Autor: ks. Tomasz Orzeł
Ewangelia dzisiaj ponownie prowadzi nas do Wieczernika. Dlaczego kiedy w liturgii przeżywamy Okres Wielkanocny, znowu cofnąć się musimy do wydarzeń poprzedzających Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie? Bardziej chcielibyśmy widzieć uczniów głoszących Zmartwychwstanie Jezusa, uzdrawiających w Jego imię, wyrzucających Jego mocą złe duchy. Wracamy do Wieczernika, bo to wszystko nie byłoby możliwe bez miłości. A to właśnie podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus zostawił swój duchowy testament mówiąc: Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.
Jezus wypowiada te słowa po wyjściu Judasza z Wieczernika. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że Bóg nigdy nikogo nie przekreśla i do ostatniej chwili czeka. Na powrót do Boga nigdy nie jest za późno. Ale jak pokazuje przykład Judasza człowiek tak bardzo może zamknąć się na miłość, zasklepić w rozpaczy, w nienawiści do świata, w zgorzknieniu i rozczarowaniu, że to może doprowadzić do odrzucenia miłości, do samobójstwa. To dziwne. Judasz tak bardzo był zakochany w sobie, w swojej wizji świata, w swoim obrazie Mesjasza, że to doprowadziło go do odebrania sobie życia.
Jezus wypowiada przykazanie miłości po wyjściu Judasza, bo chce nam coś ważnego powiedzieć. Chce nam uświadomić, że dopóki nie wyrzucimy ze swojej głowy i ze swojego serca mentalności Judasza, jego sposobu myślenia i działania, to nie będzie w nas miejsca, by spełniły się słowa z Apokalipsy:ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły.Żeby przyjąć miłość, żeby uwierzyć w bezinteresowna miłość Boga, muszę wyrzucić z serca i umysłu mój stary sposób myślenia. Czyli co konkretnie muszę zrobić?
Wyzwolić się od myślenia, że „forsa wprawia w ruch ten świat”. I jeśli nawet pieniądz rządzi światem, to nie może rządzić mną. Bo przykład Judasza pokazuje, że przywiązywanie zbytniej wagi do pieniędzy, do dóbr materialnych prowadzi do zguby. To należy podkreślić: zbytniej, nadmiernej wagi. W Psalmie 49 przeczytamy: Człowiek, co w dostatku żyje, ale się nie zastanawia, przyrównany jest do bydląt, które giną.Jeśli będę zakochany w pieniądzu nie będzie we mnie miejsca na prawdziwą miłość.
Żeby przyjąć Jezusową miłość muszę również uwolnić się od Judaszowego zamknięcia na dialog, na rozmowę. Bo to prowadzi do przekonania, że ja wszystko wiem najlepiej, ze nie muszę nikogo słuchać a już na pewno nie muszę się liczyć z niczyim zdaniem, bo mój sposób patrzenia na świat jest jedynie słuszny. Judasz miał wizję Mesjasza, który ma wyzwolić Żydów spod panowania Rzymu. I kiedy się okazało, że Jezus jest Mesjaszem ale nie politycznym to Judasz nie mógł się z tym pogodzić. Znacie ludzi, którzy wszystko wiedzą, którzy na wszystkim się znają, mają gotową odpowiedź na każde pytanie? A ile razy my sami tak postępujemy, że nikt mi nie będzie mówił! Ja wiem lepiej! Dopóki jest we mnie taka postawa nie zrozumiem miłości. Bo nie ma miłości bez pokory.
Judaszowi jeszcze jedna trudność nie pozwala zrozumieć Przykazania Miłości. On nie rozmawia z Jezusem. On nie wchodzi w dialog z Mesjaszem. Mówiąc zwyczajnie: Judasz się nie modli. Bez modlitwy nie będzie we mnie miejsca na miłość, na przebaczenie, na miłosierdzie. Judasz zewnętrznie należy do Apostołów ale tak naprawdę nim nie jest. Mówi do Jezusa „Nauczycielu” ale tak naprawdę za nic ma Jego nauczanie. I tak może być z nami. Zewnętrznie blisko Jezusa a sercem i umysłem bardzo daleko. Jeśli tego nie będę w sobie zmieniał, nie będę w stanie przyjąć miłości. Moja wiara będzie raczej przypominać wymianę handlową – pacierz za konkretną łaskę. Albo taką polisę ubezpieczeniową – na wszelki wypadek gdyby się jakiś problem w życiu pojawił, gdyby mi coś było od Boga potrzeba to lepiej się od Niego zupełnie nie odcinać.
Kiedy ufność będziemy pokładać w Panu Bogu a nie dobrach materialnych, władzy, pieniądzach. Kiedy będziemy mieć w sobie pokorę, umiejętność przyznania się do błędu, kiedy „inny” nie będzie znaczyło dla mnie „gorszy” czy „głupszy”, kiedy będę miał w sobie otwartość na inne poglądy, opinie, pamiętając, że słuchać ludzi myślących inaczej to nie znaczy zgadzać się z nimi. Kiedy będę często rozmawiał z Jezusem, spotykał się z Nim w sakramentach i pokazywał swoim życiem, że bliskość z Jezusem mnie zmienia, czyni lepszym człowiekiem. Wtedy będzie we mnie przestrzeń na miłość. Na miłość Boga i bliźniego. I wtedy wszyscy poznają, że jesteście uczniami Jezusa, jeśli będziemy się wzajemnie miłowali