Życie w prawdzie

Każdy z nas zakłada różne maski – czy to rodzice, przełożeni w pracy, znajomi, czy my sami – każdy człowiek żyjący na ziemi. W dzisiejszym świecie problem (bo jest to w pewnym sensie problem) przywdziewania wygodnych masek w zależności od sytuacji jest bardzo powszechny. W dobie Internetu nie trudno bowiem włożyć maskę i udawać kogoś zupełnie innego, kogoś, kim bardzo chcemy, lecz tak naprawdę nie możemy być. Wymyślamy sobie wiek, kolor włosów, oczu, a nawet płeć i na chwilę stajemy się kimś innym, oszukując osobę po drugiej stronie monitora. Dla niektórych takie zachowanie nie łączy się z kłamstwem, lecz niejako z odgrywaniem roli na nieco mniejszej scenie. Może jest to jakby wprowadzenie do gry na deskach teatru.

Dobrze nam z tym maskami, lecz gdy ktoś odkryje prawdę, wtedy pojawia się problem.

Nie lubimy prawdy o sobie, o swoich wadach.

Wolimy trwać w przekonaniu, że jesteśmy nieskazitelni, bez grzechu; lecz na dłuższą metę nie da się tak żyć.

Prawda tak czy siak kiedyś wyjdzie na jaw.

Dopiero wtedy ujrzymy swoje prawdziwe oblicze.

,,Lubujemy” się w udawaniu tych, którymi nie jesteśmy, lecz to wychodzi nam najlepiej. Ludzie robią dosłownie wszystko, żeby tylko zostali zaakceptowani przez innych. Maska stała się integralną częścią naszej osobowości. Jej noszenie przyczynia się do zmiany tożsamości, ukrywania prawdy. Maskowanie się bywa często niebezpieczne. Nie dlatego, że pod maską może ukrywać się zbrodniarz, ale przede wszystkim dlatego, że nieustanne bycie kimś innym może prowadzić do poważnych zaburzeń natury psychicznej.

Jedyną prawdą jest Pan Bóg, któremu powinniśmy oddać się w całości takimi, jakimi jesteśmy.

Bóg zaprasza do udziału w swoim zbawczym dziele grzeszników, a nie sprawiedliwych.

On zna nasze słabości, nasz każdy grzech. Przed Nim niczego nie ukryjemy.

To On jest prawdą, nadzieją i miłością.

Komentarzy (0)
Dodaj komentarz