Portal Ewangelizacyjny Diecezji Sandomierskiej

#DobrejNiedzieli – Kim jesteś? (J 1, 35-42)

0 532

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „oto Baranek Boży”. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił i poszli za Jezusem. Jezus zaś, odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Czego szukacie?” Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?” Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej.

 Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: „znaleźliśmy Mesjasza” – to znaczy: Chrystusa. i przyprowadził go do Jezusa. A Jezus, wejrzawszy na niego, powiedział: „Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazywał się Kefas” – to znaczy: Piotr.

 

  • Autor: św. Jan – „umiłowany uczeń”
  • Czas powstania Ewangelii: 98 roku
  • Miejsce spisania: najprawdopodobniej Efez
  • Adresaci: Pierwotny Kościół – chrześcijanie pochodzenia żydowskiego (którzy zostali wyłączeni z synagogi) oraz poganie
  • Główna myśl dzieła: Jezus jest Mesjaszem, Bogiem Prawdziwym, który zaprasza do zjednoczenia z Nim w zażyłej relacji przyjaźni.

  • Miejsce zdarzenia: najprawdopodobniej Betania (zob. J 1,28)
  • Bohaterowie: Jezus; Jan Chrzciciel; Andrzej, bezimienny uczeń (może ten „Umiłowany”?), Szymon – Piotr
  • Kontekst: Jan Chrzciciel zaświadczył już o nadchodzącym Mesjaszu, teraz wskazuje na obecnego Chrystusa
  • Rodzaj: narracja, dialog

Jan, którego zadaniem było zapowiadanie nadejścia Mesjasza, wywiązał się ze swojego obowiązku. Ewangelista przedstawia go jako „stojącego”, mówi: „Jan stał…” w przeciwieństwie do Jezusa „będącego w ruchu”: „Jezus przechadzający się…”. Od tego momentu Jan wycofuje się, wskazuje na Jezusa, który przychodzi wraz ze swoją mocą i pragnieniem zbawienia człowieka.

Jan wskazuje na Jezusa i mówi o Nim: „Oto Baranek Boży”, celowo podkreślając już na początku misji Chrystusa, że jest on barankiem ofiarnym, a więc takim samym, którego zabija się i składa na ofiarę podczas świąt Paschalnych.

Uczniowie Jana „usłyszeli i poszli” za Jezusem. Do uczniów dotarło, że muszą opuścić swojego dotychczasowego mistrza, po to, by stać się uczniami Zbawiciela. Okazuje się, że uczniowie mieli z Janem godną podziwu relację. Nie byli do niego przywiązani emocjonalnie, nie bali się go opuścić, ale uważnie słuchali swojego nauczyciela, do tego stopnia, że gdy ten wskazał na Kogoś innego, wyższego od siebie, ci poszli właśnie za nowym Mistrzem. „Usłyszeć” czyli uświadomić sobie, że trzeba opowiedzieć się za Prawdą, za Jezusem w swoim życiu, mimo wszystkich innych ludzkich przywiązań, a następnie „pójść” – Ewangelista używa tu czasownika często stosowanego także przez Synoptyków, gdy jest mowa o powołaniu uczniów. „Pójść”, czyli towarzyszyć Jezusowi, naśladować Go.

Teraz rolę przejmuje Jezus, który „obróciwszy się, zobaczył ich idących za sobą”. Jezus zadaje pytanie: „Czego szukacie?”. W tym pytaniu Jezusa możemy dostrzec echo innego „poszukiwania”. Gdy otworzymy księgi mądrościowe Starego Testamentu, bez trudu odnajdziemy tam tych, którzy poszukują Mądrości: „Mądrość jest wspaniała i niewiędnąca: ci łatwo ją dostrzegą, którzy ją miłują, i ci ją znajdą, którzy jej szukają” (Mdr 6,12). Mądrość też odwdzięcza się tym samym, poszukując szukających jej: „sama bowiem obchodzi i szuka tych, co są jej godni, objawia się im łaskawie na drogach i wychodzi naprzeciw wszystkim ich zamysłom” (Mdr 6,16). W tym momencie odkrywa się przed nami niesamowita tajemnica Chrystusa jako Mądrości Wcielonej!

Uczniowie Jana zwracają się do Jezusa, nazywając Go: „Rabbim – Nauczycielem”. Funkcja Rabbiego w Izraelu była niesamowicie ważna. Był on wykładowcą Tory – Prawa, uznawany był za autorytet religijny, za sędziego, cieszył się poważaniem, jego funkcja była porównywana niekiedy do ojca rodziny. Idąc więc tropem sapiencjalnym możemy zauważyć, że uczniowie, którzy zwracają się do Jezusa tytułem „Rabbi”, dostrzegają w Nim „Mistrza Mądrości”, „Mędrca”, który może ich nie tyle nauczyć, co bardziej wychować w mądrości Bożej. Dalej uczniowie pytają Jezusa: „gdzie mieszkasz?”; użyty tu grecki czasownik „meno” dosłownie oznacza „trwać”. Roman Brandstaetter w swojej powieści „Jezus z Nazaretu” wyjaśnia, że dla Żyda pytanie: „gdzie mieszkasz?” miało bardzo głęboki sens. Pod tym pytaniem kryła się cała gama innych pytań o tożsamość Mistrza. „Gdzie mieszkasz?”, a więc: Kim jesteś? Jaki jesteś? Czym się zajmujesz? Jak działasz? Co jest dla ciebie ważne? Czy możesz dać nam się poznać? itp. Uczniowie idą na całość. Jest w nich wielkie pragnienie poznania Jezusa. W całej Ewangelii Jezus będzie podkreślał, że On „trwa” w Ojcu a Ojciec w Nim. A każdy, kto „trwa” w Jezusie ma także „trwanie” w samym Bogu. Jezus zaprasza do poznania siebie, mówi: „Chodźcie a zobaczycie”.

