#JestemWolny [7] Król salonów…, pogromca automatów…

Hazard jest uzależnieniem, na który narażona jest młodzież, gdyż staje się on coraz bardziej atrakcyjną formą spędzania czasu wolnego[1]. Zostawieni sami sobie, szukają czegoś, co pozwoli zająć im czas, a w tym przypadku może przynieść również zyski.

 Słowo „hazard” pochodzi z języka arabskiego – „az-zahr”  i oznacza tyle, co kostka, gra w kości, ryzyko, narażenie się na niebezpieczeństwo. Gracze wyznaczają sobie z góry limit pieniędzy do grania, zakładają prawdopodobieństwo przegrania określonej kwoty. Zupełnie innymi powodami kierują się osoby, których granie hazardowe nabrało cech patologicznych, niekontrolowanego grania[2].

Siłą napędzającą patologiczny hazard jest potrzeba silnego napięcia, która pojawia się podczas gry. Wygrana popycha do dalszej gry, a przegrana powoduje spadek szacunku do siebie i żądzę odzyskania straty. Wielu hazardzistów jest bardziej zadowolonych z przegranej niż wygranej, bo przegrana pobudza ich do odegrania[3].

Istnieje klasyfikacja dzieląca osoby uprawiające hazard ze względu na ich zaangażowanie w grę: gracz niedzielny gra okazjonalnie, traktując to jako rozrywkę; gracz profesjonalny uprawia hazard regularnie, gromadzi wiedzę z zakresu danej gry; gracz patologiczny – gra staje się centrum jego egzystencji, jest uzależniony; król salonów – nastolatek posiadający umiejętności w grze, motywem działań jest zaimponowanie innym; pogromca automatów – zafascynowany działaniem automatu, jego motywacją jest chęć pokonania maszyny; poszukiwacz emocji – doświadczony gracz, podejmuje grę, aby poczuć dreszczyk emocji; artysta ucieczki – gra stanowi dla niego ucieczkę od problemów, które go przytłaczają, pozwala mu zapomnieć o nich[4].

Uzależnienie od hazardu można stwierdzić, „gdy w okresie ostatniego roku stwierdzono obecność co najmniej trzech objawów spośród takich, jak:

– silna potrzeba lub poczucie przymusowego hazardowego grania;

– subiektywne przekonanie o istnieniu trudności w kontrolowaniu zachowań związanych z hazardowym graniem, tj. upośledzenie kontroli nad powstrzymywaniem się od grania oraz długością czasu poświęconego na hazard;

– występowanie niepokoju, rozdrażnienia lub gorszego samopoczucia przy próbach przerywania lub ograniczenia grania oraz ustępowanie tych stanów z chwilą powrotu do gry;

– spędzanie coraz większej ilości czasu na graniu w celu uzyskania zadowolenia lub dobrego samopoczucia, które poprzednio uzyskiwane było w krótszym czasie;

– postępujące zaniedbywanie alternatywnych źródeł przyjemności lub dotychczasowych zainteresowań na rzecz grania;

– kontynuowanie hazardowego grania pomimo szkodliwych następstw (fizycznych, psychicznych i społecznych), o których wiadomo, że maja związek z hazardem”[5].

Wyróżnia się trzy fazy rozwoju tego uzależnienia:

– faza zwycięstwa, w niej wygrane zdarzają się o wiele częściej niż kiedykolwiek, wywołuje to dreszcz emocji, poczucie sukcesu i konkretne nagrody pieniężne. Ta faza może trwać ok. kilku miesięcy do kilu lat. Hazardzista wierzy, że jest wybrańcem losu, że ma wyjątkowe szczęście. Punktem zwrotnym w tej fazie jest „epizod wielkiej wygranej”, co może oznaczać dla gracza wchodzenie w obsesję,

– faza utraty, epizod wielkiej wygranej może wywołać u gracza dwie refleksje. Powstaje przekonanie, że miał fart, który więcej się nie powtórzy i trzeba dać sobie spokój lub uruchomione zostaje myślenie życzeniowe, że skoro raz mu się udało, to dlaczego nie miałoby się to powtórzyć. Zaczyna snuć marzenia, co zrobi z ewentualną wygraną i rozwija złudzenie, że potrafi kontrolować grę. Jego umiejętności stają się odwrotnie proporcjonalne do czasu poświęconego grze, a ponieważ w tej fazie więcej traci niż wygrywa, więc coraz częściej przekracza wyznaczony sobie pułap przegranej, traci wszystkie pieniądze, a kiedy ich zabraknie, zaciąga długi, problemy finansowe zaczynają go przytłaczać. Kiedy nie wie, co zrobić, wyjawia wszystko rodzinie, wyraża skruchę, ufając, że uzyska pomoc,

– faza desperacji, zaczyna się od momentu, kiedy wszystkie krętactwa i usprawiedliwienia przestają być skuteczne. Hazardzista żyje pod ogromną presją rodziny, która stara się go zmusić do zaprzestania gry; dłużników, którzy naciskają na zwrot pieniędzy. Jest to etap, kiedy gracz w rozwoju nałogu sięga dna. Tę fazę dość często dzieli się na dwie: depresji i utraty nadziei. Ta ostatnia bardziej zależy od otoczenia niż od samego hazardzisty[6].

W tym miejscu „wypada” poprosić rodziców o to, aby interesowali się tym, gdzie ich dzieci spędzają czas poza domem i na co wydają pieniądze lub skąd mają te, których mieć nie powinny.

[1] Por. M. Wójcik, Polacy i hazard, w: Remedium nr 3, Warszawa 2010, s. 20.

[2] Por. K. Pierzchała, C. Cekiera, Człowiek a patologie społeczne, Toruń 2009, s. 160.

[3] Por.  B. T. Woronowicz, Uzależnienia, Geneza, terapia, powrót do zdrowia, Warszawa 2009, s. 466.

[4] Por. I. Niewiadomska, M. Brzezińska, B. Lelonek, Hazard, Lublin 2005, s. 49-54.

[5] J. Pierszała, Prawdziwe oblicze hazardu, w: Świat Problemów nr 4, Warszawa 2010, s. 8.

[6] Por. I. Pospiszyl, Patologie społeczne, Warszawa 2008, s. 200-201.

Komentarzy (0)
Dodaj komentarz