O papieżu, który kochał radio

Dzień 13 lutego, określany jest mianem Światowego Dnia Radia. Z tej też racji warto przyjrzeć się historii Kościoła i zobaczyć, jaki stosunek mieli poszczególnie papieże wobec tworzącego się nowego medium – jakim było radio. 

Początek XX wieku charakteryzował się szybkim rozwojem technologicznym, także na polu środków społecznego przekazu. Pojawia się nowe medium, którym jest radio. W 1912 roku wynaleziono odbiornik radiowy ze sprzężeniem zwrotnym, a w 1916 roku odbiornik ze strojeniem częstotliwości. Od 1922 roku stacje radiowe rozpoczynają pracę w krajach europejskich. W dwa lata później nowe medium rewolucjonizuje Amerykę. W 1928 roku powstaje w Stanach Zjednoczonych międzynarodowa organizacja zrzeszająca katolików radiowców.

Wielkim zwolennikiem radia okazał się Pius XI, który swój pontyfikat sprawował w latach od 1922 do 1939 roku. Papież od razu chciał założyć w Watykanie swoją rozgłośnię radiową. 12 lutego 1931 roku uroczyście zainaugurowano otwarcie Radia Watykańskiego. W nowym medium upatrywano szansę na dotarcie do szerokiego grona odbiorców. Miano nadzieję, że szybki rozwój tej technologii przyniesie korzyść Kościołowi w ewangelizacji. Wciąż jednak z ostrożnością odnoszono się do wszystkich stacji radiowych, które nie powstawały z inicjatywy kościelnej.

W 1936 roku Kongregacja Rytów reguluje warunki transmisji Mszy świętej i uczestnictwa w niej przez osoby chore. Stwierdza, że taka forma udziału w Eucharystii, przez ludzi, którzy nie mogą wyjść z domu nie przeczy przykazaniu Bożemu. Podkreśla jednocześnie, że takie transmisje nie mogą przeplatać się z programami rozrywkowymi.

Kolejnym papieżem, który kontynuował pozycję wypracowaną wobec środków społecznego przekazu przez poprzednika był Pius XII (1939-1958). Nowy namiestnik Chrystusa na ziemi starał się kształtować katolicką naukę o mediach. Zaczął odchodzić od pouczeń, nakazów i zakazów. Rozpoczął głębszą refleksję nad obecnym zjawiskiem społecznym. Pius XII podczas spotkań z pracownikami mass mediów zaznaczał, że nowe odkrycia technologiczne są czymś dobrym, ponieważ Bóg pozwolił ludziom je odkrywać. Mogą jednak służyć złemu wykorzystaniu, co zagraża moralności u duchowemu rozwojowi wiernych. Papież ubolewał nad faktem, że media nie dbają o przyzwoitość treści, gorsząc treściami zwłaszcza młode pokolenia.

W kwestii radia, Pius XII był wielkim zwolennikiem tego medium. Sam korzystał z niego, głosząc słowo Boże. Uważał, że nie tylko jest ono dobrym pośrednikiem w dotarciu do wiernych, ale też idealnym narzędziem w ewangelizacji. Dzięki falom radiowym, treści mogą dotrzeć zarówno do chorych i cierpiących, jak również do przypadkowych ludzi, akurat słuchających danych częstotliwości. W przemówieniu do uczestników Międzynarodowej Konferencji Radiofonii Wysokiej Częstotliwości w 1954 roku, papież podkreślił cele wychowawcze radia. Ponadto wyraził chęć współpracy w dziele ewangelizacji poprzez to medium. Przestrzegł też przed niebezpiecznymi treściami i audycjami, które mogą budzić wątpliwości w wierze albo niewłaściwe jej rozumienie. W 1951 roku Pius XII ustanowił patronem radia archanioła Gabriela, który przed wiekami był głosicielem dobrej nowiny o narodzinach Jezusa Chrystusa.

Trochę z mniejszym zachwytem papież podszedł do filmu. W wydanych około 90 dokumentach dotyczących tej formy przea.

