Jean i George Spear zostali połączeni węzłem małżeńskim podczas wojny w 1942 roku. Zaledwie kilka tygodniu po świętowaniu 75. rocznicy ślubu, oboje umarli w tym samym szpitalu w odstępstwie pięciu godzin. Oto niesamowita historia potęgi miłości, która świadczy o tym, że małżeństwo to rezygnacja z siebie dla drugiej osoby.
W zeszłą środę 94-letnia Jean Spear została zabrana do szpitala z powodu zapalenia płuc, natomiast dzień później jej 97-lentni mąż zapadł w głęboki sen, w związku z czym trafił do tej samej placówki. Oboje odeszli w piątek, Jean nad ranem o godzinie 4:45, pan George dołączył do swojej małżonki pięć godzin później.
Państwo Spear spotkali się w 1941 roku w sali tanecznej na przedmieściach Londynu, gdzie wówczas George, kanadyjski żołnierz, stacjonował podczas II wojny światowej.
„Byłam wtedy ubrana w czerwoną sukienkę, mój mąż dostrzegł mnie, podszedł i poprosił do tańca” – wspominała pani Spear w jednym z wywiadów.
„Miał na sobie buty wojskowe, ale dawał radę tańczyć. Jego poczucie rytmu było tak doskonałe, że nie tańczyliśmy z nikim innym tego wieczoru” – mówiła z uśmiechem.
W 2006 r. Królowa odznaczyła ją Orderem Imperium Brytyjskiego za pracę dla innych żon wojennych i ofiar bombardowania.
Pięć lat później para została zaproszona do prywatnej rezydencji księcia Williama i księżnej Kate podczas ich królewskiej podróży do Ottawy.
W trakcie tego spotkania Pan Spear pokazał Księżnej swoją czapkę sierżanta, w której miał ze sobą czarno-białe zdjęcie Jean z 1942 roku.
,,Kate zapytała, czy zawsze trzymałem zdjęcie i odpowiedziałem: ,,Od tamtej pory, po dzień dzisiejszy” – powiedział George.