Lekarstwo na nałogi

Często w naszym życiu pojawiają się różnego rodzaju nałogi, począwszy od uzależnienia od gier komputerowych, rozrywki, przeklinania, po narkotyki, alkohol, papierosy, a skończywszy na masturbacji czy zadawaniu innym ludziom cierpienia. Musisz, drogi przyjacielu, pamiętać o tym, że KAŻDY, nawet najmniejszy nałóg może zniszczyć Twoje relacje z innymi, a co najgorsza z Bogiem.

Zapytasz mnie – jak z tym walczyć? Co mam zrobić, aby nie być ubezwłasnowolnionym?

Na początku musisz dojść do wniosku – nie z kimś, ale SAM – że masz problem. Musisz stanąć w prawdzie przed sobą i uderzyć się w piersi. Następnie musisz poprosić kogoś o pomoc w wyjściu z nałogu, najlepiej najbliższego Ci przyjaciela lub osobę kompetentną. A później nawiązać relację z SAMYM BOGIEM. Z taką drużyną jesteś skazany na sukces. 😀

Gdy już doszedłeś do wniosku, że masz problem i masz ludzi, którzy pomogą Ci z nim walczyć – czas przejść do ofensywy. Z pomocą przychodzi nam Wielki Post, a właściwie bardziej tutaj pasuje nazwa Wielka Pokuta, na którą składają się trzy filary: POST, JAŁMUŻNA, MODLITWA – i to właśnie musi być nasza broń w walce z nałogami.

Zaczynamy od MODLITWY, jeśli mamy  w swojej drużynie samego Boga, to musimy się z NIM komunikować, bo wtedy nawiązuje się pomiędzy nami relacja i jesteśmy o wiele silniejsi. Nie bójmy się mówić o swoich problemach Bogu! On je już zna, tylko czeka na nasze TAK, kiedy może zacząć nam pomagać. Traktuj Boga jak swojego najlepszego przyjaciela.

Kolejny cios przeciwko nałogom to JAŁMUŻNA. Od razu chcę powiedzieć, że jałmużna to nie tylko dawanie pieniędzy ubogim, ale również są inne jej formy. Jałmużna, najprościej mówiąc, jest to ofiarowanie SIEBIE drugiej osobie. A więc nie tylko pieniędzy, ale może to być jałmużna w formie spędzenia wolnego czasu z samotnymi, wyciągnięcie do kogoś pomocnej ręki. W ten sposób zawsze możemy dużo lepiej wykorzystać czas niż zajmować się tym, co nas ubezwłasnowolnia – swoimi nałogami.

Wreszcie POST. Pan Jezus w Ewangelii według świętego Mateusza mówi:

Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem

(Mt 17, 21).

Dlaczego nie sposób zwyciężyć z niektórymi nałogami bez dobrze rozumianego postu? POST wiąże się ze wstrzemięźliwością, w tym wypadku od tego, co nas ogranicza i sprawia, że jesteśmy w szponach złego. Jednak musimy pamiętać o tym, że sam post nie wystarczy, jeżeli nie będziemy mieli fundamentu w postaci MODLITWY i JAŁMUŻNY. Tylko post budowany na tych dwóch filarach może sprawić w naszym ciele duchowe tsunami, które przypieczętuje nasze zwycięstwo nad nałogiem. Post nie tylko wzmacnia ciało, ale i ducha!

Takim sposobem zawsze wyjdziemy ze wszelkiego rodzaju nałogów, chciałoby się powiedzieć – satysfakcja gwarantowana lub zwrot pieniędzy, ale to przecież nic nie kosztuje – no może trochę boli, bo musi boleć, ale jeżeli mamy osoby, z którymi będziemy mogli porozmawiać o naszych problemach, po prostu tak po ludzku się im wyżalić, to szybko o tym zapomnimy. A więc, jak powiedział Marek Piotrowski:

Wstań i walcz. To twoje życie, twój największy skarb.

Komentarzy (0)
Dodaj komentarz