Przełomową datą w czasie pontyfikatu Piusa XII dla świata kinematografii, radia i telewizji był 8 września 1957 roku, kiedy papież wydał Encyklikę Miranda prorsus. Jest to pierwszy taki dokument, który łączy media w całość jako zjawisko współczesnego świata. Papież rozpoczyna swoją Encyklikę od stwierdzenia, że wszelkie środki społecznego przekazu są darem od Boga i należy z nich dobrze korzystać:

Zadziwiające wprost wynalazki techniczne, którymi szczyci się ludzkość współczesna, jakkolwiek są wynikiem wysiłku umysłu i pracy ludzkiej, to jednak w rzeczywistości są darem Boga Stwórcy naszego, od którego wszelkie dzieła dobre pochodzą: “On bowiem nie tylko powołał do bytu stworzenia, ale też je strzeże i podtrzymuje” (Św. Jan Chryzostom: “De consubstantiali, contra Anomoeos”).

 Niektóre z tych wynalazków wzmagają i pomnażają siły oraz moc ludzką; inne ulepszają warunki życia ludzkiego; inne wreszcie mają na względzie życie duchowe człowieka, czy to bezpośrednio czy przez sztucznie wywołane obrazy i głosy dosięgają szerokich kręgów odbiorców i przekazują im wszelkiego rodzaju wiadomości, myśli i wskazówki, karmiąc nimi niejako umysły także w chwilach spoczynku i rozrywki. Spośród tej ostatniej grupy wynalazków największego rozwoju w naszych czasach doznał film, radio i telewizja. 

Pius XII podkreśla, że skoro nowe wynalazki weszły w użycie, to winny być z troską i czujnością przyjęte przez Kościół. Wyraża przy tym obowiązek do ostrzeżenia wiernych przed zgubnymi treściami, które mogą pojawić się w medium. Pisał jako powód wydania Encykliki:

Nie można wątpić, że z tego zadziwiającego postępu, jaki technika naszych czasów wniosła do filmu, radia i telewizji, mogą wynikać olbrzymie korzyści, ale też i bardzo wielkie niebezpieczeństwa. Dostępne dzisiaj, rzec można każdemu, środki techniczne wywierają na człowieka potężny wpływ, prowadzący go “zarówno do królestwa światła, do tego co szlachetne, co piękne, jak i do królestwa ciemności i zepsucia, na pastwę niepohamowanych instynktów, zależnie od tego, czy widowisko ukazuje i akcentuje jeden czy drugi aspekt” (Przemówienie do włoskich filmowców w Rzymie, 21 czerwca, 1955).

Media mogą służyć przekazywaniu kłamstwa. Papież podkreśla, że środki społecznego przekazu winny służyć prawdzie i dobru:

Wynalazki te powinny zaś służyć przekazywaniu prawdy tak, by z każdym dniem zacieśniać coraz bardziej spójnię pomiędzy narodami, aby nawzajem lepiej się rozumiały, aby w każdej potrzebie dopomagały sobie i wreszcie, aby pomiędzy władzą publiczną a poszczególnymi obywatelami istniała ścisła współpraca. Służyć prawdzie, to nie znaczy tylko trzymać się z dala od fałszu i błędu, ale także unikać tendencyjności i stanowczości, które mogłyby sprzyjać szerzeniu się wśród społeczeństwa błędnych poglądów na życie i ludzkie postępowanie

Pius XII w swojej Encyklice omawia medium jakim jest radio. Jest to jego ulubiony środek społecznego przekazu, dlatego też zachęca wszystkich do korzystania z niego. Podkreśla walor edukacyjny, duchowy, pod warunkiem, że słuchacz będzie wiedział, jakich audycji powinien słuchać. Pomocą dla niego mają być stowarzyszenia katolickie, między innymi Akcja Katolicka, która będzie popierała dobre i ambitne programy radiowe. Pius XII zachęca do rozwoju radia. Wyznacza pewien cel dla duszpasterzy, aby można było za pomocą tego środka głosić Ewangelię każdemu człowiekowi. Aby także Ci, którzy nie mogą z powodu choroby uczestniczyć w nabożeństwach, włączyli się we wspólną modlitwę przez fale radiowe.

Fragment encykliki Piusa XII Miranda Prorsus z 1957 r.:

O RADIU

115. Z niemniejszą troską, Czcigodni Bracia, pragniemy wyłożyć Wam, z jaką uwagą odnosimy się do innego środka służącego rozpowszechnianiu wiadomości, wprowadzonego w życie niemal równocześnie z filmem. Mówimy mianowicie o radiu.

