#kwarantanna – Kogo Bóg kocha, tego doświadcza!

Postanowiłem na ten trudny czas narodowej kwarantanny utworzyć taki „mini” felieton, gdzie będę poruszał tematy naszej wiary i nie tylko. Wiem, że ciężko jest siedzieć w domu i żyć w ciągłym strachu o zdrowie swoje i najbliższych. Dlatego wychodzę naprzeciw waszym potrzebom. Bardzo bym chciał was prosić o pomoc w tworzeniu tego felietonu, każdy może rzucić jakiś temat, na który chciałby coś ciekawego się dowiedzieć, a ja w miarę swoich możliwości będę się starał podjąć dyskusję i zaspokoić waszą ciekawość. (Pytania można wysłać na maila: lukasz.fliss@gmail.com).


To tak tematem wstępu. Dzisiaj chciałbym porozmawiać o ludzkiej niesprawiedliwości. Niestety świat tworzą ludzie i to różni ludzie, którzy często go psują i nie dają nam okazji do rozwijanie swoich zainteresowań i pasji. Pewna kobieta będąca chora na raka przyjęła pierwszą chemioterapię i nie mogła się pogodzić z tym, że w końcu będzie łysa. Zadawała sobie ciągle pytanie: dlaczego JA? W naszych głowach też taka myśl często się pojawia, mówimy sobie: Panie Boże, żyje skromnie, chodzę do Kościoła, przestrzegam przykazań, dlaczego mnie doświadczasz! Kiedyś słyszałem takie piękne stwierdzenie, które jest odpowiedzią chyba na wszystkie pytania, które nurtują nasze sumienia: Kogo Bóg kocha, tego doświadcza! Właśnie dzięki tym doświadczeniom, które na nas spływają możemy dojść do dwóch pięknych wniosków. Pierwszy to, że Bóg nas kocha, a druga to, że sami jesteśmy niewystarczalni.

Zauważcie kobieta, która zachorowała na raka, można powiedzieć, że cały świat się jej zawalił, wszystkie plany musiała pozmieniać i podporządkować swojej chorobie. Gdyby nie miała oparcia w Bogu, pewnie całkowicie straciłaby sens życia, ale na jej drogę Bóg wysłał człowieka z czarną baseballówką z napisem – ŻYCIE JEST DOBRE. To nie przypadek, że ten mężczyzna przechodził własne w tamtej chwili tą drogą. To wszystko nas podprowadza do tego, że w naszym życiu nie ma przypadków. Mimo że nieraz nam się wydaje, że Bóg nas nie kocha, to tak nie jest. Potrzeba nami nieraz wstrząsnąć i wtedy stajemy sztywno na nogi i dochodzimy do wniosku, że ŻYCIE JEST DOBRE.

Życie nie jest sprawiedliwe, ale jest dobre. Choć wiele w nim niesprawiedliwości i niepodstawnych osądów to wiara w nieskończoną, bezwarunkową miłość Boga zawsze będzie nam dodawała odwagi do tego, aby żyć w kontakcie z Nim. Bóg jest rozwiązaniem naszych wszystkich problemów, tylko musimy nauczyć się ich odnajdywać w naszym życiu.

Komentarzy (0)
Dodaj komentarz