Co robią uczniowie? „Poszli – zobaczyli – zostali”. Dla mnie osobiście Jan Ewangelista jest mistrzem akcji. Zastanawiając się nad tym fragmentem, od razu podaje nam gotowe rozwiązania w naszym życiu duchowym. Trzeba „pójść za Jezusem”, zdecydować się, żeby Go poznać, posłuchać i na podstawie tego doświadczenia podjąć decyzję o pozostaniu u Niego.

W kolejnych wersach widzimy, jak uczniowie dzielą się z innymi swoim doświadczeniem Jezusa. Zwrócę tu uwagę tylko na jeden czasownik: „znaleźć/odnaleźć”. Tekst święty mówi: „Andrzej spotkał wpierw swojego brata…” A dokładniej: „Andrzej znajduje wpierw swojego brata… i przyprowadza go do Jezusa”. Zgodnie z zasadami składni greckiej możemy przetłumaczyć to w czasie przeszłym (tzw. Aoryst historyczny). Tu jedno zdanie komentarza: Ci, którzy są „zachwyceni” do głębi Jezusem, którzy Go poznali, „zaczęli trwać” w/z Nim, z Jego pomocą zaczną także odnajdywać tych, którzy jeszcze Go nie znają. Andrzej dzieli się swoim świadectwem i mówi: „Znaleźliśmy Mesjasza”. Ewangelista używa tu czasu Perfectum, który bardzo mocno podkreśla skutek teraźniejszy dokonanej w przeszłości czynności, a więc: znaleźliśmy Mesjasza i ciągle Go „mamy”! To „odnalezienie” zaczyna wpływać na moje życie. Nie oszukujmy się, w rzeczywistości „odnaleźć Jezusa w swoim życiu” oznacza: „pozwolić się odnaleźć przez Niego…”

 w. 35: ἴδε ὁ ἀμνὸς τοῦ θεοῦ

– „Ide ho amnos tu theu”

– „Oto Baranek Boga”

ὁ ἀμνὸς – to słowo używane tylko na baranka paschalnego! Warto to podkreślić, ponieważ w IV Ewangelii Jezus mówi też o owcach i barankach (J 10; J 21), używając innych słów.

Możemy się zastanawiać czy Jezus jest „Barankiem”: dla Boga; pochodzącym od Boga; który jest własnością Boga; Barankiem Bożym… Język grecki daje nam tu wiele możliwości tłumaczeń.

 

w. 38: τί ζητεῖτε;

– „ti dzeteite”

– „Kogo szukacie?” (wyjaśnienie w komentarzu powyżej)

 

w. 39: ἦλθαν οὖν καὶ εἶδαν ποῦ μένει καὶ παρ’ αὐτῷ ἔμειναν τὴν ἡμέραν ἐκείνην

– „elthan un kai eidan pu menei kai par’ auto emeinan ten hemeran ekeinen”

– “Przyszli więc i zobaczyli/wejrzeli, gdzie mieszka/trwa i z Nim trwali/zamieszkali/zaczęli trwać/zaczęli mieszkać dnia tego”

 

w. 41: εὑρίσκει οὗτος πρῶτον τὸν ἀδελφὸν τὸν ἴδιον Σίμωνα καὶ λέγει αὐτῷ· εὑρήκαμεν τὸν Μεσσίαν

– „heuriskei hutos proton ton adelfon ton idion Simona kai legei auto: heurekamen ton Messian”

– “Odnajduje ten wpierw brata swojego Szymona i mówi mu: Znaleźliśmy (w znaczeniu: i już mamy!) Mesjasza

Czasem trzeba zostawić to, co wydaje się dobre, ale co mnie nie rozwija w relacji do Boga. Czasem trzeba zobaczyć na nowo we własnym życiu to, co najważniejsze – Jezusa, Baranka!

Czasem trzeba w sercu „usłyszeć”, albo lepiej „wsłuchać się” w głos Boga mówiący gdzieś w głębi serca i „pójść” za tym głosem.

Czasem trzeba zapytać w swoim życiu: „Kim ty dla mnie jesteś?”, ale po tym pytaniu cierpliwie czekać na odpowiedź/zaproszenie: „Chodź i zobacz”.

Później trzeba „pójść, zobaczyć i pozostać” i cieszyć się z „odnalezienia”… albo „z zostania odnalezionym”.

Wreszcie trzeba zrobić wszystko, żeby po raz kolejny nie zgubić… się. A jeśli już to się przydarzy to powyższy, ewangeliczny proces trzeba zacząć od początku. Spokojnie. Mamy na to całe życie.

Chodźcie, a zobaczycie!

 

 

 

 

 

Komentarze
Loading...