116. Jakkolwiek nie ma do swej dyspozycji tylu i takich pomocy scenicznych i sprzyjających okoliczności co film, to jednak posiada inne zalety, dotychczas jeszcze nie wszystkim należycie znane.

117. “Radio bowiem – jak to podkreślaliśmy w jednym z Naszych przemówień do pewnego zespołu obsługi radiowej – ma to do siebie, że jest niejako niezależne i wolne od uwarunkowań miejsca i czasu, które stają na przeszkodzie i utrudniają działalność pozostałych środków, jakie wykorzystują ludzie do porozumiewania się pomiędzy sobą. Radio bowiem w jednej chwili przekraczając z prędkością nieskończenie większą od fal głosowych wszelkie granice tak szybko jak światło przekazuje wiadomości, jakie mu się powierza” (Przemówienie z 3 grudnia 1944).

118. Radio udoskonalane przez coraz to nowe wynalazki, oddaje nieocenione usługi w rozwoju techniki, pozwalając nawet kierować na odległość, ku wyznaczonemu celowi, rakiety bez pilota. My jednak nie bez słuszności sądzimy, że najwspanialszą usługą, jaką nam może oddać radio, jest oświecenie umysłów ludzi i serc do coraz to wyższych sfer ducha.

119. Możliwość słyszenia innych ludzi, śledzenia odległych wydarzeń przy jednoczesnym pozostawaniu w obrębie swego domu i uczestniczenia na odległość w przejawach życia społecznego i kulturalnego odpowiada najgłębszym pragnieniom człowieka. Nic więc dziwnego, że w wielu domach tak szybko pojawiły się odbiorniki radiowe, które pozwalają otworzyć na szeroki świat to tajemnicze okno, przez które dniem i nocą napływają wiadomości z życia ludzi różnych narodowości, o różnorodnych kulturach i językach.

120. Jest to dostarczane w postaci licznych i odpowiednio przygotowanych programów, na które składają się nowe wydarzenia, wywiady, przemówienia, rzeczy użyteczne i przyjemne z dziedziny sztuki, śpiewu i muzyki.

121. “Jaki to przywilej i jaka odpowiedzialność ludzi współczesnych – powiedzieliśmy w jednym z niedawnych przemówień – i jaka różnica w porównaniu z dawnymi czasami, w których nauka prawdy, przykazanie miłości braterskiej, obietnice szczęścia wiecznego powoli dochodziły do ludzi przez Apostołów, przebywających wyboiste drogi starożytnego świata, podczas gdy dzisiaj słowo Boże w jednej chwili może dojść do miliardów ludzi” (Orędzie radiowe do uczestników trzeciego spotkania w Genui na temat komunikacji między ludźmi i narodami w 60 rocznicę wynalezienia radiotelegrafu, AAS 47 (1955), s. 736).

122. Wypada zatem, aby wierni korzystali z tego dobrodziejstwa naszego wieku i aby wzbogacali się tymi darami nauki, godziwej rozrywki umysłu, sztuki i samego słowa Bożego, mogąc w ten sposób powiększyć zakres wiedzy i poszerzyć granice swego ducha.

123. Wszyscy dobrze wiedzą, jak bardzo dobre audycje radiowe mogą się przyczynić do należytego wychowania ludzi. Używanie radia pociąga za sobą jednak ciężar odpowiedzialności, ponieważ podobnie jak i innych wynalazków technicznych, tak i tego użyć można zarówno do dobrego, jak i do złego.

124. Także do radia można odnieść słowa Pisma św.: “Przy jego pomocy wielbimy Boga Ojca, i nim przeklinamy ludzi stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo” (Jk 3, 9-10).

OBOWIĄZKI SŁUCHACZA

125. Pierwszym więc obowiązkiem radiosłuchacza jest staranny i sumienny dobór programów. Nie należy im bowiem pozwalać na hałaśliwe wciskanie się do domów, ale tak jak przyjaciela zaprasza się świadomie i z rozmysłem, tak i im powinno się udzielać gościny. Źle zaś postępuje ten, kto nie wybiera przyjaciół, których ma wprowadzić do swego ogniska domowego. Dlatego słuchane audycje radiowe, powinny uczyć prawdy i nakłaniać do dobrego, nie powinny odciągać członków rodziny od wypełniania ich obowiązków, czy to osobistych czy społecznych, lecz raczej mają zachęcać do ich wykonania. W stosunku do młodzieży i dzieci, nie powinny wyrządzać im żadnej szkody, ale przeciwnie, niech umacniają i uzupełniają wychowawczy wpływ rodziców i nauczycieli szkolnych.

