasze „horao” ale w czasie Perfektum, tzn.: zobaczyłam Pana, ale to doświadczenie Jego obecności stało się dla mnie tak ważne, że ja ciągle żyję tym spotkaniem ze Zmartwychwstałym; zobaczyłam Pana przed chwilą, ale oczyma duszy ciągle Go widzę) – J 20,18.
w. 1:
Μαρία ἡ Μαγδαληνὴ ἔρχεται πρωῒ σκοτίας ἔτι οὔσης εἰς τὸ μνημεῖον καὶ βλέπει τὸν λίθον ἠρμένον ἐκ τοῦ μνημείου.
„Maria he Magdalene erchetai proi skotias eti uses eis to mnemeion kai blepei ton lithon eremenon ek tu mnemeiu”
Maria Magdalena przybywa skoro świt do grobu i widzi kamień odsunięty z grobu.
w. 4-5:
ὁ ἄλλος μαθητὴς (…) ἦλθεν πρῶτος εἰς τὸ μνημεῖον καὶ παρακύψας βλέπει κείμενα τὰ ὀθόνια, οὐ μέντοι εἰσῆλθεν
„Ho allos mathetes elthen protos eis to mnemeion kai parakypsas blepei keimena ta othonia, u mentoi eiselthen”
Drugi uczeń przybył pierwszy do grobu i nachyliwszy się widzi złożone płótna, ale nie wszedł (do środka).
w. 6:
Σίμων Πέτρος (…) εἰσῆλθεν εἰς τὸ μνημεῖον, καὶ θεωρεῖ τὰ ὀθόνια κείμενα
„Simon Petros eiselthen eis to mnemeion kai theorei ta othonia keimena”
Szymon Piotr wszedł do grobu i widzi płótna złożone.
w. 8:
τότε οὖν εἰσῆλθεν καὶ ὁ ἄλλος μαθητὴς ὁ ἐλθὼν πρῶτος εἰς τὸ μνημεῖον καὶ εἶδεν καὶ ἐπίστευσεν
„Tote un eiselthen kai ho allos mathetes, ho elthon protos eis to mnemeion kai eiden kai episteusen”
Wtedy też wszedł i drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu i ujrzał i uwierzył.
Z jaką kondycją oczu idziesz dziś do grobu?
Widzisz w kościele pusty grób, w którym nie ma już figury martwego Jezusa…
Możesz „widzieć” tak samo jak początkowo widzieli Maria i Jan: tylko odsunięty kamień. I tyle. Było, minęło. Kolejne święta prawie za nami. Następne za rok… o ile dożyjemy.
Możesz jednak zaciekawić się jak Piotr i choć chwilę zastanowić się, odpowiadając sobie: dlaczego ten grób jest pusty. Może nareszcie zrodzi się pytanie o sens przeżywania tych świąt, spowiedzi wielkanocnej, Triduum Paschalnego i porannej rezurekcji. Ot, taka ciekawość, którą i tak można łatwo pozostawić…
Ale… pusty grób w twoim parafialnym kościele może stać się dla ciebie niemym świadkiem Zmartwychwstania. Możesz, jak Jan, po raz drugi spojrzeć sercem i uwierzyć, że to nie jest jedynie kościelna dekoracja i przedstawienie liturgiczne, ale jest to przypomnienie prawdziwej Tajemnicy, w której Chrystus zaprasza do spotkania z Nim! To spotkanie może raz na zawsze odmienić Twoje dotychczasowe życie. Od pustego grobu trzeba przejść do Ewangelii – radosnej Nowiny o Zmartwychwstaniu, później trzeba zrobić kolejny krok i spotkać się z Panem w Eucharystii, którą On jako Zmartwychwstały rozdziela uczniom. Podejmiesz to wielkanocne wyzwanie?
Pamiętaj, wszystko zależy od… patrzenia…
Ujrzał i uwierzył!