Wakacje – czas oczekiwany przez każdego z nas. Jedni mają go trochę więcej (czytaj studenci i maturzyści), inni trochę mniej. Nie ma co narzekać. Pamiętam, że wakacje to był jeden z głównych powodów tego, aby nigdy nie dorosnąć. A teraz mogę powiedzieć, że czas wakacji to nie tylko czas odpoczynku spędzony ze znajomymi czy rodziną, w górach czy nad morzem, ale wakacje to czas PRÓBY!
Na czym ma polegać ta próba? A no, na kontakcie z Bogiem! Znane polskie przysłowie mówi: “Jak trwoga to do Boga!” i to jest (niestety) smutna prawda. Gdy chodzimy do szkoły lub na uczelnię, mamy dużo zajęć, egzaminy, sprawdziany, kolokwia, sesje. Wtedy łatwiej jest nam się modlić, łatwiej pójść i porozmawiać z Bogiem o tym, co nas czeka. A gdy wszystko się nam już poukłada, wtedy całkowicie lub częściowo ograniczamy z Nim kontakt.
Na tej podstawie postanowiłem nazwać wakacje czasem próby. Tego, czy naprawdę wierzysz, a może tylko na pokaz chodzisz do kościoła, bo inni chodzą lub rodzice każą. A może dzięki Twojej wierze i świadectwie, które możesz złożyć, jakaś osoba się nawróci i zapragnie powrócić do Kościoła, ponieważ zobaczy, że tam są wartościowi ludzie, od których można czerpać inspiracje. Może to brzmi trochę górnolotnie, ale uwierz mi, znam takie przypadki. Niektóre osoby, które poszukują Boga, oczekują od nas (CHRZEŚCIJAN), abyśmy dawali swoim życiem świadectwo wiary.
Mam pomysł!
Przed rozpoczęciem wakacji postaw sobie pytanie: Kim jestem? Na nie udzielisz następującej odpowiedzi: JESTEM CHRZEŚCIJANINEM! I niech Ci ta odpowiedź towarzysz w chwilach próby w czasie wakacji. Gdy ktoś Ci zaproponuje napić się jedno małe piwko, a ty nie masz jeszcze 18-stu lat, odpowiesz: NIE, BO JESTEM CHRZEŚCIJANINEM! Gdy tata lub starszy brat wyśle Ciebie po zakupy w niedzielę, odpowiesz: NIE, BO JESTEM CHRZEŚCIJANINEM! Gdy znajomi 15 sierpnia będą chcieli pojechać do Energylandii, odpowiesz: NIE, IDĘ DO KOŚCIOŁA. JESTEM CHRZEŚCIJANINEM.
Bycie chrześcijaninem na wakacjach może okazać się trudne, bo będziemy musieli nie raz z czegoś zrezygnować, aby pokazać, że naprawdę wierzymy, że naprawdę nam zależy na przyjaźni z Bogiem. Jednak nie ma co się przejmować! Dużo ciekawsze i lepsze rzeczy czekają nas, gdy będziemy wiernie trwać przy Bogu. Bycie we wspólnocie Kościoła nie jest nudne! Tylko trzeba umieć wykorzystywać sytuacje, które daje nam sam Bóg! Gdy masz do wyboru jechać na „zwykły” obóz, kolonię a OAZĘ – wybierz OAZĘ! Gdy w twoim Kościele parafialnym jest organizowany wieczór uwielbienia, a w pobliskim klubie odbywa się dyskoteka – wybierz …, a zresztą sam zdecyduj, co jest dla Ciebie ważniejsze! Dokonaj trafnego wyboru – POWODZENIA.
Jeszcze tak na koniec chciałbym przytoczyć słowa św. Atanazego, który powiedział:
Pożyteczne jest poznawanie starożytnej tradycji, nauki i wiary Kościoła, którą Pan przekazał, Apostołowie głosili, Ojcowie zachowali. Na niej zbudowany jest Kościół, a jeśli ktoś oddala się od Kościoła, nie jest już ani też nie może nazywać się chrześcijaninem.