126. Katolickie urzędy krajowe dla spraw radiowych niechaj dołożą starań, aby przy pomocy prasy katolickiej na czas informować wiernych o treści i wartości audycji radiowych. Tego jednak rodzaju zapowiedzi nie wszędzie możliwe, często będą tylko wskazówką ponieważ nie jest łatwo przewidzieć naprzód treści niektórych programów.

127. Duszpasterze niech przestrzegają wiernych, że prawem Bożym zabronione jest słuchanie audycji szkodliwych dla wiary i moralności. Tych zaś, którym powierzona jest troska o młodzież niech zachęcają do czujności i wyrabiania religijnego poczucia odpowiedzialności za posługiwanie się radioodbiornikiem domowym.

128. Biskupi ponadto powinni wezwać wiernych, aby unikali tych stacji radiowych, które znane są z głoszenia zasad przeciwnych wierze katolickiej.

129. Drugim obowiązkiem radiosłuchaczy jest przekazywanie swoich życzeń i słusznych zastrzeżeń pracownikom odpowiedzialnym za programy radiowe. Obowiązek ten wyraźnie wynika z samej natury audycji radiowych, wytwarzających pomiędzy nadającym a słuchającym jednokierunkową relację, gdyż tylko nadający dociera do słuchającego.

130. Współczesne metody badania opinii publicznej, pozwalające mierzyć stopień zainteresowania słuchaczy pewnymi audycjami, są bez wątpienia użyteczne dla tych, którzy układają programy radiowe. Może się jednak zdarzyć, iż mniej lub więcej gorące uznanie radiosłuchaczy należy przypisać często powierzchownym i przejściowym przyczynom albo też sugestiom nie odpowiadającym wymaganiom zdrowego rozsądku. Wówczas nie można brać za pewną normę działania głosu opinii publicznej.

131. Wobec tego, radiosłuchacze powinni według sił przyczyniać się do kształtowania zdecydowanej opinii publicznej, któryby w odpowiedni sposób, gdy zajdzie potrzeba, wyrażała swoją aprobatę, zachętę czy zastrzeżenia, przyczyniając się do tego, aby radio, zgodnie ze swoją misją wychowawczą mogło “służyć prawdziwie, moralności, sprawiedliwości, miłości” (Przemówienie z 3 października 1947).

132. Do wykonania tego zadania mają przyczyniać się wszystkie stowarzyszenia katolickie, które powinny usilnie bronić interesu wiernych w tej dziedzinie. Tam, gdzie zalecają to okoliczności czasu i miejsca można ponadto powołać do życia osobne stowarzyszenie słuchaczy i widzów, podlegające odnośnym urzędom krajowym.

133. Radiosłuchacze powinni sobie uświadomić, że ich obowiązkiem jest popieranie tylko dobrych programów a zwłaszcza takich, które podnoszą dusze ludzkie do Boga. Czyż chrześcijanie, a przede wszystkim ci, co z codziennego doświadczenia poznali korzyści płynące z radia, mogliby powstrzymać się od szlachetnego wysiłku popierania tego rodzaju programów, skoro właśnie w naszych czasach przy pomocy fal radiowych rozsiewa się błędne i przewrotne programy, skoro przy zagłuszaniu stwarza się w eterze dźwiękową “żelazną kurtynę”, aby uniemożliwić przenikanie tą drogą Prawdy i wstrząsanie panowaniem ateistycznego materializmu, skoro miliony ludzi wyczekują jeszcze jutrzenki Ewangelii lub pogłębienia swojej wiary, skoro chorzy, czy też narażeni na inne przeszkody, usilnie pragną złączyć się z wiernymi całego świata we wspólnej modlitwie i Eucharystycznej Ofierze.

