Walkę z nałogiem można określić jako wyraz:
– powołania do rozwoju. Rozwój to próba podjęcia i wykorzystania możliwości, jakie daje osobie ludzkiej rozumna natura, jest to fakt ludzki i postulat podejmowania czynności twórczych ubogacających człowieka i otaczający go świat. Rozwój ukierunkowany jest na dojrzewanie osoby i oznacza wszystkie działania mające na celu ulepszenie ludzkiego życia. Chrześcijańska wizja rozwoju opiera się na: integralności zbawienia oraz powołaniu człowieka do wzrastania i zbawienia w Jezusie[1]. Człowiek uzależniony nie jest w stanie zatroszczyć się o prawidłowy rozwój, obserwując taką sytuację, należy stwierdzić, że walka z uzależnieniem jest imperatywem moralnym. Tylko przez odrzucenie nałogu człowiek jest w stanie wrócić na drogę rozwoju, a więc walka z nałogiem jest konieczna osobie uzależnionej, aby rozwijać się[2],
– troski o wspólnotę. Wspólnota jest to „związek pomiędzy osobami, oparty na trwałych więzach krwi, tradycji, kultury, przekonań, miłości. (…) Osoba ludzka potrzebuje życia społecznego, które nie jest dla niej czymś dodanym, ale jest wymaganiem jej natury. Człowiek bowiem ze swej natury jest istotą dialogalną, zdolną do tworzenia wspólnoty”[3]. Uzależnienie poszczególnych członków wspólnoty wpływają na jej niewłaściwe funkcjonowanie. Walka z nałogiem przyczynia się do właściwego kształtu życia społecznego. Jeżeli człowiek chce wyjść z nałogu lub pomaga w tym innym, przyczynia się przez to do poprawy relacji z innymi oraz do poprawy stosunków międzyludzkich. Uzależnienie koncentruje człowieka na samym sobie, co uniemożliwia mu właściwe relacje społeczne[4],
– miłości. Miłość jest cnotą teologalną, polega ona na miłowaniu Boga ponad wszystko, a ze względu na Niego na miłowaniu bliźnich[5]. Walka z uzależnieniem jest troską o dobro każdego człowieka i wszystkich ludzi. Taka postawa ma swoje genezę w miłości i ją wyraża, gdyż miłość jest najbardziej słuszną relacją, jaka powinna łączyć ludzi[6].
Uzależnienie, w zależności od rodzaju, wiąże się z częstym piciem, zażywaniem, czy korzystaniem z różnych urządzeń, co jest zaprzeczeniem umiaru. Umiar w bardzo wielu kulturach propaguje się jako sposób podejścia do wszelkich możliwych ofert świata. Umiar ten jest uzasadniany na różne sposoby: kulturowo, społecznie, religijnie, jako element ascezy czy postulat rozumu. Filozofia wypracowała ethos umiaru jako przeciwieństwo nieumiarkowania. Z umiarem związana jest również roztropność, którą określa się jako cnotę pozwalającą człowiekowi na kierowanie się tym, czego wymaga umiar w poszczególnych okolicznościach. Umiar wiąże się również ze sprawiedliwością, którą można określić za pomocą umiaru: wyrządzić niesprawiedliwość to posiadać więcej, niż się należy. Najbardziej wyrazisty znak umiaru to cnota opanowania samego siebie, która polega na zdolności opanowania siebie przy używaniu dóbr[7].
[1] Por. R. Nęcek, J. Nagórny, Rozwój, w: Jan Paweł II, Encyklopedia Nauczania Moralnego, Radom 2005, s. 474-475.
[2] Por. M. Wyrostkiewicz, Walka z nałogiem jako imperatyw moralny, w: Drogi rozwoju. Od uzależnienia do wolności, Zakroczyn 2007, s. 139.
[3] M. Pokrywka, Wspólnota, w: Jan Paweł II, Encyklopedia Nauczania Moralnego, dz. cyt., s. 584-585.
[4] Por. M. Wyrostkiewicz, Walka z nałogiem…, dz. cyt., s. 143-144.
[5] Por. F. Dziuba, Miłość, w: Jan Paweł II, Encyklopedia Nauczania…, dz. cyt., s. 327.
[6] Por. M. Wyrostkiewicz, Walka z nałogiem…, dz. cyt., s. 148.
[7] Por. A. Zwoliński, W świecie używek, Warszawa 2010, s. 99-102.