Często lubimy tworzyć sobie różne problemy. Żyjemy nimi i z nich czerpiemy siły. To jest wielki błąd! Nie mówię tutaj o tym, że nie ma co się przejmować i zostawić to wszystko. Trzeba zając się swoimi problemami, ale nie możemy przestać żyć! Musimy cieszyć się swoim życiem mimo naszych problemów. To jest dobra droga do tego, aby odzyskać grunt pod nogami.
Tutaj z pomocą przychodzi nam uśmiech :D. Jest to jeden z tych gestów, które pomaga nam w trudnych doświadczeniach. Oczywiście uśmiech to nie „głupkowaty” śmiech. Chodzi mi tutaj o szczery gest ludzkiej życzliwości. Jeżeli idąc ulicą mijasz człowieka, który ma kapryśną minę lub tzw. minusa, ciężko jest do niego podejść i porozmawiać, ale gdy widzisz uśmiech na twarzy człowieka, od razu łatwiej jest zagadać i nawiązać nową znajomość – UŚMIECH SKRACA DYSTANS!
Wiadomo, że nieraz są takie dni w życiu człowieka, kiedy jak to się mówi: bez kija nie podchodź. Jednak warto wtedy delikatnie mówiąc, zmusić się do tego uśmiechu, być może właśnie dzięki temu jednemu gestowi ludzkiej życzliwości nasz problem będzie się oddalał i będziemy mogli wrócić do normalności, i oczekiwać na kolejny problem do rozwiązania. Niestety tak już jest. Kiedy się rozwiąże jeden problem, od razu pojawia się kolejny. No może nie od razu, ale musisz wiedzieć, że kiedyś ten dzień z nowym doświadczeniem znowu nadejdzie. Ale wtedy będziesz już silniejszy, bo wiesz, że warto się uśmiechać i to może ci pomagać w swoich problemach.
Uśmiech może również pomóc w rozwiązaniu problemu naszym bliskim. Musisz wiedzieć, że amerykańscy naukowcy udowodnili, że uśmiech jest zaraźliwy. Tak jak ktoś ziewnie w grupie ludzi, od razu wszystkim też chce się ziewać. Gdy więc ktoś widzimy twój uśmiech na twarzy, jej również bardzo łatwo się uśmiechnąć- automatycznie czuje radość. Uśmiech wpływa więc na zachowania innych ludzi i na ich reakcje na naszą osobę. Uśmiechajmy się, ZAWSZE mimo kłopotów.
Jeżeli masz pytanie zapytaj: lukasz.fliss@gmail.com