134. Wiemy dobrze, ile w różnych krajach uczyniono już i czyni się jeszcze, aby w przekazie radiowym rozbudować programy katolickie. Bogu dzięki, mamy już wielu kapłanów i świeckich, którzy stali się pionierami na tym polu, zapewniając swoją zapobiegliwością audycjom religijnym miejsce, jakie im się słusznie należy przed innymi sprawami ludzkimi.

135. Rozważając przeto uważnie możliwości, jakie nam daje radio w dziedzinie apostolstwa i przynagleni nakazem Boskiego Zbawiciela: “Idąc na cały świat, głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16, 15), usilnie wzywamy was, Czcigodni Bracia, abyście z każdym dniem coraz bardziej popierali i udoskonalali transmisje religijne, stosownie do miejscowych potrzeb i możliwości.

136. Uwzględniając fakt, że godne przedstawienie obrzędów liturgicznych, prawd wiary i informacji o życiu Kościoła, przy wykorzystywaniu wynalazku Marconiego wymaga, obok koniecznej czujności, także talentu i szczególniejszej sprawności zawodowej, trzeba ze specjalną troską przygotować kapłanów i świeckich do tego ważnego zadania. W tym celu w krajach, gdzie katolicy rozporządzają nowoczesnymi środkami technicznymi i długim doświadczeniem, należy zorganizować odpowiednie kursy dokształcające, które umożliwią kandydatom, także innych narodów, nabranie sprawności zawodowej, niezbędnej dla zapewnienia audycjom religijnym odpowiedniego poziomu artystycznego i technicznego.

137. Same urzędy krajowe będą troszczyć się o rozwój i rozkład programów religijnych u siebie, i będą współpracować, o ile to będzie możliwe, z kierownikami różnych stacji nadzorczych, czuwając pilnie aby transmisje nie zawierały treści uwłaczającej godności człowieka.

138. Gdy chodzi o udział duchownych, nawet zakonników wyjętych spod władzy diecezjalnej, w transmisjach radiowych i telewizyjnych, Księża Biskupi będą mogli wydawać odpowiednie normy, powierzając ich wykonanie wspomnianym urzędom krajowym.

STACJE KATOLICKIE

139. Szczególniejszą zachętę kierujemy do pracowników radiostacji katolickich. Chociaż znamy liczne trudności, z jakimi muszą walczyć, ufamy, że bez zniechęcenia i w zgodnej współpracy, w dalszym ciągu oddawać się będą swej apostolskiej działalności, na której Nam tak bardzo zależy.

140. O ile chodzi o Nas samych, to postaraliśmy się o powiększenie i udoskonalenie Naszej zasłużonej Radiostacji Watykańskiej, której działalność – jak to powiedzieliśmy szczodrym katolikom holenderskim – odpowiada “najgłębszemu pragnieniu i żywotnej potrzebie całego świata katolickiego” (Przemówienie do katolików z Holandii, 19 maja 1950).

ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA PROGRAMY

141. Ponadto wszystkim ludziom dobrej woli odpowiedzialnym za programy radiowe składamy Nasze podziękowanie za zrozumienie, jakie wielu z nich okazało, oddając, chętnie do dyspozycji Słowa Bożego zarówno odpowiedni czas, jak i konieczne środki techniczne.

142. Czyniąc to, biorą oni udział w zasługach apostolstwa, jakie się dokonuje na falach ich stacji nadawanych, według, obietnicy Pana: “Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma” (Mt 10, 41).

143. Dzisiaj programy radiowe stojące na wysokim poziomie, wymagają stosowania autentycznych i zasadniczych wymagań sztuki; dlatego reżyserzy i wszyscy biorący udział w przygotowaniu i wykonaniu programów, muszą odznaczać się gruntownym przygotowaniem fachowym. Do nich też kierujemy Nasze upomnienie, podobne do tego, jakie skierowaliśmy do pracowników sztuki filmowej, aby w swej pracy wykorzystywali bogactwa kultury chrześcijańskiej.

144. Księża Biskupi niech przypomną wreszcie władzom państwowym ich obowiązek należytego zabezpieczenia możliwości realizowania audycji religijnych, zwłaszcza w dni świąteczne, ale także z uwzględnieniem cennych, duchowych potrzeb wiernych.

Komentarzy (0)
Dodaj komentarz