[KAZANIE] Nie jest łatwo słuchać Pasterza

Autor: ks. Tomasz Orzeł

Żeby dobrze zrozumieć dzisiejszą Ewangelię warto przypomnieć, to co wydarzyło się po tym, kiedy Jezus wypowiedział ponownie słowa o tym, że jest Dobrym Pasterzem. Podczas żydowskiego święta przy świątyni jerozolimskiej Jezus odpowiada na prośbę uczonych w Piśmie, żeby nie trzymał ich już dłużej w niepewności i powiedział otwarcie czy jest Mesjaszem. Jezus nie odpowiada wprost, zachęca do refleksji do myślenia. I to jest pierwsza nauka z dzisiejszego Słowa. Zachęta do samodzielnego myślenia. Do podejmowania refleksji a nie tylko powielania zdań, które usłyszeliśmy od sąsiadki, od kolegi, w naszej ulubionej stacji telewizyjnej lub przeczytaliśmy na jakiejś stronie internetowej, którą uznajemy za wiarygodną. Żebyśmy nie byli takimi intelektualnymi niemowlakami. Niemowlę, dziecko, je tylko to co mu podadzą. Nie dokonuje refleksji, nie ma wyboru. Nie ograniczajmy się. Nie bądźmy ludźmi ograniczonymi, czyli naiwnymi, bezmyślnymi, bo inaczej będzie nam można wszystko wmówić, jeśli tylko przestaniemy używać zdrowego rozsądku. Jeśli przestaniemy używać sumienia. A sumienie to głos Boga we mnie. Sumienie kształtuje się poprzez słuchanie głosu Bożego, czytanie Pisma Świętego, zgłębianie nauki Kościoła. Moje owce słuchają głosu Mego. To nie jest łatwe. Samo choćby usłyszenie, zapamiętanie. Pamiętamy o czym było dzisiaj pierwsze czytanie albo pierwsza zwrotka psalmu. Żeby usłyszeć głos Boga w dzisiejszym świecie trzeba uważnie nastawiać uszu, trzeba się uważnie wsłuchiwać, żeby się nie dać oszukać, bo wiele głosów tylko udaje głos Boga, bo wiele głosów tylko mówi o dobru, o tolerancji, o otwartości a tak naprawdę utopiliby w łyżce wody każdego człowieka myślącego inaczej.

I to jest drugi dzisiejszy wątek. Kiedy Jezus powiedział I nikt nie może [owiec] wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy, Żydzi chcieli ukamienować Jezusa. Bo powiedział im trudną prawdę, że jest Synem Bożym. I oni nie potrafili tego zrozumieć a tym bardziej przyjąć. A jak jest z nami? Jak się zachowujemy w sytuacjach, kiedy ktoś mówi nam coś trudnego do przyjęcia? Często jak w słuchaczach Jezusa rodzi się w nas bunt, agresja. Kiedy Kościół wypowiada się w ważnych sprawach, które są trudne do przyjęcia to od razu mówimy: niech się biskupi zajmą swoimi problemami. A księża to jak żyją? A ja to widziałem jak ksiądz kupował piwo w sklepie.

Jak reagujemy na trudną prawdę? Jak przyjmujemy krytykę? Czy w ogóle można nam powiedzieć coś trudnego a jednocześnie prawdziwego o nas samych? Czy człowiekowi, który widzi w naszym postępowaniu coś złego i mówi nam wprost o tym, umielibyśmy podziękować i powiedzieć „dobrze, że mi o tym mówisz. Zastanowię się nad tym”? Czy raczej chcielibyśmy go w jakiś sposób wyeliminować z naszego życia, emocjonalnie ukamienować, zniszczyć. O takiej postawie słyszeliśmy dzisiaj we fragmencie Dziejów Apostolskich: Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic.Dobry Pasterz mówi dzisiaj: Moje owce słuchają mnie i idą za Mną nawet jeśli prowadzę te owieczki drogą trudnej prawdy. Słuchajmy Jezusa Dobrego Pasterza i idźmy za Nim, bo droga, którą nas prowadzi choć czasem trudna jest najlepszą z możliwych.

I nie zapominajmy że dzisiejsza niedziela to tradycyjnie Niedziela Dobrego Pasterza, szczególny dzień modlitwy o powołania do kapłaństwa. Módlmy się dzisiaj o nowe, jak najlepsze, święte powołania kapłańskie. I proszę was módlcie się za kapłanów rodaków i za wszystkich księży, byśmy razem jako wspólnota Kościoła słuchali Dobrego Pasterza i szli za nim. Do nieba.

Komentarzy (0)
Dodaj komentarz